Zużyte czy nie, pozbywam się #17 2019

Zużyte czy nie, pozbywam się, czyli klasyczne denko.
Zużyte czy nie, pozbywam się

Piątek, piąteczek, piątunio … i znowu jestem starsza o rok. Kiedyś myślałam, że 35 to stary człowiek. Na szczęście dziś tej jeszcze tej starości nie czuję. Pogoda jest piękna, więc mam zamiar aktywnie wykorzystać ten weekend, najlepiej na dworze.

Gelacet, Suplement diety.
Gelacet – Suplement diety

Gelacet – Suplement diety

Zachwalany przez Agnieszkę Kosmetyczny Fronesis lata temu. Pierwsze opakowanie zużyłam jeszcze w 2017 i od tego czasu do niego wracam. 21 saszetek, które zażywam z grubsza regularnie. Po tygodniu widać zmianę stanu skóry, przestała być taka przesuszona i rozdrażniona. Jeszcze przed skończeniem kuracji widać zagęszczenie u nasady włosów. Już nie widać tak skóry. Po mniej tygodniu od skończenia kuracji widać na skroniach masę 2 cm włosków. W międzyczasie nie używałam wcierek, więc zasługę mogę przypisać tylko temu produktowi. U mnie działa, choć na efekty podobno trzeba czekać nawet do 3 miesięcy. Co prawda na mnie i misie działają, ale póki co nie trafiłam na suplement, po którego użyciu różnica będzie tak duża i tak szybko widoczna. Będę kupować kolejne opakowania.

Naturalny żel pod prysznic z Yope, Kokos i sól morska.
Yope – Kokos i sól morska – Naturalny żel pod prysznic

Yope – Kokos i sól morska – Naturalny żel pod prysznic

Lubię ich produkty, mydełka do rąk uwielbiam, póki co żele zużywam w taki sam sposób. Choć parę razy umyłam nim twarz, krzywda mi się nie stała, ale lekkie uczucie ściągnięcia dało się odczuć. Byłam ciekawa zapachu i co? Pachnie ładnie, jak zwykle delikatnie, słodko i to mniej więcej tyle. Spoko był, mogłabym do niego wrócić, choć ciężko napisać, że zapada w pamięć. Moim ulubieńcem nadal pozostaje kadzidłowiec i rozmaryn.

LIQ CC Serum Light 15% Vitamin C BOOST, Serum rozświetlające z witaminą C, skóra normalna-mieszana.
LIQ CC Serum Light 15% Vitamin C BOOST – Serum rozświetlające z witaminą C – skóra normalna-mieszana

LIQ CC Serum Light 15% Vitamin C BOOST – Serum rozświetlające z witaminą C – skóra normalna-mieszana

Fajny produkt, który spełnia obietnice producenta. Co prawda nadal wolę ich retinol, ale do tego gagatka też mogłabym wrócić bez marudzenia. Nie robi nic złego, a efekty działania są zauważalne. Polecam. Jeśli macie ochotę na więcej, to poświęciłam mu oddzielny wpis.

Umilacze kąpieli z Isana i Pharma Bio Laboratory.
Isana i Pharma Bio Laboratory

Isana – Umilacze kąpieli

Nie jestem wielką fanką ich produktów, kilka miałam, ale najczęściej sięgam po umilacze kąpieli. Nie robią krzywdy, wybór mają ciekawy, zwłaszcza, że dorzucają wersje limitowane. Lubię oba, kokosowy puder do kąpieli Milky Dream, ładny, ale nie przesadnie intensywny zapach, woda robi się mleczna. Lawenda intensywnie barwi wodę, ale nie wannę, zapach jest wstępnie intensywny, ale głowa mnie po nim nie boli. Nie mam na co narzekać, kupię ponownie.

Pharma Bio Laboratory – Sól do kąpieli – Przeciw przeziębieniu

Bardzo fajna sól do kąpieli. Zapach jest intensywny, ale głowa mnie po niej nie boli. Niedroga. Sprawia, że skóra jest momentalnie bardziej miękka i jakby dodatkowo zabezpieczona, choć nie pozostawia powłoczki, ale nie jest tępa pod palcami, jak to się zdarza po innych. Ostatnio to mój ulubieniec, jeśli chodzi o działanie i cenę. A ten zapach szczególnie mnie urzeka.

Krem by Magda oraz Fridge by Yde.
Krem by Magda oraz Fridge by Yde

Krem by Magda – Lemon

Dostałam go od Magdy z bloga Racja Pielęgnacja. Zastanawiałam się czy o nim pisać, w końcu to wyrób własny Magdy, nie do kupienia, ale ona jest chemikiem, pracuje w firmie produkującej kosmetyki i sama też je kręci.

Krem był gęsty, dobrze się rozprowadzał, dosyć długo wchłaniał, ale też nie żałowałam go sobie. Zapach był bardzo przyjemny, z czymś mi się kojarzył, ale zupełnie nie kojarzę z czym. Nawilżał i odżywiał, choć mógłby bardziej. Świetnie dogadywał się z tym co kładłam pod niego. Nie uczulał, nie podrażniał, nie zapychał. To był dobry krem i piszę to, porównując go do tych wszystkich kremów, które kupiłam do tej pory. Nie dając mu forów, ze względu na moją znajomość z Magdą. Choć muszę przyznać, że wersja na noc bardziej przypadła mi do gustu.

Fridge by Yde – Fabulous Face – ff.1 dla słowiańskich, średnich lub lekko opalonych cer

Chodzę wokół niego i chodzę. Podobał mi się. Nie jest to typowy BB, bo krycie ma super delikatne, to w najlepszym wypadku wyrównanie kolorytu. A jednocześnie to pielęgnacja. Skóra po nim jest świetlista, ale nie tłusta. Nie jest trwały, ale też skóra na niego nie protestuje. Można go przypudrować i zrobić na nim lekki, dzienny makijaż. Bardzo naturalna opcja, która mi się podoba. Chyba się skuszę.

Hydrolat, Kiwat pomarańczy z NaturalME.
NaturalME – Hydrolat – Kiwat pomarańczy

NaturalME – Hydrolat – Kiwat pomarańczy

Polecany przez Kaśkę z bloga Sklerotyczka. Nie mam nic złego do napisania. Wszystko mi w nim gra. Dostępny w Super Pharm. Niedrogi. Atomizer jest super delikatny, więc dla fanek mgiełek jak najbardziej. Nie uczula, nie podrażnia. Moja skóra była z niego zadowolona. Jedyne na co mogę narzekać to to, że szybko się skończył. Kupię ponownie.

Hydrolat, Kiwat pomarańczy z NaturalME.
NaturalME – Hydrolat – Kiwat pomarańczy
Propolis Foam Cleanser z Pure Heals.
Pure Heals – Propolis Foam Cleanser

Pure Heals – Propolis Foam Cleanser

Dostałam go od Ani z bloga Co kręci Anulę. Planowałam poświęcić mu oddzielny wpis, w końcu nie często mam czyścidło do twarzy, którego cena w necie plasuje się sporo powyżej 50 zł. Jednak poza tym, że to zupełnie przyjemny, rzadki żel do mycia twarzy, nie mam co napisać. Mimo swojej wodnistości, był wydajny. Dogadywał się ze szczoteczką. Nie uczulał, nie podrażniał. Był delikatny, ale jako 2 krok demakijażu spisywał się bez zarzutu. Jednak szkoda, że do pianki z nazwy mu daleko. Bo nawet nie pienił się szczególnie, co jednak dla mnie wadą nie jest. Fajny był, ale nie zachwycił mnie na tyle, żebym planowała go, tudzież ją kupić.

Pepta-Bright, Serum rozjaśniające przebarwienia i ujednolicające koloryt skóry z Indeed Labs.
Indeed Labs – Pepta-Bright – Serum rozjaśniające przebarwienia i ujednolicające koloryt skóry

Indeed Labs – Pepta-Bright – Serum rozjaśniające przebarwienia i ujednolicające koloryt skóry

Mam je już długo, kiedyś jeszcze dzięki Agnieszce z bloga Kosmetyczny Fronesis dotarł do mnie z Anglii. W sumie to przez jej wpis i próbkę, którą mi podesłała. Jednak od tego czasu sporo w mojej pielęgnacji się zmieniło, trafiłam na sporo fajnych produktów, działających podobnie, więc mimo, że fotki zrobiłam i wpis jemu poświęcony planowałam, ostatecznie odpuściłam.

Śmierdzi prze okrutnie, przepraszam za skojarzenie, ale dla mnie to wymiociny, tudzież kwasy żołądkowe. Z czasem zapach się ulatnia, ale jest na tyle długo wyczuwalny, że mnie odrzuca. Przez co nie mam ochoty go używać. Ilekroć znowu po niego sięgałam, znowu mnie zniechęcał. A jednak przebarwienia wymagają wytrwałości w stosowaniu, zwłaszcza, jak mamy jakieś starsze. Widać, że coś robi, bo na świeże przebarwienia działa. Ale ja już nie chce się z nim męczyć. Tym bardziej, że kwasy i retinol spełniają moje oczekiwania.

Relipidium® + Nocna rekonstrukcja z Ava.
Ava – Relipidium® + – Nocna rekonstrukcja

Ava – Relipidium® + – Nocna rekonstrukcja

Dostałam go od Magdy z bloga Racja Pielęgnacja. Pięknie pachnie. Fajna, dosyć rzadka konsystencja, nie lejąca, nie zbita, nie do końca lekka, takiej jeszcze nie trafiłam. Momentalnie odświeża i nawilża, dając uczucie ulgi skórze po całym dniu, upałach i demakijażu. Dogaduje się ze wszystkim co na niego nakładałam. Nie uczula, nie podrażnia, nie zapycha. Skóra rano jest nawilżona, odżywiona, nie obciążona, taka w punkt, nie brakuje jej niczego. Fajny krem, który tylko pogłębia moją chęć na produkty Ava.

Relipidium® + Nocna rekonstrukcja z Ava.
Ava – Relipidium® + – Nocna rekonstrukcja