Zużyte czy nie, pozbywam się #36 2019

Zużyte czy nie, pozbywam się #36 2019
Zużyte czy nie, pozbywam się #36 2019

Piątek, piąteczek, piątunio … a do tego jeszcze dzień wolny, tudzież przedłużony weekend. Nie wiem, jak Wy, ale ja nie jeżdżę na groby. Jeżdżę częściej, jeżdżę przy okazji, ale Wszystkich Świętych spędzam w domu, z rodziną. Ewentualnie idę wieczorem i zapalam znicz, na pobliskim cmentarzu, na którym nikogo nie znam. Przeraża mnie to co się tego dnia dzieje. A jak to u Was jest?

Fitokosmetik – Sól do kąpieli – Himalajska – Mineralna, antycellulitowa
Fitokosmetik – Sól do kąpieli – Himalajska – Mineralna, antycellulitowa

Fitokosmetik – Sól do kąpieli – Himalajska – Mineralna, antycellulitowa

Nie zauważyłam, żebym miała mniej pomarańczowej skórki. Już je miałam, choć z zwykłych foliowych opakowaniach. Tu nadal jest folia, opakowana w karton. Fajne są, nie ma na co narzekać. Różowa i lekko różowi wodę. Kupię ponownie, choć na razie mam ich spory zapas.

Fitokosmetik – Sól do kąpieli – Himalajska – Mineralna, antycellulitowa
Fitokosmetik – Sól do kąpieli – Himalajska – Mineralna, antycellulitowa
Botanic Skinfood, Isana, Reverse
Botanic Skinfood, Isana, Reverse

Isana – Bio – Płatki kosmetyczne

Kupiłam, bo Agnieszka z bloga Kosmetyczny Fronesis mega je zachwala. Pierwsze kilka opakowań mnie nie powaliło na kolana, nie wiedziałam skąd te zachwyty, ale ostatnio zaczynam zauważać różnicę … na plus dla nich. Gdyby tylko można było kupić większe.

Revers Cosmetics – Mineral Perfect – Podkład

Odlewkę dostałam od Agi z bloga Kosmetyczny Fronesis. Nie oczekiwałam wiele, a tymczasem to fajny podstawowy podkład niezastygający. Rozprowadzony palcami, cienką warstwą, wygląda dobrze, utrzymuje się dobrze. Nie ciemnieje jak szalony. Co prawda lepiej mu z pudrem Bell, czy Wibo, niż Rimmel, ale to też ogólne preferencje mojej skóry. Choć jeśli o kolor chodzi to lepiej dogadywałam się z ciut za ciemną 3.

Botanic Skinfood – Maseczka przeciwzmarszczkowa

Niedroga, przyjemnie kremowa. Ciut siedzi na twarzy i zastyga, ale da się ją rozmasować. Ładnie nawilża i odżywia skórę. Może nie jest to największa petarda, ale po jej zmyciu skóra, była gładka i nie potrzebowała już kremu. Chętnie jeszcze do niej wrócę. Nie zrobiła mi nic złego, nawet moim wrażliwym oczom, pod które też ją nałożyłam.

Ec Lab – Karite Spa – Fluid na końcówki włosów

Ec Lab – Karite Spa – Fluid na końcówki włosów

Zaczęło się od tego, że jego odlewkę dostałam od Ani z bloga Co kręci Anulę. Tak mnie zachwycił, że zaraz zamówiłam pełnowymiarowe opakowanie. Potem trafił do ulubieńców września, w końcu też do ulubieńców roku i to cały czas było to samo opakowanie. Ostatnio widząc, że już mi się kończy, zamówiłam 2 opakowanie, którego w tym momencie używam.

Uwielbiam dziada! Cokolwiek by mi się nie działo z włosami, 2-3 pompki nałożone na wilgotne włosy, na długości włosa, przed suszeniem, maskują wszystko. Włosy są błyszczące, gładkie, nieobciążone. Używam po każdym myciu włosów, czyli praktycznie codziennie, od września. Fantastyczny produkt!

Bandi – Pure Care – Morski żel oczyszczający do twarzy

Bandi – Pure Care – Morski żel oczyszczający do twarzy

Przyjemny, gęsty żel. Opakowanie wydaje się malutkie, ale jak się okazało był mega wydajny. Mała pompka wystarczała na umycie twarzy. Dzięki czemu miałam go długo. Fajnie oczyszczał, nie ściągał jakoś szczególnie skóry, nie robił mi nic złego. Dogadywał się ze szczoteczkami.

Marion – Japoński rytuał – Lekki krem do twarzy na pierwsze zmarszczki

Marion – Japoński rytuał – Lekki krem do twarzy na pierwsze zmarszczki

Ładny zapach, tak jak w całej tej serii, ale nie uciążliwy. Łatwy we współpracy, biały krem. Nie uczula, nie podrażnia, nie zapycha. Fajnie spisuje się pod makijaż, nie muszę długo czekać, aż się wchłonie, zanim nałożę podkład i całą resztę. Niestety, gdy jest cieplej, moja skóra zauważalnie szybciej się wyświeca w strefie, jeśli go użyję. Jak użyję go bez makijażu, nie mam mu wiele do zarzucenia, poza tym, że będę się z czasem świecić coraz bardziej, ale tak mam praktycznie z każdym kremem, tym bardziej, że od matujących ciągle stronię. Jest lepszy, niż się tego spodziewałam, choć nie mogę go nazwać swoim ulubieńcem, ot taki poprawny krem.

Essence – You better work! – 20 medium

Essence – You better work! – 20 medium

Dostałam go od Agi z bloga Kosmetyczny Fronesis. Od razu pisała, że jest za ciemny i jak widzicie po zdjęciu, nie można się z tym nie zgodzić. Nawet nie próbowałam mu dawać szansy, bo go nie ogram. Może jak kiedyś używanie fixera wejdzie mi w nawyk, ale póki co nie mam czasu i ochoty z rana na takie zabawy.

Essence - You better work! - 20 medium
Essence – You better work! – 20 medium
Yope – Świeża trawa – Naturalny szampon do włosów

Yope – Świeża trawa – Naturalny szampon do włosów

Ile ja o nim złych rzeczy słyszałam, to aż zaskakujące. Ale ja lubię Yope, więc z czystej ciekawości musiałam spróbować. I co? Nie było tak źle. Zapach ma intensywny, aż przesadnie, ale na szczęście mi się podobał i nie musiałam się z nim męczyć. To rzeczywiście świeża trawa, której pod koniec już nie czułam.

Rzadki, ale nie sprawiał mi problemów, dozownik, bardzo mi do niego pasował. Słabo się pienił, ale mam sposób na takie. Mała ilość rozprowadzam na wilgotnych włosach, dodaję wody, pienię, dodaję znowu ciut szamponu i już pieni się ładnie.

Oczyszczał zadowalająco. Nie znęcał się nad moją wrażliwą skórą głowy. Włosy nie były bardziej sianowate, niż zwykle. Zupełnie poprawny szampon. Jednak nie wiem czy do niego wrócę, bo odkrywam teraz dział naturalnych szamponów.

Kneipp - Na dobranoc - Aromatyczny płyn pielęgnujący do kąpieli
Kneipp – Na dobranoc – Aromatyczny płyn pielęgnujący do kąpieli

Kneipp – Na dobranoc – Aromatyczny płyn pielęgnujący do kąpieli

Dostałam go od Kaśki z bloga Sklerotyczka na urodziny. Nigdy nie wlewam jej szczególnie dużo, więc nie mogę stwierdzić, że piana jest trwała. Ale zapach ma przyjemny, relaksujący, intensywny, ale chyba nie zdarzyło mi się nalać tyle, żeby mnie głowa bolała. Nie uczula, nie podrażnia, nie przesusza. Nawet to barwienie wody podoba mi się, zwłaszcza, że nie brudzi wanny. Fajny gagatek, którego doceniałam tym bardziej im mniej go było. Kupię ponownie.

Kosmetyki DLA – Niszcz pryszcz – Płyn do mycia twarzy bez użycia wody

Miałam wrażenie, że to hydrolat, podczas przemywania twarzy bez poślizgu. Oczyszczał ładnie to trzeba mu przyznać. Zwęża pory i lekko ściąga. Normalizuje wydzielanie sebum. Z tym łagodzeniem podrażnień to nie do końca bym się zgodziła, ale ich nie wywołuje. Za to z makijażem bardziej opornym sobie nie radzi, a wodoodpornego nie używam. Przyjemny, poprawny, do skóry twarzy, jak najbardziej. Do oczu nie koniecznie, choć krzywdy nie robił. Nie był zły, ale ja lubię mieć jeden produkt, który wstępnie ogarnie mi twarz i oczy.

Soy Milk Extract Facial Cleansing Foam
Soy Milk Extract Facial Cleansing Foam

Soy Milk Extract Facial Cleansing Foam

Dostałam ją w ramach subskrypcji pudełka Nomakenolife. Ekstremalnie wydajny produkt, wystarczy ziarenko grochu, żeby aż nadmiernie pokryć nią twarz. Stała na mojej wannie przez wiele miesięcy, a używałam jej codziennie, prawie zawsze 2 razy dziennie. To jest ten typ gęstego, perłowego żelu, z którego robi się dużo gęstej piany i lepiej z ilością nie przesadzić, bo ciężko będzie zmyć.

Oczyszcza, że aż skóry piszczy. A z pewnością będzie się natychmiast toniku domagała. Ale nie mogę powiedzieć, żeby mi krzywdę robiła, czy choćby ją nadmiernie przesuszyła. Fajnie dogadywała się ze szczoteczką. Poprawny produkt, ale nie będę jej szukać w sieci i specjalnie zamawiać.

Soy Milk Extract Facial Cleansing Foam
Soy Milk Extract Facial Cleansing Foam