Zużyte czy nie, pozbywam się #40 2019

Zużyte czy nie, pozbywam się #40 2019
Zużyte czy nie, pozbywam się #40 2019

Piątek, piąteczek, piątunio … kto był grzeczny i dostał dziś coś fajnego? Ale ten czas zasuwa, już Mikołajki. Ktoś już udekorował dom na Święta? Robicie to szybciej? A może czekacie z tym do 24? Ja tym razem wystartowałam szybciej.

Botanic Skinfood – Bogaty krem pod oczy

Botanic Skinfood – Bogaty krem pod oczy

Przyjemny, niedrogi, dosyć łatwo dostępny, w podwójnej pojemności, nie robiący krzywdy, podstawowy krem pod oczy. Nie jest może najlepszym kremem pod oczy, jaki miałam, ale też nie mam za bardzo na co narzekać. Jeśli Cię korci to warto dać mu szansę. Poprzedni wpis należał do niego.

Alkemie - Skin Superfood -  Multiwitaminowy olejek z superowocami
Alkemie – Skin Superfood – Multiwitaminowy olejek z superowocami

Alkemie – Skin Superfood – Multiwitaminowy olejek z superowocami

Dostałam go od Magdy z bloga Racja pielęgnacja. Alkemie to strasznie popularna firma, przynajmniej w internetach, super chwalona. A ja jakoś nie mogę trafić na ten produkt z efektem wow. Napaliłam się na tego maluszka, w końcu hej sama nazwa zobowiązuje. A ja już lubię olejowe formuły, więc narzekać nie powinnam, prawda? Pięknie pachnie, cudnie daje się rozprowadzić, fajnie wchłania. I to tyle ile mogę o nim napisać, bo robi niewiele, żeby nie napisać nic, dla mojej skóry oczywiście. A oczy nie lubiły jak się do nich zbliżał, bo kończyło się mgłą i łzawieniem. Mocno z nim kombinowałam, bo uparłam się, że to musi być w końcu ten hit, którego u nich szukam. Nie robił skórze krzywdy, ale nie widziałam większej różnicy między tym kiedy użyłam, a kiedy sobie odpuszczałam. Nie tęsknię. Macie swój hit od nich? Bo jeszcze czemuś bym dała szansę.

Emolium - Krem barierowy
Emolium – Krem barierowy

Emolium – Krem barierowy

Nie używałam na sobie, poza dłońmi może. Zużyłam na młodego, jak miał skórę przesuszoną, jak go swędziało. Na twarz, na ciało. Działał. Może nie jest to jakiś super hit, genialnie regenerujący skórę. Ale zawsze działał, zawsze była różnica. Zawsze byłam zadowolona z tego co zrobił przez noc, a dodatkowo przynosił natychmiastową ulgę. Przy tym jest leciutki, pewnie kupię ponownie.

Isana & Marion
Isana & Marion

Isana – Bio – Płatki kosmetyczne

Kupiłam, bo Agnieszka z bloga Kosmetyczny Fronesis mega je zachwala. Pierwsze kilka opakowań mnie nie powaliło na kolana, nie wiedziałam skąd te zachwyty, ale ostatnio zaczynam zauważać różnicę … na plus dla nich. Gdyby tylko można było kupić większe.

Marion – Tropical Island – Jelly Mask

Jakie one są złe, to aż niewiarygodne. Dziwaczna konsystencja wodnistej galaretki. Trudno ją nałożyć na twarz, odpada, ucieka, a jak już mi się to uda to spływa. Można ją wmasować, a wtedy mam wrażenie, że nałożyłam na twarz żel. Nie robi nic, nawet nie nawilża, ale nic złego też mi nie zrobiły. Strata czasu, a przecież peelingi z tej serii przyjemnie mnie zaskoczyły.

Fitokosmetik – Sól do kąpieli – Baden-Baden – Mineralna, antystresowa
Fitokosmetik – Sól do kąpieli – Baden-Baden – Mineralna, antystresowa

Fitokosmetik – Sól do kąpieli – Baden-Baden – Mineralna, antystresowa

Już je miałam, choć z zwykłych foliowych opakowaniach. Tu nadal jest folia, opakowana w karton. Fajne są, nie ma na co narzekać. Kupię ponownie, choć na razie mam ich spory zapas.

Polny warkocz – Nawilżająca esencja z mleczkiem pszczelim
Polny warkocz – Nawilżająca esencja z mleczkiem pszczelim

Polny warkocz – Nawilżająca esencja z mleczkiem pszczelim

Zapach jest przyjemny, ziołowy, bardzo delikatny, nie przeszkadza mi, nie zwraca szczególnie uwagi. A skoro takie miałam wrażenia podczas rozpylania, to wrażliwi na naturalne zapachy nie powinni marudzić.

Odświeża, nawilża, koi, niby tonik, a jednak ciut więcej, ciut mocniejszy, ciut lepiej działający. Ale jednocześnie nie nawilża tak dobrze, jak moja ulubiona esencja. Co nie zmienia faktu, że to jeden z najfajniejszych toników, jakie miałam. Kolejne spotkanie z nim, tylko to potwierdza.

Nie uczula, nie podrażnia, nawet moich wrażliwych oczu. Przy kolejnym opakowaniu już nie bawiłam się w używanie go inaczej, niż rozpylając za pomocą atomizera, czyli tak jak lubię najbardziej. Nie zapycha. Opisałam wszystkie 3 wersje.

Alterra - Mydło w płynie - Biała Herbata & Limonka
Alterra – Mydło w płynie – Biała Herbata & Limonka

Alterra – Mydło w płynie – Biała Herbata & Limonka

Fajne, wydaje, choć nie przesadnie gęste, żelowe mydło do rąk. Nic złego nie robiło, wszystko mi w nim pasowało. Może zapach czasami zalatywał czymś dziwnym, ale nie niepokojącym. Pewnie kupię ponownie, zwłaszcza, że cena i dostępność są dobre.

Togethair – Maska koloryzująca – Czekoladowa #MEETCHOCOLATE
Togethair – Maska koloryzująca – Czekoladowa #MEETCHOCOLATE

Togethair – Maska koloryzująca – Czekoladowa #MEETCHOCOLATE

Jak dla mnie to produkt na raz. Nie robi mi krzywdy. Jednak mój naturalny kolor jest ciemniejszy, niż najciemniejsza dostępna maska, przez co efekt, nie jest tak spektakularny. Pod względem pielęgnacji jest dla moich włosów za słaby, na naturalnych nie robi wrażenia, sucharków nie ogarnia. Zadowalający efekt utrzymuje się do tygodnia, jak dla mnie za krótko. Wracam do farby. Poświęciłam jej oddzielny wpis.

G-Synergie – Bamboo – Bamusowy żel bogaty w krzem

G-Synergie – Bamboo – Bamusowy żel bogaty w krzem

Całe opakowanie zużyłam, jako bazę pod olej i peeling kwasowy na włosy. Jako taki nawilżacz spisywał się świetnie i nie mogę mu nic zarzucić. Nie zrobił na mnie efektu wow, ale na razie nie trafiłam na taki produkt w tym miejscu pielęgnacji, który by mnie powalił na kolana. Nie wiem czy do niego wrócę, nie wykluczam.

For Yor Beauty - Zalotka do rzęs
For Yor Beauty – Zalotka do rzęs

For Yor Beauty – Zalotka do rzęs

Kolejna zalotka z Rossmanna, której używać nie mogę. Góra jest za wysoka, przy moim głęboko osadzonym oku i opadającej powiece, nie mogę dobrze chwycić rzęs. A chwytanie końcówek trochę mija się z celem. Na szczęście zamówiłam 2 sztuki na Aliexpress i obie trafione.