Zużyte czy nie, pozbywam się #33 2019

Zużyte czy nie, pozbywam się #33 2019
Zużyte czy nie, pozbywam się #33 2019

Piątek, piąteczek, piątunio … no dobra poddałam się, grubsza kurtka poszła w ruch. Buty to nadal skórzane trampy, ale takie ładne sobie kupiłam, że żal mi już je chować. Ale jak tak dalej pójdzie, trzeba będzie się przerzucić na wersję ocieplaną. Co prawda to ciągle pogoda, którą lubię, no ale z tą szarością to już przesada, w pracy do 11 muszę mieć co najmniej lampkę włączoną.

Fitokosmetik – Sól do kąpieli – Baden-Baden – Mineralna, antystresowa
Fitokosmetik – Sól do kąpieli – Baden-Baden – Mineralna, antystresowa

Fitokosmetik – Sól do kąpieli – Baden-Baden – Mineralna, antystresowa

Już je miałam, choć z zwykłych foliowych opakowaniach. Tu nadal jest folia, opakowana w karton. Fajne są, nie ma na co narzekać. Kupię ponownie, choć na razie mam ich spory zapas.

Fitokosmetik – Sól do kąpieli – Baden-Baden – Mineralna, antystresowa
Fitokosmetik – Sól do kąpieli – Baden-Baden – Mineralna, antystresowa
Cafe Mimi - Express Hair Mask
Cafe Mimi – Express Hair Mask

Cafe Mimi – Express Hair Mask

Dobra była! Do tego stopnia, że mimo zapasu, kupiłam kolejne opakowanie. Zrobiłam fotki i przymierzam się do recenzji. Oczywiście o ile drugie opakowanie będzie równie fajnie odżywiało i wygładzało moje włosy, bez przesadnego obciążenia.

Palmolive – Magic Softness – Pianka do mycia rąk

Palmolive – Magic Softness – Pianka do mycia rąk

Kupuję i zużywam, zresztą wszyscy domownicy chętnie po nią sięgają, kupuję ponownie. Obecnie jest to jeden z obowiązkowych zakupów w Rossmannie, póki co nie widzę, żeby coś w tym temacie miało się zmienić. Choć tą wersję lubię najmniej.

Inveo - Wypełniacz w kremie
Inveo – Wypełniacz w kremie

Inveo – Wypełniacz w kremie

Ma potencjał, bo fajne pierwsze wrażenie na mnie zrobił. Ale nie ma co się łudzić, czarnego to ja używać nie będę. Jednak normalnie maluję się tylko na co dzień do pracy. I za każdym razem mam cykora, że z nim przesadzę, a potem nie będę miała czasu, żeby to naprawić. Ale jak trafię na brąz, to chętnie go kupię.

Luksja i Tonymoly
Luksja i Tonymoly

Luksja – Pro Care – Mydło pielęgnacyjne

Nie lubię mydeł w kostce, ale gdzieś mi się różne walają. Uznałam, że czas z nimi porządek zrobić. Wrażeń szczególnych brak. Nie lubię i używałam tylko, żeby zużyć. Na szczęście to maluch był.

Tonymoly – Cell Toning Ampule Serum

Po jednym użyciu nie zrobiło na mnie szczególnego wrażenia, żebym miała planować zakup. Ot wodnista esencja, która potrzebowała kolejnych kroków pielęgnacji. A jej użycie nie wybiło się jakoś szczególnie, choć krzywdy mi nie zrobiła.

Allergoff - Atopy - Powlekająco barierowy krem do ciała
Allergoff – Atopy – Powlekająco barierowy krem do ciała

Allergoff – Atopy – Powlekająco barierowy krem do ciała

Jeden z lepszych kremów dla młodego jaki miałam. Cokolwiek by się działo, zwłaszcza przesuszona, szorstka skóra, wymagająca otulenia. Jedno użycie i widać różnicę. Nie potrzebowałam używać codziennie. Wystarczyło doraźnie z doskoku. Do twarzy i do ciała. Służył nam długo i dobrze. Zastanawiam się, żeby do niego wrócić.

Allergoff - Atopy - Powlekająco barierowy krem do ciała
Allergoff – Atopy – Powlekająco barierowy krem do ciała
NaturalME – Hydrolat – Kiwat pomarańczy
NaturalME – Hydrolat – Kiwat pomarańczy

NaturalME – Hydrolat – Kiwat pomarańczy

To już moje kolejna buteleczka. Nie mam nic złego do napisania. Wszystko mi w nim gra. Dostępny w Super Pharm. Niedrogi. Atomizer jest super delikatny, więc dla fanek mgiełek jak najbardziej. Nie uczula, nie podrażnia. Moja skóra była z niego zadowolona. Jedyne na co mogę narzekać to to, że szybko się skończył. Kupię ponownie.

Sin Skin - by Patrycja Kazadi - Mascara Violets a New Black
Sin Skin – by Patrycja Kazadi – Mascara Violets a New Black

Sin Skin – by Patrycja Kazadi – Mascara Violets a New Black

Miałam ochotę na fioletowy tusz do rzęs, ten dorwałam na jakiejś promocji. Ogromna włochata szczota, czyli nie moja bajka. Ale umalować rzęsy można. Pewnie bym na nią szczególnie nie narzekała, gdyby nie to, że ten fiolet nie szczególnie się wybija. Co prawda, ja nie maluję rzęs na grubo, raczej je podkreślam, bo nie lubię sklejonych kęp. Ale i tak efekt jest ledwie zauważalny. Używałam do dolnych, ale je ogólnie mało maluję. Więc bardziej się marnowała, niż jej używałam.

Sin Skin - by Patrycja Kazadi - Mascara Violets a New Black
Sin Skin – by Patrycja Kazadi – Mascara Violets a New Black
Maybelline - Brow Satin - Kredka do brwi - Dark brown
Maybelline – Brow Satin – Kredka do brwi – Dark brown

Maybelline – Brow Satin – Kredka do brwi – Dark brown

Miałam ją ekstremalnie długo, ale zużyłam do końca. Bywała za ciemna, bywała w sam raz. Lubiłam tylko cień, lubiłam tylko kredkę. Mieszane uczucia, od początku do końca. Nie tak zła, żeby ją wyrzucić, nie tak dobra, żeby robić zapas. Może jeszcze do niej kiedyś wrócę, ale na razie nie planuję.

Maybelline - Brow Satin - Kredka do brwi - Dark brown
Maybelline – Brow Satin – Kredka do brwi – Dark brown
Marion - Tropical Island - Jelly Mask
Marion – Tropical Island – Jelly Mask

Marion – Tropical Island – Jelly Mask

Jakie one są złe, to aż niewiarygodne. Dziwaczna konsystencja wodnistej galaretki. Trudno ją nałożyć na twarz, odpada, ucieka, a jak już mi się to uda to spływa. Można ją wmasować, a wtedy mam wrażenie, że nałożyłam na twarz żel. Nie robi nic, nawet nie nawilża, ale nic złego też mi nie zrobiły. Strata czasu, a przecież peelingi z tej serii przyjemnie mnie zaskoczyły.