Zużyte czy nie, pozbywam się #14 2020

Zużyte czy nie, pozbywam się #14 2020
Zużyte czy nie, pozbywam się #14 2020

Piątek, piąteczek, piątunio … urodziny za rogiem, więc pewnie klasycznie tak jak dla większości, to zazwyczaj mój ulubiony miesiąc. Ale w tym roku nie czuję tych czerwcowych wibracji. I to wcale nie przez wyparcie tego, że się starzeję. Truskawki już jadłam, nawet niezłe już trafiłam. Niby już ciepło, ale nawet tych wakacji przynoszących rozprężenie, nie czuję. Niby nie świruję z całokształtem wydarzeń, a jednak podskórnie czuję się spięta.

Marba – Hu hu – Jajo do kąpieli

Marba – Hu hu – Jajo do kąpieli

Fajne są, barwią lekko wodę, ładnie pachną, choć sztucznie, ale nie tak żeby głowa bolała. A w środku mają jajko z silikonową sówką. Nie robią nic złego. Przyjemny umilacz kąpieli, który z przyjemnością znowu bym kupiła.

Marba – Pinio – Musująca kula do kąpieli
Marba – Pinio – Musująca kula do kąpieli

Marba – Pinio – Musująca kula do kąpieli

Kupiona w Biedronce. Spodobała się głównemu odbiorcy. Barwi wodę, przyjemnie pachnie. Nie robi krzywdy. Mini dinozaur w środku. Zostałam poproszona o więcej, jak widzicie spełniłam prośbę. Na pytanie czy są inne, odpowiedź różowe z jednorożcami, nie została przyjęta optymistycznie, ale w końcu ciekawość zwyciężyła. I to wcale mama nie musiała tych kul zużywać.

Yope - Naturalne mydło kuchenne - Goździk
Yope – Naturalne mydło kuchenne – Goździk

Yope – Naturalne mydło kuchenne – Goździk

Bardzo lubię wszystkie ich mydła kuchenne. Zapach jest intensywny, jak na Yope, ale nie przytłaczający. A jednocześnie świetnie sobie radzi z kuchennymi zapachami, bez znęcania się nad skórą dłoni. Używam od lat i nikt na jego obecność w kuchni nie narzeka. Rzeczywiście pachnie goździkami.

Allergoff - Atopy - Barierowa emulsja do kąpieli leczniczych
Allergoff – Atopy – Barierowa emulsja do kąpieli leczniczych

Allergoff – Atopy – Barierowa emulsja do kąpieli leczniczych

Lubię ich produkty, miałam kilka, zużyłam z przyjemnością i planuję powrót. Jednak nie koniecznie do tego gagatka. Od początku nie mogłam się z nim dogadać. Z tuby wychodzi coś jakby gęsty krem. Ciężko rozpuszcza się w wodzie. Co wyciskałam to długo gluty latały mi po wannie. Jasne skóra jest po jej użyciu ukojona. Ale przyjemność z używania na bardzo niskim poziomie. Jakoś zużyłam, ale już bym do niej nie wróciła.

Neutrogena – Szybko wchłaniający się krem do rąk

Neutrogena – Szybko wchłaniający się krem do rąk

Fajnie otulał skórę, nie natłuszczając jej jakoś szczególnie. Jednak przy większych przesuszeniach, czułam brak nawilżenia, jak tylko go zmyłam. Więc działanie niestety jest tylko doraźne. Choć to moje marudzenie, bo zarówno mąż, jak i mama z chęcią po niego sięgali zwłaszcza ostatnimi czasy.

La-Le – Masło kawowe pod oczy

La-Le – Masło kawowe pod oczy

“Produkt polecany dla osób z problemem cieni pod oczami.” czyli dla mnie, jednak, nie zauważyłam, żeby w jakikolwiek sposób na nie wpływał. Dałam mu dużo czasu i wiele szans, ale stan mojej skóry pod oczami nie zyskał na tych testach. Nie mogę napisać, że to bubel, bo mi krzywdy nie zrobił. A po prostu nie jest to produkt dla mnie. Poświęciłam mu oddzielny wpis.

Toniki Natural Secrets
Toniki Natural Secrets

Toniki Natural Secrets

Cudne są! Wszystkie 3 wersje zasługują na uwagę. Jednak już tak chętnie nie sięgam po toniki oczyszczające, jak lata temu, kiedy byłam młodsza. Teraz wolę jednak coś mocniejszego i sięgam po kwasy, a wówczas już taki tonik to dla mojej skóry za dużo. Od paru lat za to nałogowo sięgam po wszystko co nawilżające. I tonik nawilżający mnie nie zawiódł, chętnie do niego wrócę. Ale to tonik wzmacniający skradł moje serce i to w niego, w większej ilości planuję się zaopatrzyć. Polecam! Poświeciłam im oddzielny wpis.

Equilibra – Wielofunkcyjny żel do twarzy i całego ciała

Equilibra – Wielofunkcyjny żel do twarzy i całego ciała

Fajny był, nawet mam już kolejny. Może z raz użyłam go do twarzy, ale jakoś mnie tu nie zachwycił. Ale do ciała, pięknie się spisywał, jak potrzebowałam dodatkowego nawilżenia lub łagodzenia, pod krem. Do włosów i skóry głowy, pod podkład też mi pasował. W sumie tylko większa pojemność by mi się przydała.

Bielenda - Krem do twarzy z kwasem azelainowym
Bielenda – Krem do twarzy z kwasem azelainowym

Bielenda Professional – Krem do twarzy z kwasem azelainowym

Miałam go długo i wstępnie mnie nie zachwycał. Za mocny był, moja twarz zawsze jakaś rozdrażniona po nim była. Już nie mówiąc o dyskomforcie zaraz po nałożeniu. Ale jak go używałam uparcie nakładałam go na całą twarz i to zaraz po toniku.

Za to od momentu, kiedy nakładałam go na klasyczną wieczorną pielęgnację, po serum zamiast kremu, na całą twarz z pominięciem skóry pod oczami. Tudzież tylko na większe zmiany na tonik tylko. Zupełnie zmieniłam o nim zdanie. Jak on pięknie rozprawia się z niedoskonałościami i przebarwieniami po nich. Aż żałuję, że się skończył. Kupię ponownie lub sprawdzę ich inny tego typu produkt.

Bema Cosmetici – Love bio – Regenerująca odżywka do włosów
Bema Cosmetici – Love bio – Regenerująca odżywka do włosów

Bema Cosmetici – Love bio – Regenerująca odżywka do włosów

Spełnia obietnice producenta. Moje włosy wyjątkowo się z nią polubiły i zdecydowanie zyskują, na używaniu tej odżywki. Już planuję kupić koleje opakowanie. Polecam. Poświęciłam jej oddzielny wpis.