Zużyte czy nie, pozbywam się #43 2019

Zużyte czy nie, pozbywam się #43 2019
Zużyte czy nie, pozbywam się #43 2019

Piątek, piąteczek, piątunio … święta, święta i po świętach. Ja mam nadal urlop. Poranek bez budzika zawsze jest piękniejszy. Relaksuję się i dobrze mi z tym. Chciałoby się tylko napisać, chwilo trwaj.

Yope - Balsam do rąk - Miód & Bergamotka
Yope – Balsam do rąk – Miód & Bergamotka

Yope – Balsam do rąk – Miód & Bergamotka

Jak dla mnie to zdecydowanie za duża pojemność, jak na mazidło do rąk. Konsystencją przypomina zwykły balsam. Zapach jest w najlepszym razie przyjemny. Mnie nie zachwyca niczym, ale moja mama go lubi. A ponieważ ona smaruje ręce non stop, dosyć sprawnie go zużywa. Jednak bliżej końca pompka miała problem z zaciąganiem produktu. Wyciągnęłam ile się dało i przełożyłam do słoiczka po kremie, w 50 ml się nie zmieścił. Dla siebie nie planuję go kupować.

Marba – Hu hu – Jajo do kąpieli
Marba – Hu hu – Jajo do kąpieli

Marba – Hu hu – Jajo do kąpieli

Fajne są, barwią lekko wodę, ładnie pachną, choć sztucznie, ale nie tak żeby głowa bolała. A w środku mają jajko z silikonową sówką. Nie robią nic złego. Przyjemny umilacz kąpieli.

Water Wipes - Chusteczki pielęgnacyjne nasączane czystą wodą
Water Wipes – Chusteczki pielęgnacyjne nasączane czystą wodą

Water Wipes – Chusteczki pielęgnacyjne nasączane czystą wodą

Kiedyś uważałam, że to zbędny gadżet. Przy małym dziecku waciki z ciepłą wodą sprawdzały się super. Ale im dziecko starsze, tym przydatniejsze były takie chusteczki. Mogłabym z nich zrezygnować, ale wygoda wygrywa, a te są jeszcze lepsze składowo, niż inne.

Marba – Hu hu – Kąpielowa galaretka oraz Mydło ciastolina
Marba – Hu hu – Kąpielowa galaretka oraz Mydło ciastolina

Marba – Hu hu – Kąpielowa galaretka oraz Mydło ciastolina

Fajne są, barwią lekko wodę, pachną, choć sztucznie, ale nie tak żeby głowa bolała. Z mydłem ciastoliną trzeba uważać, bo jest bardzo wydajne i mocno się pieni, jak się przesadzi, skóra będzie swędziała. I bez balsamu się nie będzie.

Isana – Gold Trauma – Sól do kąpieli

Isana – Gold Trauma – Sól do kąpieli

Nie jestem wielką fanką ich produktów, kilka miałam, ale najczęściej sięgam po umilacze kąpieli. Nie robią krzywdy, wybór mają ciekawy, zwłaszcza, że dorzucają wersje limitowane. Ta wersja jeszcze nie jest u nas dostępna, dostałam ją od Ani z bloga Co kręci Anulę. Zapach kojarzy mi się z perfumami, ale nie jest ciężki i głowa mnie po nim nie boli. Bardzo przyjemna, lekko barwiąca wodę sól, z przyjemnością ją kupię, jeśli u nas się pojawi.

Be The Sky Girl, Martina Gebhardt oraz Schaebens
Be The Sky Girl, Martina Gebhardt oraz Schaebens

Schaebens – Augen & Lippen Maske

Gęsta, kremowa, zapach jest nienachalny, takie maleństwo 1/4 saszetki starczyła mi na 2 razy, nakładając grubą warstwę tylko pod oczy. Natomiast jeśli nakładam pod oczy i wokół ust to zużywam na raz tą jedną mini saszetkę. Roztapia się i wchłania, w ogromnej ilości, ale też zostawia skórę lekko tłustą i mocno błyszczącą. Nie zrobiła nic złego moim wrażliwym oczom, którym daje ulgę i odżywienie. Może nie jest to efekt wow, ale zadowalający, jak dobry krem na noc. Wokół ust nie robi nic. Lubimy się, muszę przyznać, że kupiłabym ją w większym opakowaniu, bo wtedy mogłabym używać jej bardziej ekonomicznie, niż w saszetce.

Martina Gebhardt – Salvia Cream

Niby dla skóry tłustej, ale na dzień pod makijaż się nie nadaje. Czuć, że siedzi na skórze, a ja świeciłam się mocno i ekspresowo, bo już po 2h od wyjścia z domu. Za ciężki jest dla mnie, choć tłustą mam tylko strefę T.

Martina Gebhardt – Sheabutter Cream

Bardzo odczuwalnie siedzi na skórze, jakby ją oblepił, a ona pociła się pod nim. Ale na noc nie przeszkadza mi ciężki krem. Jednak nie zauważyłam, żeby coś dla mojej skóry zrobił.

Be The Sky Girl – Peel Me Tender – Peeling Kwasowy

Zabawny jest, bo to w sumie proszek, do którego dodaje się wody, a on wtedy zaczyna pracować. Nałożyłam na twarz, trochę poszczypał, ale bez przesady. Potrzymałam na twarzy do 5 minut, łatwo dało się go zmyć. Twarz nie była rozdrażniona, a nawet wygładzona. Ale nie zauważyłam nic spektakularnego.

Balea & Matrix
Balea & Matrix

Balea – Augen-Make-up Enferner

Tłumacz pokazuje, że to 2 faza lub mleczko, nie mam pojęcia, zużyłam i byłam pewna, że to micel. Dopiero jak w kalendarzu znalazłam micel, coś mi nie pasowało. Działał jak micel, nie zauważyłam w nim nic co by mi nie zagrało. Poprawny. Ale teraz zwątpiłam i w sumie nie wiem co zużyłam.

Balea – Mizellen Wasser

Poprawny, nie robiący nic złego micel. Usuwa mój niewodoodporny makijaż. Mogłabym mieć pełnowymiarowe opakowanie.

Matrix – Re-Bond

Mega obciążająca odżywka. Niby mało jej nakładałam, ale za każdym razem strąki miałam z tych moich cienkich piórek. A wbrew pozorom, nie zrobiła dla moich włosów więcej, może poza tym, że na dłuższą chwilę przestały mi się skręcać.

Andalou Naturals – CannaCell® Glow Mask

Andalou Naturals – CannaCell® Glow Mask

Mam wrażenie, że uparcie chcę znaleźć jakiś produkt od nich, który mnie zachwyci. Niestety ta maseczka jest kolejnym nietrafionym produktem, który męczyłam do samego końca, bo może w końcu choć powiem, że jest ok. Nie jest ok i polecić jej nie mogę, nie kupię ponownie. Poświęciłam jej oddzielny wpis.

Essence - Volume Stylist - Lash Extension Mascara
Essence – Volume Stylist – Lash Extension Mascara

Essence – Volume Stylist – Lash Extension Mascara

Tuszy mam ciągle za dużo, ale tyle dobrego o niej i ogólnie ich tuszach ciągle słyszę, że chwyciłam i zaczęłam używać. Miał być wpis, ale nie wiem czy trafiłam na starą sztukę, otwieraną, bo kupiłam go stacjonarnie. Ale od początku szczoteczka była oblepiona grubą warstwą tuszu. Niby mała, zgrabna silikonowa szczoteczka, a jednak formuła robiła wrażenie, że będzie sklejać rzęsy i tak rzeczywiście było. Sklejanie i grudy nie do wyczesania. Choć trzeba jej przyznać, że szybko rzęsy pogrubia, ale to nie jest efekt jaki lubię. Jak używałam wcześniej innej maskary, która mi ładnie rzęsy rozdzieliła, to nim dało się pogrubić. Jednak to nie jest dla mnie zabawa. No i osypuje się. Na szczęście choć oczu nie podrażnia.

Be The Sky Girl - Keep Pure - Serum do cery mieszanej i tłustej
Be The Sky Girl – Keep Pure – Serum do cery mieszanej i tłustej

Be The Sky Girl – Keep Pure – Serum do cery mieszanej i tłustej

Dostałam je od Magdy z bloga Racja Pielęgnacja. Zapach ok, raczej nie zwracał mojej uwagi. Przyjemna, lekka, żelowa konsystencja. Szybko się wchłania, zostawia ciut lepką powłoczkę, ale wymaga przykrycia kolejnym produktem. Zużyłam bez marudzenia, ale nie jest to produkt, który zmienił coś w mojej pielęgnacji na tyle, żebym chciała do niego wracać. Dobry na raz. Na zapycha, nie podrażnia, nie uczula, nawet moich wrażliwych oczu.

NaturalME – Hydrolat – Rumianek
NaturalME – Hydrolat – Rumianek

NaturalME – Hydrolat – Rumianek

Bardzo fajne hydrolaty, do których często wracam. Taki pewniak, jak jestem na zakupach w Super Pharm. Nie mogę na niego narzekać, nie robi nic złego, a przyjemnie wpisuje się w miejsce toniku. Kupię ponownie.