Zużyte czy nie, pozbywam się #30 2019

Zużyte czy nie, pozbywam się #30 2019
Zużyte czy nie, pozbywam się #30 2019

Piątek, piąteczek, piątunio … nie ma to jak przeziębienie już na początku września. Brawo my! Choć liczę, że szybko odwalimy i potem będziemy mieć spokój. Naiwna jestem? Na szczęście zaczynamy weekend.

Cien – Pianka do mycia rąk
Cien – Pianka do mycia rąk

Cien – Pianka do mycia rąk

Taka sobie konsystencja, słaby zapach i przy dłuższym stosowaniu przesusza dłonie. Zużyłam sama, bo najmłodszemu się nie podobała. Nie kupię ponownie. Choć ta wersja i tak była lepsza, niż Cola.

Biały Jeleń – Żel do higieny intymnej – Aloes
Biały Jeleń – Żel do higieny intymnej – Aloes

Biały Jeleń – Żel do higieny intymnej – Aloes

Używam ich żeli od lat, co doskonale widać po moich denkach. Przewijają się praktycznie od początku istnienia bloga. Sprawdzają mi się. Nie robią mi nic złego, robią co mają robić. A kilka firm już wypróbowałam, za to tylko do nich wracam. Choć znowu zrobiłam skok w bok, ale czy z tego miłość będzie? Zobaczymy. W każdym razie Biały Jeleń w tym temacie to mój pewniak.

Lilli Line - Zmywacz do paznokci z acetonem
Lilli Line – Zmywacz do paznokci z acetonem

Lilli Line – Zmywacz do paznokci z acetonem

Nie pamiętam gdzie kupiłam, długo u mnie stał. Po zwykłe lakiery już prawie nie sięgam, ale odżywek czasami używam i je też trzeba czasami usunąć. Działał, nie zwracał szczególnie mojej uwagi, aż użyłam go ostatnio i dosłownie, nie dał rady odżywki zmyć. Ale data ważności właśnie minęła, więc marudzić też nie mogę.

Your Natural Side - Champaka - Naturalna woda
Your Natural Side – Champaka – Naturalna woda

Your Natural Side – Champaka – Naturalna woda

Dziwna nazwa, chwyciłam tylko dlatego, że takiego gagatka jeszcze nie miałam. A wszelkie wody, toniki i hydrolaty, idą u mnie dosłownie jak woda. Mała pojemność, zużyłam ekspresowo i cieszyłam się dosłownie każdym użyciem. Jak ona cudownie łagodziła moją skórę twarzy. Muszę kupić ponownie, przy najbliższej okazji, w większej pojemności.

Biocosmetics - Peeling kwasem migdałowym
Biocosmetics – Peeling kwasem migdałowym

Biocosmetics – Peeling kwasem migdałowym

Kupiony pod wpływem wpisu u Ani z bloga Co kręci Anulę. Miałam cykora, więc chwyciłam malucha, żeby dodawać go do wcierek do skóry głowy. Co prawda kwasy na twarz nakładam, ale jednak na skórę głowy bałam się. A to taki dobry pomysł. Nie potrzebuję już peelingów do skóry głowy, które nie zawsze robiły to co powinny. Mieszankę robię, jak coś się dzieje, jak czuję potrzebę, jak mam wenę. Włosów nie wypala, skóry głowy nie podrażnia, farba po nim nie zwiewa. Jeśli miewacie problemy ze skórą głowy, warto się nim zainteresować. Oczywiście kupiony na Iwos.pl.

Alkemie – Perfect Balance – 24-godzinny krem równoważący

Alkemie – Perfect Balance – 24-godzinny krem równoważący

To nie jest krem dla mnie. Nie daje mi tego czego moja skóra potrzebuje, ale nie robi mi nic złego. Nie zniechęcił mnie do Alkemie, co więcej widzę tu potencjał. Choć przy tych cenach raczej będę powoli i rozważnie wybierać kolejne produkty. Bo za 145 zł spodziewałabym się jednak dużo więcej. Jeśli macie ochotę na więcej to poświęciłam mu oddzielny wpis.

AA - Wings of color - Puder brązujący-modelujący do twarzy
AA – Wings of color – Puder brązujący-modelujący do twarzy

AA – Wings of color – Puder brązujący-modelujący do twarzy

Dostałam go jako gratis przy zakupach odzieżowych. Dziwne, ale się zdarzyło. Z kolorówką AA mało do czynienia miałam, brązery uwielbiam, więc nie narzekałam. Kolor ciemny, ciepły z brokatem, ale do ogrania podczas i po lecie. Nakładanie i rozcieranie całkiem przyzwoite, brokat nie rzucał się w oczy. Niestety nie utrzymywał się długo i gdzieś tam w ciągu dnia tracił na mocy. A to raczej mi się nie zdarza, tak zauważalnie. Jednak większym problemem było dla mnie to, że jak używałam na powiekach, a tak robię z każdym brązerem i to od wielu lat, oczy mi łzawiły. Początkowo zwalałam na co innego, ale to miało miejsce za każdym razem. Ale po tym jak dostałam zapalenia spojówek, pod koniec dnia, jak akurat go użyłam, poleciał do denka. Nawet okulistka nie mogła podać mi konkretnej przyczyny i nie chcę jednoznacznie go obciążać. Ale coś za dużo tych przypadków dla mnie. Nie spotkamy się więcej.

Elite Models – Zalotka do rzęs

Elite Models – Zalotka do rzęs

Ostatnio kupiona, mało używana, no ale nie dałam rady się z nią dogadać. Wyprofilowana jest tak, że przy małym, głęboko osadzonym oku, ciężko mi było nią manewrować tak, żeby dawała radę sensownie rzęsy złapać. Ta górna część z nazwą firmy jest po prostu za wysoka dla mnie. Co ciekawe masa takich jest, więc kupienie nowej wcale łatwe nie jest. Jeśli macie jakieś fajne, z mniej rozbudowaną górą, to chętnie skorzystam z Waszych poleceń. Bo wciąż poszukuję, czegoś lepszego.

Pharma Bio Laboratory, Marion i Myszka w paski
Pharma Bio Laboratory, Marion i Myszka w paski

Marion – Peeling Tropical Island

Muszę przyznać, że 3 z 4 maluchów mnie zaskoczyły. Fajnie się spisały. No może poza tą właśnie papają, od której najwięcej oczekiwałam, a się nie popisała. Jeśli macie ochotę na więcej to poświęciłam im oddzielny wpis.

Pharma Bio Laboratory – Sól do kąpieli

Bardzo fajna sól do kąpieli. Zapach jest intensywny, ale głowa mnie po niej nie boli. Niedroga. Sprawia, że skóra jest momentalnie bardziej miękka i jakby dodatkowo zabezpieczona, choć nie pozostawia powłoczki, ale nie jest tępa pod palcami, jak to się zdarza po innych. Ostatnio to mój ulubieniec, jeśli chodzi o działanie i cenę.

Myszka w paski – Kąpielowe, zmywalne kredki oraz Żel do kąpieli o zapachu gumy balonowej

Kredki są beznadziejne, po 1-2 użyciach wysychają, rozpadają się, nie rysują. A nie trzymałam ich w wodzie. Duże rozczarowanie.

Żel to wyzwanie, żeby go wycisnąć z tego malutkiego opakowania. Rozumiem, że miało to być zabezpieczenie przed dziećmi, ale bez przesady. A sam żel niczym się nie wyróżnia. Nie kupię ponownie.