Zużyte czy nie, pozbywam się #4 2021

Zużyte czy nie, pozbywam się #4 2021
Zużyte czy nie, pozbywam się #4 2021

Piątek, piąteczek, piątunio … zamknięcie i ja mam w końcu czas, żeby nadrabiać zaległości. Dziecko siedzi w domu, a ja się cieszę, bo w końcu spędzimy więcej czasu razem. Tym cenniejsze jest to, że zaraz nasze życie mocno się zmieni. Nawet ulga, że przed 2 tygodnie zmniejszy się zagrożenie, że coś przed najbliższe 2 tygodnie z zerówki przyniesie, dają mi kopa do działania.

Fito Kosmetik – Sól do kąpieli
Fito Kosmetik – Sól do kąpieli

Fito Kosmetik – Sól do kąpieli

Sól gruboziarnista. Całkiem przyjemna, nie jest jakoś szczególnie zachwycająca, moje wrażenia są neutralne, ale … mam ją w sklepiku osiedlowym, jest niedroga, nie mam za bardzo na co narzekać. Kupiłam ponownie i zapewne znowu kupię.

Sylveco – Hibiskusowy do y

Sylveco – Hibiskusowy do y

To już moje któreś z kolei podejście do niego. Za pierwszym razem, go nie polubiłam, a mama go chciała, więc go jej oddałam. Ale tyle dobrych opinii zbierał, uznałam, że dam mu kolejną szansę.. Głównie miał mi służyć do maseczek owych, ale wcale tak dobrze się w nie nie wchłania. Samodzielnie jest dobry, ale nie łagodzi jakoś super mojej wiecznie rozdrażnionej skóry. Może jeszcze by się fajnie spisał, przy glinkach, ale mało ich używam. Nie lubię też sposobu aplikacji, na wacik szkoda, wylewałam na dłonie i wklepywałam, ale jednak wolę spryskiwać. Poprawny, ale bez szału. Ten trafił do mnie jako gratis i chyba trafił na najbardziej podatny grunt, bo uznałam go jako poprawny, a najchętniej używałam go do wcierania w skórę głowy i , przed olejowaniem.

Czarszka – Odświeżająca maska do y

Czarszka – Odświeżająca maska do y

Spełnia obietnice producenta. Jej działanie jest delikatne i to słowo powinno towarzyszyć wszystkiemu co napisałam, że robi. Ale krzywdy nie robi. Dla mnie jest najmniej robiącą dla mojej skóry, z 3 obecnie dostępnych masek Czarszki. Na dzień dzisiejszy to opcja dobra na raz. Poświęciłam mu oddzielny wpis.

Szmaragdowe Żuki – Symphytum – Eliksir do cery suchej, normalnej, dojrzałej

Szmaragdowe Żuki – Symphytum – Eliksir do cery suchej, normalnej, dojrzałej

Bardzo dobry produkt, który spełnia obietnice producenta. Opis cery, której jest dedykowany jest trafny, choć mój przykład pokazuje, że można by go poszerzyć, tudzież jest jeszcze bardziej uniwersalny. Mogłabym do niego wrócić, bo świetnie się u mnie spisał. Jednak tyle jeszcze jego konkurentów, czeka na testy. Ale mamie kupię, bo jestem ciekawa, czy posiadaczkę skóry suchej też zadowoli. Poświęciłam mu oddzielny wpis.

Absolutny hit! Co piszę już po jego zużyciu, które odsuwałam w czasie, doceniając każdą jego kropelkę. To rzeczywiście jest luksusowy olej, który spełnia obietnice producenta i jest absolutnie wart każdej wydanej na niego złotówki. Miłość 6-latka i 36-latki. Mam już kolejny … w sumie inne wersje owe też trzeba sprawdzić. Polecam, ja do niego wracać zamierzam. Póki co nie trafiłam na lepszy. Poświęciłam mu oddzielny wpis.

Yope – Naturalne mydło w płynie – Mandarynka malina oraz Bez wanilia

Yope – Naturalne mydło w płynie – Mandarynka malina oraz Bez wanilia

Co tu dużo pisać, od lat mam w łazience te mydła. I na razie nie planuję tego zmieniać. Może nie są idealne, bo pompka od lat cieknie i brudzi butelkę. y nietypowe, a jednak bardzo delikatne, akurat przy mydłach mogłyby być intensywniejsze. Ale z drugiej strony, jak sobie takim umyję to nic złego mi nie zrobi. A zazwyczaj zużywam je po prostu do mycia rąk. To już kolejne opakowania tych wersji owych, choć tylko dlatego, że jest mega łatwo dla mnie dostępna.

Gosh – Pump Up The Volume – do włosów zwiększająca objętość

Gosh – Pump Up The Volume – do włosów zwiększająca objętość

Do mycia głowy, emulgowania oleju, tudzież po prostu jako pierwsze O, spisuje się zacnie. Bardzo się z nią polubiłam, efekt jaki nią uzyskuję odpowiada mi. Kupię ponownie, choć poprzednie też były fajne i mogłabym spokojnie do nich wrócić. Jednak ta wersja, póki co, bo mam jeszcze jedną do sprawdzenia, najbardziej mi odpowiada. Poświęciłam jej oddzielny wpis.

Martina Gebhardt – Tassilo Linde – Emulsja pielęgnacyjna do cery mieszanej

Martina Gebhardt – Tassilo Linde – Emulsja pielęgnacyjna do cery mieszanej

Przyjemna, mega wydajna emulsja do y. Nie robi nic złego mojej wrażliwej skórze. Nie jest tak nawilżająca, jakbym chciała. Ale po 7 miesiącach używania żal mi, że nie starczy jeszcze na początek wiosny. Na dzień dzisiejszy, nie planuję ponownego zakupu, ale też go nie wykluczam. Kto wie na co przyjdzie chęć, jak ogarnę swoje zapasy. Poświęciłam jej oddzielny wpis.

Lost with Botanicals – Juice in motion No 15 – Sok, ,

Lost with Botanicals – Juice in motion No 15 – Sok, ,

Nie dziwię się czemu jest tak polecany. To mały dziwak, ale ciężko się do niego o coś przyczepić. Spełnia obietnice producenta. Po prostu trzeba dać mu szansę i przekonać się na własnej skórze. Dziś nie kupię kolejnego opakowania, bo mam co zużywać, a jednak świeży produkt wypycha wszystko inne z kolejki. Jednak polubiłam się z nim na tyle, że z chęcią jeszcze dam mu szansę podczas cieplejszych miesięcy. Poświęciłam jej oddzielny wpis.

La Roche-Posay – Anthelios Dermo Pediatrics – Ochronne mleczko do ciała i y dla dzieci SPF 50+

La Roche-Posay – Anthelios Dermo Pediatrics – Ochronne mleczko do ciała i y dla dzieci SPF 50+

Moja porażka, niestety nawet opakowania nie otworzyłam. Filtrów nie używam cały rok, a ostatni rok szczególny był, za dużo ich kupiłam i niestety nie ten nie wyszedł z szuflady. Szkoda, bo nadal jestem ciekawa i pewnie jeszcze go sobie kupię, żeby móc sprawdzić.