Zużyte czy nie, pozbywam się #46 2018

Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.
Piątek, piąteczek, piątunio … ale ten tydzień szybko minął. Poniedziałek wolny, przez co niestety co nieco namieszałam we wtorek. Na szczęście piątek też mam wolny i mam nadzieję odkręcić to co namieszałam. Pogoda nadal dopisuje, co mnie szokuje, w końcu już drugą połowę listopada mamy, jednak narzekać nie będę … przynajmniej na pogodę.

Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.

Czy tu trzeba dodatkowego komentarza? Kocham sole do kąpieli, ale jesienią doceniam je bardziej.

Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.

Cashee – Puder do kąpieli – Ylang & Róża

Zapach jest fajny, nietypowy, wystarczająco intensywny. Skóra po nim jest jakby otulona, a nic mi wanny nie pobrudziło. To moje pierwsze spotkanie z ich produktami, ale zdecydowanie nie ostatnie.

Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.

Pharma Bio Laboratory – Sól do kąpieli – Przeciw przeziębieniu

Bardzo fajna sól do kąpieli. Zapach jest intensywny, ale głowa mnie po nim nie boli. Niedroga. Sprawia, że skóra jest momentalnie bardziej miękka i jakby dodatkowo zabezpieczona, choć nie pozostawia powłoczki, ale nie jest tępa pod palcami, jak to się zdarza po innych. Muszę skoczyć po kolejne do osiedlowej drogerii.

Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.
Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.

Isana – Puder do kąpieli – Mleczne marzenie

Zupełnie poprawny umilacz kąpieli, jak to na Isanę przystało. Nie ma szczególnych właściwości pielęgnacyjnych, ale też nie szkodzi. Niedrogi. Zapach jest ciut za bardzo intensywny, ale po chwili staje się znośny. Pewnie jeszcze do niego wrócę, choć z tej 2, wolę sól.

Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.

Cien – Sól do kąpieli – Jaśmin&Pomarańcza

Zupełnie przyjemna sól barwiąca wodę. Nie robi nic złego nawet, jak wsypiesz całe opakowanie na raz. Zapach szybko traci na mocy, co dla mnie akurat jest lepszą opcją, bo bólu głowy z tego nie będzie. Przyjemny, ale nie zachwycający umilacz kąpieli.

Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.

The Konjac Sponge – Gąbeczka Konjac

Na pierwszą tego typu gąbeczkę skusiłam się dobre kilka lat temu. Uwielbiam je, nic tak dobrze nie usuwa maseczki. Do typowego oczyszczania twarzy tylko nią i wodą lub gąbeczką i żelem, prawie już jej nie używam, choć nie mogę powiedzieć, żeby w taki sposób się nie sprawdzała. Ostatnio inna gąbeczka skradła moje serce, ale do tej też wracać zamierzam.

Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.
Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.


Maski do włosów Skin79 – Hair Repair Smoothie

Avocado jest świetna. Banan jest dobry. Nie obraziłabym się na większe opakowanie. Jednak saszetki też mają swój urok. Zwłaszcza, że Avocado, którą moje włosy uwielbiają, działa tak dobrze, że spokojnie mogę nakładać ją raz na tydzień. A w tygodniu sięgać po przeciętniaka, który ułatwi mi rozczesywanie. Jeśli macie ochotę na więcej to poświęciłam im oddzielny wpis.

Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.

KoZi Professional – Gąbeczka do makijażu

Dostałam ją na Maybe Beauty w lutym i od tego czasu próbowałam się z nią dogadać. Jednak jest zbita, mało porowata, czyli odwrotność tego co lubię. Podobno takie są lepsze do naturalnych podkładów, ale takie wolę nakładać palcami. Przez większość czas wręcz się zmuszałam, żeby po nią sięgnąć. 

Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.


Mixa – Płyn micelarny – Skóra zaczerwieniona wrażliwa i reaktywna skóra twarzy i powiek

Zbiera świetne opinie, wielokrotnie był mi polecany, ale jakoś miałam co do niego wątpliwości. Zapach nie jest zachwycający, ale nie zwracałam na niego uwagi przez prawie całe opakowanie, dopiero na potrzeby wpisu zaciągnęłam się. Nie uczula, nie podrażnia, lekko ściąga. Dobrze oczyszcza mój niewodoodporny makijaż. Nie znęca się nad moimi wrażliwymi oczami. Zupełnie przyzwoity micel, któremu nie mam za wiele do zarzucenia. Chyba powinnam się bardziej zainteresować ich produktami. Kupię ponownie. Pisałam o nim w 3 produktach z Bandi i Garnier.

Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.


Naturativ – Wodna mgiełka Różana – Hydrolat

Nie uczula, nie podrażnia, ani skóry, ani moich wrażliwych oczu. Spokojnie można ufać producentowi, w temacie mgiełki, jest idealna, drobniutka, od pierwszego do ostatniego pryśnięcia. Wszyscy producenci powinni mieć ją na biurku i używać, za każdym razem, jak ich podkusi, nazwać swój produkt z atomizerem mordercą, mgiełką. Zapach jest ładny, delikatny, powinien być znośny nawet dla tych z Was, które róży nie lubią. Odświeża, tonizuje, radzi sobie ze sporą częścią moich podrażnień. Skóra podczas jego używania była w lepszej kondycji. Ma tylko jedną wadę, strasznie szybko się kończy, czyżbym jej nadużywała? Wolę jej siostrę, Kwiat pomarańczy, która jednak lepiej sobie radzi z moimi podrażnieniami.

Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.
Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.


Orientana – Pianka do mycia twarzy – Kantola


Dostałam ją od Ani z bloga Co kręci Anulę. Lekka pianka, której sporo potrzeba do pokrycia całej twarzy. Zamach zdecydowanie męski, intensywny i długo utrzymujący się, bardzo nie mój, wręcz mi przeszkadzał. To nie jest produkt, który nadaje się do demakijażu. Ale jako drugi krok, po dobrym micelu lub, żeby zmyć pielęgnację wystarcza. Zużyłam, ale niczym mnie nie zachwycił, a zapach wręcz zniechęcał.

Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.
Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.


Soraya – Foodie Melon – Smoothie do ciała 

Fajnie pachnie, rzeczywiście na myśl przychodzi mi melon. Lekki zielonkawy, żel krem. Szybko się wchłania, cieniutka warstwa to ekspres, a jak nawalę, bo ciężko to inaczej nazwać, grubą warstwę, to potrzebuje chwilki, ale nadal mam wrażenie, że mniej niż inne. Zostawia delikatną warstwę pod którą moja skóra się nie poci, nie czuję cały dzień, że się nasmarowałam. Nic mnie nie piecze, jak nałożę go po goleniu. A jednocześnie skóra jest ukojona dłużej niż dobę. Fajne mazidło, dla mojej nie wymagającej skóry. Jednak byłam ciekawa jak się sprawdzi na łokciach, które ostatnio jakiś armagedon przechodzą, są tak suche i szorstkie jak nigdy. Fajnie je otulił, dał komfort, częściowo nawilżył, ale pozbył się tej suchości. Jednak nie mogę twierdzić, że na to liczyłam, bo bogate masła mają z nimi w tym momencie problem.