Zużyte czy nie, pozbywam się #18 2019

Zużyte czy nie, pozbywam się.
Zużyte czy nie, pozbywam się

Piątek, piąteczek, piątunio … no to mamy prawdziwe lato. Mimo filtrów już się strzaskałam, a przecież prawie mi się nie zdarza być na zewnątrz w tych najgorszych godzinach. Czy to oznacza, że prawdziwa zimna w tym roku będzie?

Bio-esencja naprawcza z Bandi.
Bandi – Bio-esencja naprawcza

Bandi – Bio-esencja naprawcza

Opakowanie jest zdecydowanie do wymiany, ale producent już zapowiedział zmianę. Poza tym to dla mnie produkt doskonały na wiosenno-letnie miesiące. Co ciekawe zachwyca nie tylko moją 35 letnią skórę mieszaną, odwodnioną, z tłustą strefą T, normalnymi bokami, wrażliwą zwłaszcza w okolicy nosa i przesuszoną skórą pod oczami. Ale również klasycznie suchą skórę mojej mamy. Szczerze polecam, u mnie zagości na dłużej. Jeśli macie ochotę na więcej, to poświęciłam jej oddzielny wpis.

Nawilżający płyn micelarny z Barwa Cosmetics.
Barwa Cosmetics – Nawilżający płyn micelarny

Barwa Cosmetics – Nawilżający płyn micelarny

Dobrze usuwa makijaż, nawet co bardziej oporne tusze do rzęs. Muszę jednak podkreślić, że nie używam ciężkiego, długotrwałego, wodoodpornego makijażu. Nawet jak robię pełny makijaż to w wersji na dzień. I tym sobie spokojnie radzi. Nie muszę się jakoś szczególnie starać, czy też mocno pocierać. Po prostu działa. Jeśli macie ochotę na więcej, to pisałam o nim w 3 produktach z Viankiem i Rosadią.

Sól do kąpieli Pharma Bio Laboratory oraz Isana.
Sól do kąpieli Pharma Bio Laboratory oraz Isana

Isana – Milky Dream

Nie jestem wielką fanką ich produktów, kilka miałam, ale najczęściej sięgam po umilacze kąpieli. Nie robią krzywdy, wybór mają ciekawy, zwłaszcza, że dorzucają wersje limitowane. Kokosowy puder do kąpieli Milky Dream jest ładny, ale nie przesadnie intensywny. Lubię i pewnie jeszcze do niego wrócę.

Pharma Bio Laboratory – Sól do kąpieli

Bardzo fajna sól do kąpieli. Zapach jest intensywny, ale głowa mnie po niej nie boli. Niedroga. Sprawia, że skóra jest momentalnie bardziej miękka i jakby dodatkowo zabezpieczona, choć nie pozostawia powłoczki, ale nie jest tępa pod palcami, jak to się zdarza po innych. Ostatnio to mój ulubieniec, jeśli chodzi o działanie i cenę.

Dezodorant z CD.
CD – Dezodorant

CD – Dezodorant

Już go miałam, w różnych wersjach. Bardzo przyjemny produkt, dobrze się rozprowadza, jest lekko lepki, ale to szybko mija. Utrzymuje uczucie świeżości, ładnie pachnie. To nie jest antyperspirant, więc normalnie się pocę, ale nie czuję zapachu swojego przechodzonego potu. W okresie zimowym jest to dla mnie wystarczające, zwłaszcza, że nie uprawiam intensywnie sportu, a i po ćwiczeniach jednak większość ludzi idzie pod prysznic. Zużyłam go przed upałami, więc marudzić nie mogę, ale na obecne temperatury, nie nadaje się.

Home Spa, Sensual Shower Foam z Douglas.
Douglas – Home Spa – Sensual Shower Foam

Douglas – Home Spa – Sensual Shower Foam

Dostałam ją od Ani z Aneczka blog. Ładnie pachnie, przyjemna konsystencja. Mój syn zużył ją z przyjemnością do zabawy w wannie. Jednak ja nie jestem fanką, ani opakowania, ani pianek pod prysznicem, wolę jednak klasyczne żele. Tak więc przyjemna, ale nie planuję powrotu.

Plante, Roślinna esencja tonizująca z Soraya.
Soraya – Plante – Roślinna esencja tonizująca

Soraya – Plante – Roślinna esencja tonizująca

Dla mnie to nie jest esencja. Jasne znam i tak płynne jak ona. Jednak po niej nakładałam esencję. A ją traktowałam jako tonik, nawet przelałam do pojemnika z atomizerem. I w takiej roli spisywała się świetnie. Ładnie łagodzi, ciut nawilża, świetny tonik. Aż szkoda, że producent nie dołożył atomizera, bo szkoda mi jej wylewać na wacik. Nie jest droga, a za kilka dni ma być w promocji, więc pewnie się na nią znowu skuszę.

Krem liftingująco - drenujący pod oczy z Avebio.
Avebio – Krem liftingująco – drenujący pod oczy

Avebio – Krem liftingująco – drenujący pod oczy

Próbkę dostałam od Ani z bloga Co kręci Anulę. Przyjemny w użytkowaniu pod każdym względem. Nie mogę mu nic zarzucić. Ale tak naprawdę sama nie wiem co o nim sądzę. Nie było efektu wow. Może przy dłuższym używaniu coś bym zobaczyła. Ale na chwilę obecną nie wiem, czy mnie korci na tyle, żeby go sobie kupić.

Żel pod prysznic - Halfpipe z Balea.
Balea – Żel pod prysznic – Halfpipe

Balea – Żel pod prysznic – Halfpipe

Dostałam go od Kaśki z bloga Sklerotyczka, jak chyba wszystko z Balea co się u mnie pojawia. Zupełnie klasyczny dla nich żel, nie mam mu nic do zarzucenia, bo mi krzywdy nie robi. Zapach raczej z tych “męskich” więc nie moja bajka.

Maska do twarzy z Rapan Beauty.
Rapan Beauty – Maska do twarzy

Rapan Beauty – Maska do twarzy

Kocham te maski i nie rozumiem, czemu jeszcze nie dorobiły się samodzielnego wpisu. Nawet ostatnio miałam to nadrobić, ale producent coś pozmieniał w opakowaniach, więc usunęłam fotki i zrobię nowe. To najlepsze maski oczyszczające jakie miałam. I piszę to z pełną świadomością tego, że zaraz po nałożeniu nie są najprzyjemniejsze dla mojej skóry wrażliwej. Ale jak wytrzymam te kilka pierwszych minut, to skóra po zmyciu będzie gładka, oczyszczona, a jednocześnie bez zaczerwienienia i rozdrażnienia. Tak mi pasują, że już nie szukam innych masek w tej kategorii. Szczerze polecam.

Hydraluron Serum z Indeed Labs.
Indeed Labs – Hydraluron Serum

Indeed Labs – Hydraluron Serum

Tak zachwalane, kiedyś tak trudno dostępne, że sprowadzałam je przez Agnieszkę z bloga Kosmetyczny Fronesis, a teraz jest dostępne choćby w Super-Pharm. Od razu jednak napiszę, że nie kupiłabym go ponownie, a już tym bardziej za 99 zł. Moja skóra jest odwodniona, więc kocha wszystko co nawilża. Jednak z tym serum jakoś się nie polubiła. Nie dlatego, żeby krzywdę robiło. Ono nie robi nic, bądź niewiele. Zaraz po nałożeniu, czuć nawilżenie, które jednak szybko mija. Jeśli pozostawię je samemu sobie, to wręcz mi skórę przesusza. Więc zawsze, momentalnie po nałożeniu serum, muszę je czymś przykryć. A rano nie czuję, żebym coś zmieniła w swojej pielęgnacji. Na szybko mogę podać 3 przykłady tańszych i lepiej działających produktów, które rzeczywiście nawilżają: Kwas hialuronowy z e-Fiore, esencja z Bani, którą znajdziecie na początku tego wpisu oraz maski w płacie, choćby z MediHeal.

Gąbka konjac do mycia twarzy z węglem z bambusa z Beauty Formulas.
Beauty Formulas – Gąbka konjac do mycia twarzy z węglem z bambusa

Beauty Formulas – Gąbka konjac do mycia twarzy z węglem z bambusa

Kupiłam ją w Naturze i chyba nie przesadzę, jeśli napiszę, że to najgorsza tego typu gąbeczka, jaką miałam. Mała, sztywna, zbita, nawet jak poleży w wodzie to nigdy nie jest super przyjemna. A do tego mega szybko znowu sztywnieje i szybko staje się niezdatna do użycia. Zaczynałam od The Konjac Sponge, więc może teraz jestem wybredna, ale wolę dołożyć, niż kupować takie buble.