Zużyte czy nie, pozbywam się #18 2020

Zużyte czy nie, pozbywam się #18 2020
Zużyte czy nie, pozbywam się #18 2020

Piątek, piąteczek, piątunio … ostatni dzień lipca, kiedy mi zleciała połowa wakacji? Co prawda miałam kilka dni wolnych i je wykorzystaliśmy na maksa. Mąż robił mniejsze i większe remonty, ale nadal mam wrażenie, że ten czas przecieka mi przez palce. A rano budzik, nastawiony najpóźniej, jak się da, wręcz wyrywa mnie z łóżka.

LaQ - Żel pod prysznic - Melon
LaQ – Żel pod prysznic – Melon

LaQ – Żel pod prysznic – Melon

Przyjemny zapach, dobry dozownik i ogólnie poręczne opakowanie, wydajny. Nie robi nic złego, a wręcz moja skóra ciut zyskiwała na jego używaniu. Zupełnie przyjemny produkt do którego jeszcze chętnie wrócę, może w innych wersjach zapachowych.

Marion – Błyskawiczna odżywka do włosów farbowanych
Marion – Błyskawiczna odżywka do włosów farbowanych

Marion – Błyskawiczna odżywka do włosów farbowanych

Bardzo się z nią lubiłam, poświęciłam jej oddzielny wpis. Robiła dokładnie to czego od niej oczekiwałam. Z zapasu wyciągnęłam już kolejną, trzecią, tym razem nawilżającą.

EOLaboratorie - Woda micelarna do usuwania makijażu z twarzy, oczu i ust
EOLaboratorie – Woda micelarna do usuwania makijażu z twarzy, oczu i ust

EOLaboratorie – Woda micelarna do usuwania makijażu z twarzy, oczu i ust

Jak najbardziej poprawny micel. Nie robi mi nic złego. A jednocześni bez problemu radzi sobie z moim nie wodoodpornym makijażem. Chętnie wrócę do niego ponownie.

EOLaboratorie - Woda micelarna do usuwania makijażu z twarzy, oczu i ust
EOLaboratorie – Woda micelarna do usuwania makijażu z twarzy, oczu i ust
Sephora Collection – Beauty Amplifier – Sypki puder wygładzająco-utrwalający
Sephora Collection – Beauty Amplifier – Sypki puder wygładzająco-utrwalający

Sephora Collection – Beauty Amplifier – Sypki puder wygładzająco-utrwalający

Przyzwoity puder utrwalający, który jednak na mojej tłustej strefie T, nie robi wiele więcej. Czyli nie spełnia moich oczekiwań. Nie planuję powrotu do niego. Znam lepsze i tańsze. Poświęciłam mu oddzielny wpis.

Bema Cosmetici – Love bio – Peeling do twarzy
Bema Cosmetici – Love bio – Peeling do twarzy

Bema Cosmetici – Love bio – Peeling do twarzy

Świetny peeling dla skóry wrażliwej i jednocześnie tłustej. Bez wysiłku wskakuje do Top moich peelingów i Top produktów Bema Cosmetici, których już sporo przerobiłam. Z przyjemnością jeszcze do niego wrócę. Polecam. Poświęciłam mu oddzielny wpis.

Fito Kosmetik & Palmolive
Fito Kosmetik & Palmolive

Fito Kosmetik – Sól do kąpieli

Sól gruboziarnista. Całkiem przyjemna, nie jest jakoś szczególnie zachwycająca, moje wrażenia są neutralne, ale … mam ją w sklepiku osiedlowym, jest niedroga, nie mam za bardzo na co narzekać. Kupiłam ponownie i zapewne znowu kupię.

Palmolive – Magic Softness – Pianka do mycia rąk

Kupuję i zużywam, zresztą wszyscy domownicy chętnie po nią sięgają, kupuję ponownie. Obecnie jest to jeden z obowiązkowych zakupów w Rossmannie, póki co nie widzę, żeby coś w tym temacie miało się zmienić. Choć jak widać opakowania zmienili, oczywiście widziałam to dawno, ale ja zawsze mam ich zapas, więc najpierw stare poszły w ruch.

Mohani - Hydrolat różany
Mohani – Hydrolat różany

Mohani – Hydrolat różany

Kolejny świetny hyrolat od Mohani. Kolejny intensywnie pachnący, czego akurat wielką fanką nie jestem, choć ogólnie zapach róży zupełnie mi nie przeszkadza. Nie robi nic złego, a moja skóra bardzo lubi hydrolaty z róży. Pewnie jeszcze nie raz sięgnę po ich hydrolat.

Crystal Deodorant Stick
Crystal Deodorant Stick

Crystal Deodorant Stick

Kolejne podejście do ałunu, jak widać po kamieniu na opakowaniu, długo starałam się zmotywować do jego używania. Stał na wannie, bo najłatwiej mi się go rozprowadza na mokrej skórze. Nie lubię, używać, nie widzę działania, nie planuję kupować kolejnego.

Delia - Eyebrow tint
Delia – Eyebrow tint

Delia – Eyebrow tint

Lubię ich produkty do brwi, po co nie sięgnę sprawdza mi się. Łatwe w użyciu, skuteczne, niedrogie. Kolejne już sobie kupiłam.

Alkemie, Clochee, Fresh&Natural oraz Iossi
Alkemie, Clochee, Fresh&Natural oraz Iossi

Fresh&Natural – Cukrowy peeling do ciała – Mokka

Bardzo fajny peeling, zarówno zapach, jak i konsystencja oraz działanie. Gdyby nie to, że ostatnio zupełnie nie mam weny na peelingowanie się, pewnie bym do niego wróciła.

Clochee – Maska enzymatyczna

Próbkę dostałam od Ani z bloga Co kręci Anulę. Ona była nią zachwycona. U mnie działanie oceniłabym, jako takie sobie. Da się zużyć, nie robi krzywdy, ale ani razu, a nie dostałam jej mało, nie zrobiła nic, co sprawiłoby, że chcę ją kupić.

Iossi – Awokado – Serum nawilżająco wygładzające z kwasem hialuronowym

Miałam już pełny wymiar. Uwielbiałam je. Mimo, że rozruch był długi, bo Serum olejowe to do tej pory nie była moja bajka. Odwróciłam je do góry nogami, żeby wydostać z opakowania jego ostatnie krople. Kolejna sztuka wróci do mnie w większej pojemności.

Alkemie – Dream of beauty

Moja skóra jakoś nie może docenić produktów Alkemie, po co sięgam, to jakoś zachwytów brak. Nie robią krzywdy, ale raczej łapią się do tych poprawnych, niewiele robiących, niż coś robiących. A był okres, kiedy to miałam na nie mega ochotę.

Tags: No tags