Zużyte czy nie, pozbywam się #19 2019

Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.
Zużyte czy nie, pozbywam się

Piątek, piąteczek, piątunio … narzekania na pogodę ciąg dalszy. Było za gorąco, teraz jest za zimno. Ja rozumiem parasolkę, ale sweterki i płaszcze już pochowałam. Ale nie marudzę, przynajmniej jest czym oddychać. A ja miałam tydzień tematyczny, goście wpadają, więc latałam na szmacie. Przy okazji wzięło mnie, żeby zajrzeć do szaf. No cóż, Ciapkowo i sklep charytatywny zostały nieźle zaopatrzone, a to nie jedyni obdarowani.

Sole do kąpieli Isana i Fitokosmetik.
Sole do kąpieli Isana i Fitokosmetik

Isana – Calm down

Nie jestem wielką fanką ich produktów, kilka miałam, ale najczęściej sięgam po umilacze kąpieli. Nie robią krzywdy, wybór mają ciekawy, zwłaszcza, że dorzucają wersje limitowane. Kokosowy puder do kąpieli Milky Dream, ładny, ale nie przesadnie intensywny zapach, woda robi się mleczna. Nie mam na co narzekać, kupię ponownie.

Fitokosmetik – Sole do kąpieli

Bardzo fajne, drobniutkie, wydajne, niedrogie sole do kąpieli. Robią co mają robić, krzywdy nie robią. Ciut barwią wodę, potrafią zostawić osad na dnie wanny, łatwy do spłukania, jakby piasek, nie brudzą wanny. Mam ich sporo, bo dużo zamówiłam, nie żałuję i coś czuję, że będę do nich wracać.

Rozjaśniające serum pod oczy z Prreti.
Prreti – Rozjaśniające serum pod oczy

Prreti – Rozjaśniające serum pod oczy

Działa fajnie, choć ciut za delikatnie, jak na moje potrzeby. Więc nie mogłabym tylko jego używać. Ale zakładam, że mniej wymagające skóry mogłyby być z niego bardziej zadowolone. Fajne jako krem na dzień. Mogłabym do niego kiedyś wrócić bez większego marudzenia. Pisałam o nim więcej w 3 produktach z Aube i Retimax 1500.

Maseczka intensywnie nawilżająca z Enilome.
Enilome – Maseczka intensywnie nawilżająca

Enilome – Maseczka intensywnie nawilżająca

Bardzo przyjemna, dosyć rzadka, kremowa maseczka. Zapach nie zwraca uwagi. Nie robiła mi krzywdy, nie zapycha, nie podrażnia, nie uczula nawet jak pod okolicę oka z nią wjechałam. Zaraz po nałożeniu czuć delikatne nawilżenie, ale intensywności nie zauważyłam. Jak dla mnie jest ciut nawilżająca, ciut odżywcza, ciut natłuszczająca, ciut łagodząca. Przyjemna, ale nie robi wiele. Używałam, żeby zużyć, nie licząc, że coś więcej z niej wyciągnę. Nakładałam jako maseczkę na kilkanaście minut, podczas kąpieli, zamiast kremu na noc. Nie kupię ponownie.

Toning refresher z Andalou Naturals.
Andalou Naturals – Toning refresher

Andalou Naturals – Toning refresher

Taką ochotę mam na ich produkty, tyle się naczytałam. Więc jak w TK Maxx zobaczyłam, nawet się nie zastanawiałam. Oczywiście nie czekał długo na użycie, wypchnął inne z kolejki i co? Szczypie, za każdym razem, po każdej aplikacji, niezależnie od stanu skóry. Odstawiłam go na trochę, zużyłam inne, wróciła i … znowu to samo. Zużyłam, ale po nim spryskiwałam twarz drugim. Samodzielnie delikatnie drażnił moją skórę. Oczy też go nie lubiły, a przecież atomizer całkiem przyzwoity miał. Nie polubiłam się z nim i na razie chęć na ich produkty mi opadła.

Gel spray z Hegron.
Hegron – Gel spray

Hegron – Gel spray

Jest mocny, włosy po nim są wręcz chrupkie, a nie używałam go dużo. Dostałam go kiedyś, ale to nie moja bajka. Nie zużyję i nawet nie ma co się męczyć. Wielokrotnie wyciągałam go, bo może jednak się z nim polubię, hełm na głowie to nie moje klimaty.

Odżywka zwiększająca objętość z Natura Siberica.
Natura Siberica – Odżywka zwiększająca objętość

Natura Siberica – Odżywka zwiększająca objętość

Oj muszę jej przyznać, że zwiększa objętość, a włosy są dłużej świeże. Robi mi takie siano, że nawet momentami specjalnie po nią sięgałam. Im rzadziej po nią sięgałam, tym lepiej dla mnie.

Próbki z Fresh i Fridge.
Próbki z Fresh i Fridge

Próbki:

Fresh – Sugar Face Polish – Cukrowy peeling do twarzy

Mega jestem ciekawa tej firmy, więc ucieszyłam się na próbkę peelingu. Jest przyjemny, ostrawy na sucho, jak się doda wody to drobinki znikają. Ładnie pachnie. Pozostawia tłustą warstewkę. Ok, ale nie za 119 zł przy 30g.

Fridge – 1.0 Silky mist – Lekki, nawilżający krem dla młodej skóry

Przyjemny, lekki, poprawny lekko lepki, ładnie pachnie. Zużyłam i nie zrobił na mnie wrażenia, nie zrobił też krzywdy. Nie było w nim nic co by mnie zachęciło do zakupu, ale moja skóra młoda już nie jest.

Republika Mydła oraz Full Mellow.
Republika Mydła oraz Full Mellow

Full Mellow – Kule do kąpieli – Twist & Energy

Pięknie pachnące, choć zapach w wodzie szybko się ulatnia. Barwią wodę, niestety też trochę wannę. Zawsze mam wrażenie, że są za duże jak na 1 użycie. A nie chce mi się bawić w dzielenie, bo się kruszą. Szkoda, że nie są od razu dzielone na pół. Byłoby z nich 2 razy więcej przyjemności, a kąpiel by na tym nie ucierpiała. Dostałam je w ramach wielkiego prezentu od zaprzyjaźnionych blogerek: Ani z Co kręci Anulę, Ani z Aneczka blog, Agnieszki z Kosmetyczny Fronesis oraz Mariki z Le Bleuet. Oczywiście poszły na pierwszy rzut, dziewczyny wiedzą co lubię.

Republika Mydła – Lavender Lake

Nie jestem fanką mydeł, nigdy ich nie lubiłam, ale mam mocne postanowienie, żeby tym naturalnym dać szansę. To dostałam od Agnieszki z Kosmetyczny Fronesis trochę mi zajęło, zanim wylądowało na wannie, a jeszcze więcej, zanim je zużyłam. To bardzo delikatny peeling, nawet dla wrażliwców może być codzienny. A ponieważ moje ciało nie jest super wrażliwe, to i tak po klasyczny peeling sięgałam. Fajnie czyści pędzle. Nie rozmięka jakoś szczególnie. Nadal wolę żele, ale nie było złym doświadczeniem.

Natural Soap z Nabulsi.
Nabulsi – Natural Soap

Nabulsi – Natural Soap

Dostałam je na Spotkaniu blogerek organizowanym przez Dominikę z bloga Czerwona filiżanka w zeszłym roku. Sklep Palestyna podarował nam Mydło Nabulsi, mi przypadła w udziale wersja z olejkiem z pestek granatu. Podchodziłam do niego jak do jeża, w sumie sama nie wiem czemu. Tym czasem to co znalazło się z tym niepozornym opakowaniu zasługuje na miano ulubieńca. Mydło jest tak potwornie wydajne, że używając go dzień w dzień, co najmniej 1 raz dziennie, zużywałam je pół roku. To chyba mój rekord. Nie robi mi nic złego, no chyba, że chlapnę sobie do oka to szczypie. Nie przesusza, nie czuć ściągnięcia, czego najbardziej się obawiałam. Oczyszcza bardzo dobrze. A to co mnie najbardziej zaskoczyło, po dłuższym czasie używania, skóra mi się wygładziła. Świetny produkt do którego planuję wrócić.

Natural Soap z Nabulsi.
Nabulsi – Natural Soap
Natural Soap z Nabulsi.
Nabulsi – Natural Soap