Zużyte czy nie, pozbywam się #12 2019

Zużyte czy nie, pozbywam się #12 2019.
Zużyte czy nie, pozbywam się #12 2019

Piątek, piąteczek, piątunio … Co za tydzień, słońce daje mi kopa, ile ja ostatnio zrobiłam. A do tego w końcu bez 10 warstw mogę wyjść w domu. Co prawda w Gdyni klasycznie wieje, więc temperatura odczuwalna nie jest zachwycająca, ale jest 20 w czwartek, a ja siedzę przy otwartym balkonie!

G-Synergie, Brazilian Keratin, Szampon i odżywka.
G-Synergie – Brazilian Keratin – Szampon i odżywka

G-Synergie – Brazilian Keratin – Szampon i odżywka

Całkiem przyjemny zestaw, ale oba nie są akceptowane przez moją skórę głowy. Podchodziłam do nich ze 3 razy, ale nie dogadamy się, choć same włosy nie marudziły. Połowa jeszcze została, więc dam mamie do spróbowania, bo ona wrażliwej skóry głowy nie ma.

Jonzac, Mleczko do twarzy.
Jonzac – Mleczko do twarzy

Jonzac – Mleczko do twarzy

Odlewkę dostałam od Ani bloga Co kręci Anulę. Ania mi pisała, że to bubel, ale póki na sobie nie spróbuję, to zawsze jestem ciekawa wszystkiego. Anuś jak ja Ci dziękuję, że mi to wysłałaś. Gdybym ja to kupiła … masakra. Jak ono śmierdzi, zupełnie nie rozumiem o co chodzi. Przepraszam za dosłowność, ale jedyne skojarzenie jakie mam to wymiociny. Nawet nałożyłam na twarz, ale nie dałam rady i momentalnie zmyłam. Nic mi się nie stało. Zużyłam do golenia nóg, zgodnie z tym co Ania sugerowała w swoim wpisie, ale i tu dla mnie okazał się bez szału. Jak ja się cieszę, że nie musiałam się męczyć z pełnym opakowaniem.

Korektory Sensique oraz Bell Hypoallergenic.
Korektory Sensique oraz Bell Hypoallergenic

Sensique – Korektor pudrowy – 101 Nude

Miał być fajny pod oczy. Konsystencja nie jest zła, kolor pod okiem był jakiś dziwny, bo wychodził mi szarawo. Krycie słabiuchne, nie zastygał, migrował momentalnie w załamania. Od pierwszego użycia nie spodobał mi się, ale długi czas dawałam mu szansę, choć za każdym razem jednorazowo i następowała długa przerwa. Mam go za długo, nie widzę potencjału, więc leci do kosza.

Bell – Hypoallergenic – Hypoalergiczny korektor rozświetlająco-korygujący 01 i 02

Liczyłam na hit, ale niestety one u mnie pod okiem wyglądają źle. 01 jest po prostu za jasny, więc tylko rozjaśnia mi tą okolicę, czego ciemne cienie nie lubią. Zwłaszcza, że za rozjaśnieniem nie idzie krycie. Konsystencja jest lekka i przyjemna, całkiem fajnie się rozprowadza, ale nie daje się sensownie budować. Przez co mam tylko jasno-szaro-żółto pod okiem.

02 natomiast kolorystycznie pasuje mi lepiej, ale znowu krycie w najlepszym wypadku średnie. Im więcej tym gorzej to wygląda, zbiera mi się w załamaniach i podkreśla fakturę skóry. Lubię ich produkty, więc dawałam im wiele szans, ale nie umiem ich ograć, żeby od nałożenia nie wkurzać się na to co widzę. A po co, tym bardziej, że mam masę innych korektorów do spróbowania, od nich zresztą też.

Bell – Hypoallergenic – Hypoalergiczny Korektor W Sztyfcie Do Twarzy i Pod Oczy 01

Jak ja się ucieszyłam, jak go znalazłam w szafie Bell. W końcu produkt dla mnie, kolor petarda, będzie idealny do korekcji kolorystycznej moich zasinień. Taaa gdyby pod okiem wyglądał tak jak na dłoni to bym była zachwycona. Pod okiem ciągnie skórę, słabo kryje, wygląda ciężko, zbiera się w załamaniach, jest problematyczny, żeby go równo rozłożyć. Kolor fajny, choć mógłby być ciut ciemniejszy. Ale pod moim okiem to jakaś masakra. No i jeszcze sztyft wypada z opakowania.

Korektory Sensique oraz Bell Hypoallergenic.
Korektory Sensique oraz Bell Hypoallergenic
Maski w płacie z Andalou Naturals, Aromatica oraz Kin Girls.
Maski w płacie z Andalou Naturals, Aromatica oraz Kin Girls

Maski w płacie z Andalou Naturals, Aromatica oraz Kin Girls

Maska w płacie to dla mnie produkt, który głównie fenomenalnie nawilża. Zachwytów brak, jeśli chodzi o całą 3. Niby wszystkie 3 maski w płacie były poprawnie, niby przyjemnie, ale nie pobiły tych masek, które ostatnio testowałam i które zrobiły na mnie rzeczywiście większe wrażenie. Krzywdy nie robią, więc zniechęcać nie będę, może Twoja skóra wyciągnie z nich więcej. Ja je raczej oceniam, jako takie sobie.

Palmolive, Magic Softness, Pianka do mycia rąk.
Palmolive – Magic Softness – Pianka do mycia rąk

Palmolive – Magic Softness – Pianka do mycia rąk

Kupuję i zużywam, zresztą wszyscy domownicy chętnie po nią sięgają, kupuję ponownie. Obecnie jest to jeden z obowiązkowych zakupów w Rossmannie, póki co nie widzę, żeby coś w tym temacie miało się zmienić. Ostatnio mam wrażenie, że nawet umilacze kąpieli tak często, jak ona nie pojawiają się w denkach.

Aqua Kosmetik, Sól morska z pianą, Trawa cytrynowa.
Aqua Kosmetik – Sól morska z pianą – Trawa cytrynowa

Aqua Kosmetik – Sól morska z pianą – Trawa cytrynowa

Drobniutki proszek, zapach trawy cytrynowej zawsze mi gra. Jest mega wydajna, bo wystarczy odrobina, no i cena 5,85 zł za 500g. Rzeczywiście tworzy delikatną pianę na powierzchni, co mnie mega zdziwiło, ale krzywdy nie robi. Przyjemny produkt w dobrej cenie. Jedyną wadą jest opakowanie, torebki są cieniutkie i łatwo je uszkodzić.

Aqua Kosmetik, Sól morska z pianą, Trawa cytrynowa.
Aqua Kosmetik – Sól morska z pianą – Trawa cytrynowa
Eo Laboratorie, Tonik odmładzający.
Eo Laboratorie – Tonik odmładzający

Eo Laboratorie – Tonik odmładzający

Odmłodzenia nie zauważyłam, ale poza tym to przyjemny tonik. Nie robi nic złego, a robi to co powinien. Dobra cena. Tylko atomizera mi brak, ale zawsze jakiś w domu znajdę, więc przelewałam i rozpylałam. Chętnie do niego wrócę.

Yope, Róża i kadzidłowiec, Naturalny żel pod prysznic.
Yope – Róża i kadzidłowiec – Naturalny żel pod prysznic

Yope – Róża i kadzidłowiec – Naturalny żel pod prysznic

Lubię ich produkty, mydełka do rąk uwielbiam, póki co żele zużywam w taki sam sposób. Choć parę razy umyłam nim twarz, krzywda mi się nie stała, ale lekkie uczucie ściągnięcia dało się odczuć. Byłam ciekawa zapachu i co? Pachnie różą, ładnie, jak zwykle delikatnie. Spoko był, mogłabym do niego wrócić, choć ciężko napisać, że zapada w pamięć. Moim ulubieńcem nadal pozostaje kadzidłowiec i rozmaryn.