Zużyte czy nie, pozbywam się #8 2020

Zużyte czy nie, pozbywam się #8 2020
Zużyte czy nie, pozbywam się #8 2020

Piątek, piąteczek, piątunio … Drugi tydzień siedzenia z młodym w domu. Ale nie będę narzekała i trzymam się #zostajewdomu za to widzę, że ładna pogoda rzuca się wielu osobom nie tam gdzie powinna. To nie są ferie dla dzieci i nie jest to urlop dla rodziców. Jeśli robisz zdjęcia tłumów, to znaczy, że sam tam też jesteś. Czego nie rozumiesz w #zostańwdomu ? Zrób coś pozytywnego w swoich 4 ścianach, a zapewniam, że nie będziesz się nudzić.

Palmolive – Magic Softness – Pianka do mycia rąk
Palmolive – Magic Softness – Pianka do mycia rąk

Palmolive – Magic Softness – Pianka do mycia rąk

Kupuję i zużywam, zresztą wszyscy domownicy chętnie po nią sięgają, kupuję ponownie. Obecnie jest to jeden z obowiązkowych zakupów w Rossmannie, póki co nie widzę, żeby coś w tym temacie miało się zmienić. Choć jak widać opakowania zmienili, oczywiście widziałam to dawno, ale ja zawsze mam ich zapas, więc najpierw stare poszły w ruch.

Iossi – Acerola – Cytrusowa Esencja z kwasami AHA, kwasem hialuronowym i niacynamidem
Iossi – Acerola – Cytrusowa Esencja z kwasami AHA, kwasem hialuronowym i niacynamidem

Iossi – Acerola – Cytrusowa Esencja z kwasami AHA, kwasem hialuronowym i niacynamidem

Fajny bogaty tonik. Co prawda cena jest bardzo wysoka, ale i pojemność zacna, która na szczęście przekłada się też wydajność. Dla mnie to jeszcze nie jest esencja, a coś pomiędzy. Ale bez problemu znajduję dla niej miejsce w swojej pielęgnacji. Choć to czy wrócę do niej w najbliższym czasie dopiero się okaże. Pisałam o niej dawno, ale później przelewałam do niej inne toniki i hydrolaty, bo atomizer ma zacny.

Andalou Naturals - Body Lotion
Andalou Naturals – Body Lotion

Andalou Naturals – Body Lotion

Dostałam go od Ani z bloga Co kręci Anulę. Mimo małej pojemności, to nie jest typ produktu, który u mnie szybko znika. Pachnie różą intensywnie, więc to zdecydowanie nie jest opcja dla tych z Was, które tego zapachu nie lubią. To 1000 róż na opakowaniu znalazło się tu nie bez powodu. Ani razu nie użyłam do ciała, za każdym razem do rąk. Jak na kogoś, kto nie lubi kremów do rąk, to niezły wynik. Co ciekawe lubiłam go, zużyłam do końca, z przyjemnością. Fajnie się wchłania, wygładza, rzeczywiście coś robi. Mogłabym do niego wrócić, ale tylko w takiej pojemności.

Bema Cosmetici – Love bio – Regenerująca maska do włosów

Bema Cosmetici – Love bio – Regenerująca maska do włosów

Na mnie, a raczej na moich włosach, ta maska nie zrobiła takiego wrażenia, jak na osobie, która mnie nią kusiła. Ale nie obrażam się, ani na kusicielkę, ani na producenta, moje włosy są specyficzne i nie łatwo mi trafić w ich potrzeby. Poświęciłam jej oddzielny wpis.

Rimmel – Match Perfection – Silky Loose Face Powder -Puder sypki
Rimmel – Match Perfection – Silky Loose Face Powder -Puder sypki

Rimmel – Match Perfection – Silky Loose Face Powder -Puder sypki

Nie dla mnie on. Przyjemny, lekki, delikatny, akceptowalny pod oczami. Jednak z moją tłustą strefą T nie radzi sobie. Poświeciłam mu oddzielny wpis.

Biolove – Pianka peelingująco-myjąca borówka

Biolove – Pianka peelingująco-myjąca borówka

Paskudne zdjęcie, a raczej opakowanie, ale trochę postał na wannie, a strasznie twardą wodę mam. Zapach był ok, ale jakoś mnie nie powalił. Konsystencja przyjemna, z czasem coraz bardziej glutowata i bez drobinkowa, więc i bardziej myjąca, niż peelingująca. Niczym mnie nie zachwyciła, ani moich domowników, żeby czuć potrzebę powrotu do niej.

Matrix - The Re-Bond 2
Matrix – The Re-Bond 2

Matrix – The Re-Bond 2

Nie używałam jej przed odżywką, a zamiast odżywki. Samodzielnie niewiele robiła, poza obciążeniem moich piórek. Na szczęście to maleństwo, z którym męczyłam się i tak za długo. To nie jest produkt dla mnie.

Vianek - Łagodząca pomadka ochoronna
Vianek – Łagodząca pomadka ochoronna

Vianek – Łagodząca pomadka ochoronna

Nie lubiłam jej, niby poprawna, bo też wielkiego ma robić. Jednak ani przyjemna, jeśli chodzi o smak, tudzież aromat. Ani dbająca o usta, bo smarowałam, a one jakoś wcale nie były w lepszej kondycji, chociaż pomadek matowych nie używam.

Marba – Manufaktura piękna – Pudrowy pianorób do kąpieli oraz Strzelaki

Marba – Manufaktura piękna – Pudrowy pianorób do kąpieli oraz Strzelaki

Pianorób rzeczywiście robi konkretną pianę, której jest dużo i nawet po dłuższym czasie trzeba ją z siebie spłukać, przed wyjściem z wanny.

Strzelaki są głośne, nawet jak woda się leje to je słychać, choć oczywiście największe wrażenie robią w ciszy. Przyjemne, ale poza dźwiękiem nie zauważyłam, żeby coś robiły.

Balea – Urea Badeperlen

Część kalendarza adwentowego. Przyjemne, a jednocześnie nie robiące szczególnego wrażenia, trochę koloru, trochę zapachu. Mogłabym wrócić do nich ponownie, a jednocześnie nie będę do tego szczególnie dążyć.