Zużyte czy nie, pozbywam się #32 2019

Zużyte czy nie, pozbywam się #32 2019
Zużyte czy nie, pozbywam się #32 2019

Piątek, piateczek, piątunio … u mnie w domu spore zmiany. Mamy nowego członka rodziny. Jak się jeździ do Ciapkowa, z kocami, ręcznikami, poduchami, itd., to tego można się spodziewać.

Inglot - Cienie do powiek
Inglot – Cienie do powiek – AMC Shine 111, DOUBLE SP. 460 i 470

Inglot – Cienie do powiek

Nie wiem czy pamiętacie, ale jakoś na początku zeszłego roku, zrobiłam konkretny przegląd cieni do powiek. Pozbyłam się prawie wszystkich cieni z Inglota właśnie. Zostawiłam tylko 3, które miały największy potencjał, że rzeczywiście po nie będę jeszcze sięgała. Prawie nie sięgałam, nie chce mi się już do nich zmuszać, więc AMC Shine 111, DOUBLE SP. 460 i 470 poleciały do kosza.Suche, pylące się, nie dające tyle koloru ile bym chciała, nie te odcienie, nie takie błyszczące. Paletkę zostawiłam i wrzuciłam do niej 5 wybranych kolorów z Glamshopu.

Inglot - Cienie do powiek
Inglot – Cienie do powiek – AMC Shine 111, DOUBLE SP. 460 i 470
Inglot - Cienie do powiek
Inglot – Cienie do powiek

Inglot – Cienie do powiek

Jednak, żeby nie było, że na wszystkie cienie Inglota narzekam, jeśli chodzi o pigment to te nowsze maty mają go aż nadto. Taką cudowną paletkę dostałam od Magdy z bloga Racja Pielęgnacja. Piękna paleta, piękna zawartość, ale nie moja. Próbowałam, ale ja się maluję tylko na co dzień, mało co sięgam po kolory i ciężko mi je było jakoś sensownie ograć, tak żebym była w pełni zadowolona. Co prawda jest jeden, dzienniaczek 114, ale nie daje mi takiego błysku, bez wspomagaczy, jakbym chciała. Paletkę sobie zostawiłam sobie i wrzuciłam do niej róż i brązer z Glamshopu. A cienie odłożyłam do przekazania kolejnej osobie.

Inglot - Cienie do powiek
Inglot – Cienie do powiek
Inglot - Cienie do powiek
Inglot – Cienie do powiek
Your Natural Side - Naturalna woda - Jaśmin
Your Natural Side – Naturalna woda – Jaśmin

Your Natural Side – Naturalna woda – Jaśmin

Fajna była, to już kolejna ich woda, którą mam i podobają mi się. Szkło, dobry atomizer, niedrogie. Nie robią nic złego. W miejscu toniku spisują się świetnie. Jaśmin nie jest taki przytłaczający, jak w innych firmach potrafi być. A nie jestem jego fanką. Przyjemny, choć nie łagodzi, tak jak moja skóra lubi. Jednak mogłabym do niego wrócić, bez marudzenia.

Wibo - Zestaw do konturowania twarzy
Wibo – Zestaw do konturowania twarzy

Wibo – Zestaw do konturowania twarzy

Jasne są za tłuste i za ciężkie, żeby miały mi za korektor robić. Za to ciemniejsze były spoko. Jednak nie na tyle, żeby chciało mi się w to bawić na co dzień. A mokra formuła nie sprzyja długiemu użytkowaniu. Mam za długo, więc głównie dlatego pozbywam się. Nie kupię ponownie, bo szkoda mi nawet niewielkiej kwoty, na produkt, którego z założenia, nie wykorzystam w połowie. Gdyby to były same brązy, zastanawiałabym się.

Wibo - Zestaw do konturowania twarzy
Wibo – Zestaw do konturowania twarzy
Andalou Naturals – CannaCell® DeTox Mask
Andalou Naturals – CannaCell® DeTox Mask

Andalou Naturals – CannaCell® DeTox Mask

Mam wrażenie, że uparcie chcę znaleźć jakiś produkt od nich, który mnie zachwyci. Niestety ta maseczka jest kolejnym produktem, który mnie nie zachwyca. Poświęciłam jej oddzielny wpis.

Neutrogena – Szybko wchłaniający się krem do rąk

Neutrogena – Szybko wchłaniający się krem do rąk

Gagatek zużyty przez męża w pracy. Bardzo go sobie chwalił i planuje powrót. A co ja o nim myślę? Fajnie otulał skórę, nie natłuszczając jej jakoś szczególnie. Jednak przy większych przesuszeniach, czułam brak nawilżenia, jak tylko go zmyłam. Więc działanie niestety jest tylko doraźne.

Orientana – Ajurwedyjski tonik do włosów
Orientana – Ajurwedyjski tonik do włosów

Orientana – Ajurwedyjski tonik do włosów

Używałam na umyte włosy, które spryskiwałam u nasady. Ułatwia rozczesywanie, nie znęca się nad moją wrażliwą skórą głowy, nie obciąża, a wręcz włosy są bardziej uniesione, dłużej świeże, błyszczące, lepiej się układają. Jeśli miałam dobry dzień włosowy to zawsze było po nim. Już go kiedyś miałam.

Cliv – Nawilżająco-witalizująca esencja do twarzy z jagodami żeń-szenia

Cliv – Nawilżająco-witalizująca esencja do twarzy z jagodami żeń-szenia

Dobra, lekka esencja. Robi to co ma robić. Skórze nie robi krzywdy, choć do oka, nie polecam jej wlewać. Dla opcji powrotu drzwi zostawiam otwarte. Inne produkty z tej serii chętnie sprawdzę, tak samo zresztą, jak ich inne serie. Dla skóry odwodnionej produkt warty rozważenia. Poświęciłam jej oddzielny wpis.

Be Beauty, Isana, Pharma Bio Laboratory
Be Beauty, Isana, Pharma Bio Laboratory

Pharma Bio Laboratory – Sól do kąpieli

Bardzo fajna sól do kąpieli. Zapach jest intensywny, ale głowa mnie po niej nie boli. Niedroga. Sprawia, że skóra jest momentalnie bardziej miękka i jakby dodatkowo zabezpieczona, choć nie pozostawia powłoczki, ale nie jest tępa pod palcami, jak to się zdarza po innych. Ostatnio to mój ulubieniec, jeśli chodzi o działanie i cenę.

Isana – Płatki kosmetyczne

Jakoś tak słabo je wspominam, twardawe, sztywnawe. Nie miałam przyjemności podczas demakijażu. Choć może przez to, że spróbowałam płatków do demakijażu z Ovium.

Be Beauty – Skarpetki złuszczające do stóp

Nie są złe, nie robią mi krzywdy, stopy mi nie spuchły. Ale na efekty czekałam prawie 2 tygodnie. Oczywiście akurat, jak chciałam, żeby stopy wyglądały znośnie, te się łuszczyć zaczęły. Na szczęście stan wyjściowy nie był zły, więc i dużo się nie łuszczyłam. Nie są złe, mogłabym do nich wrócić.