Lisa Gardner - Zaginiona

Lisa Gardner – Zaginiona

Zaginiona to 3 książka Lisy Gardner, która wpadła w moje ręce, jeszcze za czasów, kiedy bardziej śledziłam to co można dorwać w kiosku. Muszę przyznać, że Dziecięce Koszmary zrobiły na mnie ogromne wrażenie i do tej pory ją pamiętam. A to wcale nie jest takie oczywiste. Sąsiad też nie był zły. Jednak jakby ładnie tego nie ująć, Zaginiona kurzyła się na moich regałach przez 5 lat, mimo, że styl autorki mi pasował. Czy po 5 latach styl Lisy Gardner nadal mi pasuje?

Zużyte czy nie, pozbywam się #22 2020

Zużyte czy nie, pozbywam się #22 2020

Piątek, piąteczek, piątunio … piękną jesień mamy, a raczej chyba mieliśmy, bo jak sprawdzam prognozę pogody, to już tak letnio ma nie być. Ale w sumie nawet już czekam na szale i kaloryfery. Zmęczenie mi nie przechodzi, ale przynajmniej już zlokalizowałam jego źródło, a to już zawsze krok do przodu.

Benton - Krem pod oczy - Fermentation Eye Cream

Benton – Krem pod oczy – Fermentation Eye Cream

Miałam już do czynienia z produktami Benton, nawet z tej samej serii, a dokładniej Fermentation Essence, co więcej nawet ją lubiłam. Ale jeśli chodzi o kremy pod oczy to wymagania mam dużo większe, niż w stosunku do esencji. Jednak ten gagatek wiele fanek ma i w sumie dlatego się na niego skusiłam. Dodatkowym plusem jest to, że wersja mini ma 10g i bardzo dobrą cenę, a ja nie będę musiała się męczyć z 30g tubą, gdyby jednak mi nie podszedł. Co z tego wyszło?

Barwa Naturalna - Regenerująca odżywka jajeczna

Barwa Naturalna – Regenerująca odżywka jajeczna

Moje włosy nie lubią szczególnie protein. A przynajmniej do tej pory nie miałam szczęścia trafić na taką odżywkę proteinową, którą moje włosy by lubiły. Przynajmniej od kiedy zaczęłam zwracać uwagę na PEH, a to wcale nie trwa tak długo. Tą odżywkę kupiłam w Na piękne włosy, w sumie dlatego, że była w zakładce proteinowe oraz była niedroga. A co z tego wyszło?

Zużyte czy nie, pozbywam się #21 2020

Zużyte czy nie, pozbywam się #21 2020

Piątek, piąteczek, piątunio … jakaś bardziej zmęczona ostatnio jestem. Jedyne o czym marzę to siedzieć pod kocem, najchętniej od rana do wieczora. Więc tym bardziej doceniam piątki. Mój organizm chyba już czuje jesień, a pogoda nie może się zdecydować, czy to sierpień, czy listopad i tak sobie co 5 minut zmienia zdanie.