Zużyte czy nie, pozbywam się #47 2018

Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.
Piątek, piąteczek, piątunio … no dobra zaczął się czas, kiedy mogę narzekać na zimno. Jak ja już noszę czapkę w kieszeni, to znaczy, że zima się zbliża. Zdarzyło się jednak coś dziwnego, dostałam zdjęcia jesienne z przedszkola i mi się spodobały.


Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.


The Konjac Sponge Company – Naturalna gąbka do mycia ciała

Super mięciutka, mam wrażenie, że nawet przyjemniejsza, niż te maleństwa do twarzy. Choć to zapewne wynika z tego, że do ciała miałam zawsze drapaki. Świetna dla dzieci, mój syn tylko ją toleruje. Kupię ponownie.

Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.


Skin79 – Regenerująco-wygładzająca maska do włosów – Hair Repair Smoothie – Coconut

Moja skóra głowy jej nie polubiła, więc do niej zdecydowanie wracać nie planuję. Ale jeśli macie ochotę na więcej to już o niej i jej siostrach pisałam.

Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.


Melica – Odżywka organiczna do włosów – Zdrowy blask z proteinami pszenicy i ekstraktem z aloesu

Miałam już jej siostrę przeciw wypadaniu włosów. Całkiem przyjemny produkt, w końcu coś robiło wrażenie na moich włosach. Co prawda nie był to efekt wow, ale zupełnie dobrze radziła sobie z ogarnięciem moich włosów, niezależnie od tego jakiego szamponu używałam. No i przede wszystkim nie znęcała się nad moją wrażliwą skórą głowy. Włosy były wygładzone, nie obciążone, łatwo się je rozczesywało, a mam tendencję do plątania. Choć nie wiem czy bił od nich zdrowszy blask, niż zwykle.

Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.
Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.


Bentley Organic – Szampon do włosów nomalnych i przetłuszczających się z olejkiem herbacianym, cytryną i miętą

Miałam go też w wersji do częstego stosowania. Zupełnie przyjemny ziołowy zapach. Nie pieni się jakoś szczególnie, ale ja zawsze moczę włosy, nakładam trochę, masuję, moczę i dokładam odrobinę. Wtedy problem przestaje istnieć i pieni się zupełnie przyzwoicie. Nie robi nic złego, mojej wrażliwej skórze głowy, a wręcz pomaga jej się ogarnąć po różnych dziwnych eksperymentach. Bardzo fajny szampon do którego chętnie wrócę.

Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.
Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.

Delia – Jednoskładnikowa ekspresowa henna do brwi

Trafiła do ulubieńców, a to znaczy, że musiała mnie zachwycić. I muszę przyznać, że zużyłam ją do końca. A co więcej, kolejne opakowanie już jest w użyciu. Jest świetną opcją dla kogoś takiego jak ja, kto ma brwi, a jedyne czego mi trzeba to ich przyciemnienia, żebym rano nie musiała kredki ruszać. Nie farbuje skóry, jest łatwa w aplikacji, ale też mniej trwała, bo co 2-3 dni trzeba ją nałożyć, ale dla mnie wieczorem to nie problem, żeby te kilka minut wygospodarować.



Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.

Maska w tabletce z Aliexpress

Pisałam już o ulubionym sposobie na maski w proszku. Dużo ich mam, ale ostatnio jakoś mniej używam, ale u mnie to standard, po prostu inne maski zaprzątają moją uwagę bardziej.

Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.

Your Natural Side – Woda Miętowa

Pachnie jak mentosy, czyli dla mnie cudownie. Świetnie odświeża, aż żałuję, że nie miałam jej latem. Dobrze spisała się jako tonik, choć moja skóra woli te bardziej łagodzące. W sumie największym zarzutem jaki mam do niej to pojemność, bo zużyłam ją w ciągu tygodnia. Dostałam ją od BeClinic. Kupię kolejne.

Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.
Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.

Farmona – Radical – Koncentrat przeciw wypadaniu włosów

Kolejna kuracja, która ma pomóc moim biednym 3 włoskom. Na razie ciężko mówić o rezultatach, ale nie obciąża włosów, więc spokojnie mogę używać rano, po umyciu skóry głowy.

Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.

Dove – Mus do mycia ciała – Olejek różany

Całkiem przyjemna, ale nie wybitna. Fajny dodatek do kąpieli dla dziecka, które ma frajdę z takiej konsystencji. Jednak dla siebie bym ponownie po piankę nie sięgnęła.
Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.
Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.

Fresh&Natural – Cukrowy peeling do ciała – Malinowy

Fajny zapach, przyzwoity zdzierak. Pozostawia tłustą powłoczkę na mnie i na wannie. Na mnie efekt jest idealny, bo powłoczka nie jest za ciężka, tłusta. Jedyna wada, zużyłam go ekspresowo.

Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.

Cien – Sól do kąpieli – Miód & Żurawina

Zupełnie przyjemna sól barwiąca wodę. Nie robi nic złego nawet, jak wsypiesz całe opakowanie na raz. Zapach szybko traci na mocy, co dla mnie akurat jest lepszą opcją, bo bólu głowy z tego nie będzie. Przyjemny, ale nie zachwycający umilacz kąpieli.

Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.

Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.

Perfecta – Węglowy glinkowy peeling + maska

Przyjemna maseczka, która nie robi mojej wrażliwej skórze nic złego. Zastyga, ale nie tak jak samodzielna glinka, więc można z nią dłużej posiedzieć. Delikatnie oczyszcza, nawilża. Nie zastąpi masek Rapan, których używam raz w tygodniu, żeby skórę oczyścić, ale są fajnym uzupełnieniem, jeśli potrzebuję dodatkowego oczyszczenia, które jednak będzie łagodniejsze dla skóry. Mam już kolejne opakowanie.