Zużyte czy nie, pozbywam się #20 2019

Zużyte czy nie, pozbywam się .
Zużyte czy nie, pozbywam się

Piątek, piąteczek, piątunio … nie wiem gdzie mi ten tydzień uciekł. Niby pogoda była raczej jesienna, niż letnia, ale po pracy nas nosiło i dopiero wieczorem lądowaliśmy w domu. Jakiś film i spać. Ale tym sposobem jestem kolejny tydzień bliżej do urlopu, do którego już dni odliczam.

Aqua Kosmetik – Naturalna sól morska
Aqua Kosmetik – Naturalna sól morska

Aqua Kosmetik – Naturalna sól morska

Fajne sole, fajna cena i pojemność. Kamyki są duże i ostre, ale zupełnie przyzwoicie się rozpuszczają. Nie ma fajerwerków, ale robią co mają robić i chętnie do nich jeszcze wrócę.

Aqua Kosmetik – Naturalna sól morska
Aqua Kosmetik – Naturalna sól morska
Bed Head – Recharge – Szampon
Bed Head – Recharge – Szampon

Bed Head – Recharge – Szampon

Swego czasu zachwycałam się ich odżywkami. Szampon wpadł mi w ręce przez przypadek i jakoś nie mogę się z nim dogadać. Na początku mega przesuszał mi włosy, objętość tak, ale siano nie koniecznie do mnie przemawia. Odstawiłam na trochę i znowu wróciłam, taki taniec uprawiam już od długiego czasu, to zdecydowanie nie jest pojemność dla mnie. Ostatnio znowu się za niego zabrałam, siana nie było, ale to pewnie zasługa odżywki. Za to pojawił się łupież i swędzenie głowy. No cóż spróbuję go zużyć w inny sposób, może do prania? A jak nie i tak już nie mam ochoty się z nim męczyć.

Balea – Żel pod prysznic – Big Dream
Balea – Żel pod prysznic – Big Dream

Balea – Żel pod prysznic – Big Dream

Dostałam go od Kaśki z bloga Sklerotyczka, jak chyba wszystko z Balea co się u mnie pojawia. Zupełnie klasyczny dla nich żel, nie mam mu nic do zarzucenia, bo mi krzywdy nie robi. Zapach słodki, ale nie duszący, bardzo mi się podobał.

Skin79 - Jeju Aloe - Aqua Soothing Gel - Żel aloesowy
Skin79 – Jeju Aloe – Aqua Soothing Gel – Żel aloesowy

Skin79 – Jeju Aloe – Aqua Soothing Gel – Żel aloesowy

Ogromne opakowanie, z którego byłam zadowolona ze względu na pompkę, ale pod koniec miałam problem z wydobyciem produktu. Nie był zły, ale też nie zachwycił mnie jakoś szczególnie. Kilka razy ledwie użyłam go do twarzy i ciała, ale kupowałam go z przeznaczeniem do skóry głowy, jako jeden z elementów wcierki i tu spisał się bez zarzutu. Jednak nie wiem, czy kupię go ponownie.

Enilome – Maseczka oczyszczająca z glinką
Enilome – Maseczka oczyszczająca z glinką

Enilome – Maseczka oczyszczająca z glinką

Bardzo przyjemna, dosyć rzadka, kremowa maseczka. Zapach nie zwraca uwagi. Nie robiła mi krzywdy, nie zapycha, nie podrażnia. Przyjemna, ale nie robi wiele, bo ani oczyszcza, ani nawilża. Używałam, żeby zużyć, nie licząc, że coś więcej z niej wyciągnę. Nie kupię ponownie.

Fitokosmetik - Szampon i odżywka z niebieska glinką
Fitokosmetik – Szampon i odżywka z niebieska glinką

Fitokosmetik – Szampon i odżywka z niebieska glinką

Zacne próbki, które dostałam od Ani z bloga Co kręci Anulę. Mocno myjący szampon, który robi siano z moich włosów, ale nie znęca się nad skórą głowy. Więc bez dobrej odżywki i olejku, nie rozczeszę włosów, ale objętość jest zacna i włosy są ciut dłużej świeże.

Jeśli chodzi o maskę, to używając z innym szamponem, myślałam, że jest przeciętna. Jednak idealnie radzi sobie z włosami, po tym szamponie. Momentalnie je ujarzmia i nie muszę za bardzo więcej kombinować.

Bardzo mi się ten zestaw podobał i chętnie się w niego zaopatrzę.

Palmolive – Magic Softness – Pianka do mycia rąk
Palmolive – Magic Softness – Pianka do mycia rąk

Palmolive – Magic Softness – Pianka do mycia rąk

Kupuję i zużywam, zresztą wszyscy domownicy chętnie po nią sięgają, kupuję ponownie. Obecnie jest to jeden z obowiązkowych zakupów w Rossmannie, póki co nie widzę, żeby coś w tym temacie miało się zmienić. Ostatnio mam wrażenie, że nawet umilacze kąpieli tak często, jak ona nie pojawiają się w denkach. Choć wolimy wersję różo

Wibo – Rice Powder – Total Matt Effect

Wibo – Rice Powder – Total Matt Effect

Polubiłam się z nim od pierwszego użycia. Dobry mocny, choć może nie koniecznie betonowy mat. Trudno z nim przesadzić, nie jest widoczny na skórze, chyba że nakładam go gąbeczką, wtedy tworzą się jakieś dziwne małe ciapki, ale przy puszku, czy pędzlu nic takiego się nie dzieje. Nie bieli. Mega wygładza, znikają moje pory, faktura skóry jest nie tylko optycznie, ale i wyczuwalnie pod palcami gładsza. Lepszy, niż większość pudrów, których używałam. Właśnie zużywam kolejne opakowanie i chyba czas wrzucić go do ulubieńców, bo zapowiada się, że i po kolejne opakowania sięgnę.

O2Skin – Oxygen Lightening Cream – Eye Gel
O2Skin – Oxygen Lightening Cream – Eye Gel

O2Skin – Oxygen Lightening Cream – Eye Gel

Nie jest bez wad, ale działa. Czasami mam wrażenie, że to słowo jest niedoceniane. Działa. Tylko tyle i aż tyle. Przy mojej problematycznej skórze to bardzo dużo, zwłaszcza, że wrażliwe oczy nie cierpią podczas jego używania. Spokojnie mogę go polecić tym z Was, na których większość kremów nie robi szczególnego wrażenia. Jeśli macie ochotę na więcej, to poświęciłam mu oddzielny wpis.