Zużyte czy nie, pozbywam się, czyli klasyczne denko.

Zużyte czy nie, pozbywam się #11 2019

Piątek, piąteczek, piątunio … ciut spóźniony, ale nadal piątek. A już myślałam, że znowu ogarniam się lepiej. Zwalę na święta, a co mi tam. Tyle tylko, że wyjeżdżam, niedaleko, ale 2 dni z głowy.

Zdjęcie produktów przeze mnie zużytych w ostatnim czasie.

Zużyte czy nie, pozbywam się #10 2019

Piątek, piąteczek, piątunio … dawno nie pokazywałam zużyć. Niby taki prosty wpis, a jednak zajmuje strasznie dużo czasu, którego ostatnio po prostu nie miałam. Nawet ulepszanie strony, stoi w miejscu, ale liczę, że to tylko stan przejściowy.

Zdjęcie 5 produktów z Bydgoskiej Wytwórni Mydła

Bydgoska Wytwórnia Mydła

Bydgoska Wytwórnia Mydła, to nie jest dla mnie nowość, poznałam ją rok temu na targach. Panie ze stoiska tak mnie zagadały, że popełniłam większe zakupy, nie tylko dla siebie. Ale i same ich produkty zapadły mi dobrze w pamięć, z peelingem kawowym polubiłam się tak bardzo, że wylądował w ulubieńcach. Miał być u mnie częstym gościem, ale jak widać trochę mi zeszło, zanim do mnie wrócił.

Maski G9Skin żółte tulipany na dole.

Maski G9Skin

Uwielbiam maseczki, co łatwo zobaczyć na moim blogu. Używam często, zużywam dużo, sięgam po różne, ale te w płacie szczególnie sobie upodobałam. W marcu pisałam o maseczce z G9Skin, która wybiła się na tle innych. Oczywiście szybko zamówiłam więcej, żeby sprawdzić, czy jej działanie nie było przypadkiem. A przy okazji trafiłam na glinkowe maski w płacie, znacie takie?