Zużyte czy nie, pozbywam się #44 2017

Zużyte czy nie pozbywam się, to klasyczne denko.

Piątek, piąteczek, piątunio … No i mamy grudzień, najgorszy miesiąc w roku. Szał w pracy, szał w sklepach, szał w mediach. Od lat nie czuję klimatu świąt, im szybciej zaczynają nagonkę zakupową, tym gorzej to odbieram. Ale to szaleństwo ma zaletę, szybko minie. Lubicie grudzień?

Zużyte czy nie pozbywam się, to klasyczne denko.

 KillyS – Pilnik do paznokci – 240/180

Użyłam go maksymalnie 3-4 razy i warstwa ścierająca wytarła się. A nigdy nie używam jednego pilnika. Nie mam szczęścia do ich gadżetów. 

The Ordinary – Buffet – Multi-Technology Peptide Serum – Peptydowe Serum Do Twarzy

Odlewkę dostałam od Agnieszki z bloga Kosmetyczny Fronesis, ale jeszcze nie widzę u niej jego recenzji. Dziwny, przezroczysty, luźny żel, potrzebujący chwili na rozprowadzenie, ale z wchłonięciem się nie ma problemu. Pozostawia lekko lepką warstwę. Nie uczula, nie podrażnia, nie robi krzywdy, ale nie zauważyłam też, żeby robił cokolwiek dla mojej skóry. Lekkie rozczarowanie.

Zużyte czy nie pozbywam się, to klasyczne denko.

Ziaja – Antyoksydacja – Jagody Acai -Nawilżające mydło z balsamem pod prysznic do kąpieli

Prawie rok stało u mnie pod prysznicem. Mąż niby mówił, że zapach mu się podoba, ale jakoś zużycie przez to nie wzrosło. Nie uczula, nie wysusza. Zapach jest ładny, choć dla mnie za mocny i za bardzo perfumowany. A co gorsza, łzawią mi od niego oczy, tak samo zresztą jak od całej serii. Tego jeszcze nie przerabiałam, żeby produkt do mycia ciała, który nakładam od barków w dół, podrażniał mi oczy. Rozumiem jeszcze, żebym się jakoś szczególnie długo namydlała i niesamowite ilości kładła, ale ja go używałam, poza jedną kąpielą, pod deszczownicą, z której leci woda, podczas szybkiego porannego prysznica. Mam wrażliwe oczy, rozumiem, że tak może działać cała seria do twarzy, ale mydło pod prysznic? 

Zużyte czy nie pozbywam się, to klasyczne denko.

Zużyte czy nie pozbywam się, to klasyczne denko.

Nature de Marseille – Sól do kąpieli – Zapach jagody & masło shea

Całkiem przyjemna sól. Delikatny, nienachalny zapach. Odrobina nieszkodliwych farfocli. Nie zrobiła na mnie jakiegoś szczególnego wrażenia, ale nic złego też jej zarzucić nie mogę. Być może znowu się spotkamy.

Zużyte czy nie pozbywam się, to klasyczne denko.

Zużyte czy nie pozbywam się, to klasyczne denko.

 Cien – Pianka do mycia rąk – Kusząca wanilia

Bardzo fajna, gęsta pianka, łatwo dostępna, tania, tylko ten zapach… ta kusząca wanilia jest bardzo sztuczna, wręcz nieprzyjemna na początku. Co prawda w miarę używania, coraz mniej mi przeszkadzała, ale nie jest to raczej wersja do której planuję wrócić. Choć do samych pianek raczej tak, póki co mam jeszcze jedną na umywalce i jedną w zapasie, w innych wersjach zapachowych.

Zużyte czy nie pozbywam się, to klasyczne denko.

Zużyte czy nie pozbywam się, to klasyczne denko.

Polny Warkocz – Rumiankowa esencja micelarna – Naturalny płyn do demakijażu

Sporą odlewkę dostałam od Agnieszki z bloga Kosmetyczny Fronesis, ale jeszcze nie widzę u niej jej recenzji, tylko w zakupach i zużyciach października się pojawiła. Nie uczula, nie podrażnia, zmywa mój nie wodoodporny makijaż, moje wrażliwe oczy nie cierpią. Muszę ja mieć, co prawda w szufladzie mam zacny zapas, ale już wiem, że szykuje się duże zamówienie z tej firmy, skoro mają takie perełki. Widzę tylko jedną jego wadę. Małe opakowanie, 100 ml to zdecydowanie za mała pojemność, które idą u mnie jak woda.

Zużyte czy nie pozbywam się, to klasyczne denko.

Zużyte czy nie pozbywam się, to klasyczne denko.

Wibo – Fixing Powder – Półtransparentny puder matujący

 To chyba jeden z najpopularniejszych, drogeryjnych, niedrogich pudrów. Od dawna był mi polecany, jako ten super matujący. I rzeczywiście, mat jest zacny, choć może nie absolutny, zdecydowanie płaski, ale też nie wywołuje szczególnego wyrzutu sebum mojej skóry. Jednak pod oczy bym go nie polecała, podkreśla to czego nie chce się tam widzieć. Niby jest transparentny, a ja tam widzę lekko różowe tony. Nie zapycha, nie podrażnia, jest bardzo wydajny. Z czasem nawet się z nim polubiłam, ale nie jest to raczej opcja do której planuję wrócić. Nadal szukam swojego ideału.

Zużyte czy nie pozbywam się, to klasyczne denko.

Zużyte czy nie pozbywam się, to klasyczne denko.

Realac – Remover – Płyn do usuwania lakieru hybrydowego

 Co tu dużo pisać, świetny był, robił co miał robić. Nie śmierdział przesadnie, krzywdy mi nie zrobił. Doceniłam go, jak się skończył i część lakieru usuwałam drogeryjnym zmywaczem z acetonem. Kupię ponownie, jak tylko nadarzy się okazja, bo szkoda mi czasu i nerwów, na inne. Chyba, że możecie mi coś super skutecznego w tym, ciągle przeze mnie nie zgłębionym temacie, polecić?

Zużyte czy nie pozbywam się, to klasyczne denko.

Zużyte czy nie pozbywam się, to klasyczne denko.

Zużyte czy nie pozbywam się, to klasyczne denko.

Hada Labo Tokyo – 3D Lifting Mask Shape Memory Gel – 3D maska liftingujaca na twarz i szyję oraz Anti-Aging Facial Sheet Mask – Przeciwzmarszczkowa maska nawilżająca na tkaninie

Poprawne. Nie robią mi krzywdy, a skórę mam podatną na zapychanie i wrażliwą. Działają zauważalnie i odczuwalnie, ale nie zachwycają mocą tego działania. Fajne jako uzupełnienie pielęgnacji. Jednak ceny regularne są wysokie. Podczas promocji warto dać im szansę, ale ceny regularnej raczej bym zapłacić nie chciała. Choć Tobie do portfela zaglądać nie mam zamiaru. Sama najchętniej wrócę do ich maseczek na tkaninie. A dalsze testy produktów firmy, chwilowo mnie nie kuszą. Jeśli masz ochotę na więcej o tych i nie tylko produktach Hada Labo Tokyo, które miałam okazję używać, to popełniłam na ich temat oddzielny wpis.

Isilandon – Collagen Eye Mask

Płatki pod oczy z AliExpress. Całkiem fajne. Lubię tak pakowane płatki, na raz, higienicznie, choć to więcej śmieci niż samego produktu. Kiedyś używałam ich regularnie, potem o nich zapomniałam, ale ostatnio moja skóra pod oczami jest jakaś taka bardziej wymęczona. Więc to chyba najlepszy moment, żeby sobie przypomnieć o produkcie, który kiedyś lubiłam i rzeczywiście działał. Choć jeśli mogłabym wybierać to wolę płatki Yunifang.

Zużyte czy nie pozbywam się, to klasyczne denko.

Revlon – Photoready – BB Cream – 010 Light

Śmierdzi tak przeokrutnie, że boję się go używać. Jakby był zepsuty. Nie wiem, czy to jego normalny zapach, choć ciężko mi w to uwierzyć, czy może przeleżał gdzieś za długo w nieodpowiednich warunkach. Jeszcze na coś takiego nie trafiłam. Nie robi mi krzywdy, ale się go boję, do tego stopnia, że ledwie ruszony ląduje w śmietniku. Kupiłam go na promocji w Rossmannie, w miarę świeżo otwartym sklepie. Produkty Revlon jako jedne z nielicznych w drogeriach są zabezpieczone, więc nie był otwierany. Dajcie mi znać, czy miałyście z nim do czynienia. W sumie ładnie na skórze wyglądał, kolor też mi odpowiadał, korci mnie, żeby sobie go zamówić, choć raczej zrobię to ze sklepu internetowego, stacjonarnie raczej już nie będę ryzykować, może to po prostu za mało chodliwy produkt jest.

Zużyte czy nie pozbywam się, to klasyczne denko.

Zużyte czy nie pozbywam się, to klasyczne denko.
Poniżej małe porównanie kolorystyczne Revlon – Photoready – BB Cream – 010 Light oraz Revlon – Colorstay – Cera tłusta i mieszana – 180 Sand Beige.

Zużyte czy nie pozbywam się, to klasyczne denko.

Zużyte czy nie pozbywam się, to klasyczne denko.

Golden Rose – Mineral Terracotta Powder – Puder mineralny – 04

Ulubieniec sieci już od długiego czasu. Kupiłam na fali zachwytów, które zresztą do tej pory trwają. Niestety od pierwszego użycia, nie mogę zrozumieć skąd te zachwyty. Kolor jest jasny, więc powinnam być zachwycona, zdecydowanie nie jestem fanką mocnego konturowania, czy też przybrązowienia. Łapie takie dziwne tony na mojej skórze i moich podkładach, że nie mogę tego efektu znieść. Moja skóra jest raczej neutralna, delikatnie w ciepłą stronę, ale mam problem z zaczerwieniami, więc raczej wybieram, jasne żółte podkłady. Zupełnie się nie zgrywamy, wygląda na mnie trupio, przy tym brązowo-szare pudry do konturowania mnie ożywiają. A do tego ten lekki błysk. Nie mogę na siebie patrzeć, a ostatnio specjalnie się zmuszałam, żeby go użyć na różnych kolorach i podkładach i kremach bb, ale nie mam takiego, z którym fajnie by to grało. Pozbywam się z ulgą, nie będę musiała na niego patrzeć i rozpatrywać opcji, czy by mu szansy jednak znowu nie dać.
Zużyte czy nie pozbywam się, to klasyczne denko.
Porównanie kolorystyczne Golden Rose – Mineral Terracotta Powder – Puder mineralny – 04 z moim ulubieńcem Bell – Matowy puder brązujący – 01.

Zużyte czy nie pozbywam się, to klasyczne denko.