Zużyte czy nie, pozbywam się #21 2020

Zużyte czy nie, pozbywam się #21 2020
Zużyte czy nie, pozbywam się #21 2020

Piątek, piąteczek, piątunio … jakaś bardziej zmęczona ostatnio jestem. Jedyne o czym marzę to siedzieć pod kocem, najchętniej od rana do wieczora. Więc tym bardziej doceniam piątki. Mój organizm chyba już czuje jesień, a pogoda nie może się zdecydować, czy to sierpień, czy listopad i tak sobie co 5 minut zmienia zdanie.

Hairy Tale – Fluffy – Nawilżający krem myjący do suchej i wrażliwej skóry głowy
Hairy Tale – Fluffy – Nawilżający krem myjący do suchej i wrażliwej skóry głowy

Hairy Tale – Fluffy – Nawilżający krem myjący do suchej i wrażliwej skóry głowy

Uwielbiam go! Gdyby nie to, że mam też ośmiorniczkę w szufladzie, która może okazać się jeszcze lepsza, już bym zamówiła, poprawioną wersję Fluffy’ego. Ale nie ma tego złego, nowości pojawiają się w asortymencie Hairy Tale, więc zapewne będą powody, żeby złożyć większe zamówienie. Poświęciłam mu oddzielny wpis.

Yope – Naturalne mydło w płynie – Rabarbar róża
Yope – Naturalne mydło w płynie – Rabarbar róża

Yope – Naturalne mydło w płynie – Rabarbar róża

Co tu dużo pisać, od lat mam w łazience te mydła. I na razie nie planuję tego zmieniać. Może nie są idealne, bo pompka od lat, w każdej sztuce, cieknie i brudzi butelkę. Zapachy nietypowe, a jednak bardzo delikatne, akurat przy mydłach mogłyby być intensywniejsze. Ale z drugiej strony, jak sobie takim umyję twarz to nic złego mi nie zrobi. Fajny zapach, który w sumie dopiero podczas mycia twarzy do mnie dotarł. A zazwyczaj zużywam je po prostu do mycia rąk.

EOLaboratorie – Tonizujący mus do mieszanej i tłustej skóry – kwasy AHA

Może ręki nie dałabym sobie uciąć, ale jestem przekonana, że to Ania z bloga Co kręci Anulę, namówiła mnie do jego kupienia. Długo się opierałam, ale jak spróbowałam, nie mogłam go odstawić. Choć wkurzała mnie konsystencja i opakowanie, z którego w pewnym momencie trudno było wyciągnąć mus. Marudziłam i wyciągałam, zamiast wyrzucić.

Idealny do porannego mycia twarzy pod prysznicem. Delikatny, a dobrze oczyszczający. Od momentu w którym zaczęłam go używać, moja skóra stała się gładsza, a niedoskonałości, które nadal mnie nękają, mimo że już od dawna nastolatką nie jestem, rzadziej się pojawiały. Świetny jest, kupię kolejne opakowanie i wtedy napiszę o nim więcej.

Iossi – Morela – Aksamitna kuracja do rąk z witaminą C, niacynamidem i granatem
Iossi – Morela – Aksamitna kuracja do rąk z witaminą C, niacynamidem i granatem

Iossi – Morela – Aksamitna kuracja do rąk z witaminą C, niacynamidem i granatem

To nie była miłość od pierwszego użycia, choć zauroczenie zapachem trwa nadal. Jak dla mnie to świetna opcja do biura, która swym zapachem umila mi spędzane w pracy chwile. Poświęciłam mu oddzielny wpis.

Orientana – Krem do twarzy – Żeń – szeń indyjski

Już go miałam w pełnej wersji. Fantastyczny, treściwy, ale dobrze się wchłania, nie zapycha, wręcz mam wrażenie, że niedoskonałości szybciej mi się goją. Uwielbiam go na noc, serum nie jest potrzebne, żeby skóra była cudownie przyjemna w dotyku i jędrna. A moja wrażliwa i zawsze podrażniona po nocy skóra, cudownie ukojona. Nie podrażnia mi oczu, a to chyba najlepszy wyznacznik tego, że mi nie szkodzi.

Anwen, Babo, Clochee
Anwen, Babo, Clochee

Anwen – Proteinowa Orchidea – Odżywka do włosów o wysokiej porowatości

Za mała była ta próbka, nawet na moje krótkie włosy, żeby jakoś szczególnie móc się wypowiedzieć. Poza tym, że nie zrobiła na moich włosach szczególnego wrażenia.

Babo – Myjący olejek do demakijażu

Przy pierwszym użyciu mnie zachwycił. Jaka skóra po nim miękka i gładka była. Cudo. Bez rozdrażnienia, nie trzeba wspomagania, żeby go zmyć. Jednak podkusiło mnie, żeby po umyciu przetrzeć twarz wacikiem z płynem micelarnym i to co na nim zobaczyłam, nie zachwyciło mnie. Nie domywa. Jasne nie, użyłam wcześniej micela, nie myłam 2 razy, nie użyłam szmatki, ale jakoś tak poczułam się rozczarowana. Może kiedyś przy okazji zakupów sięgnę po niego i ich cudowny żel do mycia twarzy. I wtedy przetestuję go bardziej. Jednak muszę przyznać, że taki minis starczył mi na tydzień, więc wydajność jest ogromna, a ja nigdy nie byłam szczególnie oszczędna.

Clochee – Maska detoksykująca

Dostałam jej zacną odlewkę od Ani z bloga Co kręci Anulę. Całkiem przyjemna, nie zastygająca, nie ściągająca jakoś szczególnie, nie brudząca wanny. Ma oczyszczać, wygładzać i wyrównywać koloryt, w sumie to wszystko robi. Fajna pozycja nawet dla wrażliwców.

Sattva Ayurveda – Henna z Amlą – Naturalna ziołowa farba do włosów
Sattva Ayurveda – Henna z Amlą – Naturalna ziołowa farba do włosów

Sattva Ayurveda – Henna z Amlą – Naturalna ziołowa farba do włosów

Jestem zachwycona działaniem Henny z Amlą Sattva Ayurveda. Efekt jest jeszcze lepszy, niż po moim pierwszym hennowaniu, a tym razem nie przykładałam się tak bardzo. Co więcej, jest lepszy, niż się tego spodziewałam. No i widzicie gdzieś moje siwki? Bo ja nie. Nie mam się do czego przyczepić, a wiecie, że do tego tendencję mam. Polecam. Poświęciłam jej oddzielny wpis.

Bella, Carea, Isana
Bella, Carea, Isana

Isana – Bio – Płatki kosmetyczne

Super miękkie i delikatne, wyróżniają się na tle innych drapaków. Zużyłam wiele opakowań, mam zamiar kupować kolejne. W sumie jedyną ich wadą jest brak wersji z większym rozmiarem.

Carea – Bawełniane płatki kosmetyczne

Jedne z gorszych jakie miałam sztywne, drapiące, cienkie. Nie lubię, ale kupiłam kiedyś hurtowo i teraz się z nimi męczę.

Bella – Cotton – Bawełniane płatki kosmetyczne

Bardzo je lubię, bo są duże, mięciutkie. Zazwyczaj używam tych, które wpadną mi w ręce przy okazji, najlepiej, żeby były duże. Jak już na nie trafię, biorę spory zapas. To nie jest produkt, bez którego obyć się nie mogę. Ale jak mam wybór, to chętnie sięgam po te.

Rituals – The Ritual of Namasté Cooling Eye Lotion – Nawilżający krem pod oczy

Rituals – The Ritual of Namasté Cooling Eye Lotion – Nawilżający krem pod oczy

Już dawno nie trafiłam na krem pod oczy, który by mnie tak irytował. I to jeszcze pod niemal każdym względem. Przy minimalnych efektach, nie mogę się doczekać, kiedy skończy mi się to 7 ml, które zużywam długo, ale ręka sama sięga po wszystko inne. Nie mogę polecić, bo nie mam pomysłu, komu mógłby się spodobać. Poświęciłam mu oddzielny wpis.

Bandi – Tricho-ekstrakt nawilżająco-regenerujący
Bandi – Tricho-ekstrakt nawilżająco-regenerujący

Bandi – Tricho-ekstrakt nawilżająco-regenerujący

Tricho-ekstrakt Bandi robi to co producent obiecuje, czyli nawilża i regeneruje. Jednocześnie przynosząc ulgę mojej zbyt często rozdrażnionej skórze głowy. Bardzo się z nim polubiłam, choć pierwsze użycie nie było szczególnie udane. Jego jedyną wadą jest pojemność, 30 ml zbyt szybko mi się kończy. Kupię ponownie. Poświęciła mu oddzielny wpis.

Myszka w paski – Zielony żel do kąpieli i malowania paluszkami
Myszka w paski – Zielony żel do kąpieli i malowania paluszkami

Myszka w paski – Zielony żel do kąpieli i malowania paluszkami

Wodnisty, ma kolor, niby można mazanie nim nazwać malowaniem. Pieni się, ale jak za dużo da się go do kąpieli, to przesusza skórę i trzeba będzie użyć balsamu. Więc to nie jest taka do końca fajna zabawka do kąpieli. Ale poza tym nie robi nic złego i robi to co ma robić. Bez szału, co najwyżej poprawny.

EOLaboratorie – Dezodorant łagodność i komfort z acerolą i pudrem perłowym
EOLaboratorie – Dezodorant łagodność i komfort z acerolą i pudrem perłowym

EOLaboratorie – Dezodorant łagodność i komfort z acerolą i pudrem perłowym

Dezodorant EOLaboratorie okazał się dla mnie taki sobie. Ani nie łapie się do tych najgorszych, na które moja skóra by źle reagowała. Ani też mnie nie zachwyca, dając radę podczas długich ciepłych dni. Dałam radę go zużyć, ale pod koniec coraz częściej musiałam wspomagać się czymś jeszcze. Nie planuję powrotu do niego.

Myszka w paski – Bajkowe mydło w piance
Myszka w paski – Bajkowe mydło w piance

Myszka w paski – Bajkowe mydło w piance

Całkiem przyjemna, różowa pianka. Bardzo mało wydajna, ale do zabawy w wannie w sam raz. Nie robiła skórze nic złego, ale za każdym razem pilnowałam, żeby została porządnie spłukana. Nic szczególnego, ale czasami warto mieć pod ręką taki umilacz dla dziecka.