Zużyte czy nie, pozbywam się #11 2020

Zużyte czy nie, pozbywam się #11 2020
Zużyte czy nie, pozbywam się #11 2020

Piątek, piąteczek, piątunio … jak zestresować matkę? Obwieścić otwarcie przedszkoli w trakcie pandemii, praktycznie z dnia na dzień. Przedszkola nie gotowe, nikt nic nie wie. Deklaruj się, jak nie wiesz, jakie będą konsekwencje. Gdańsk nie otwiera, Sopot też nie, Gdyni zbiera informacje …

O!figa oraz Your Natural Side
O!figa oraz Your Natural Side

Your Natural Side – Ylang Ylang – Naturalna woda

Zupełnie przyzwoity produkt, spisywał się w miejscu toniku. Zapach nie był zachwycający, ale też nie mogę napisać, że mnie odrzucało podczas jego używania. Choć mąż narzekał. Lubiłam, chętnie zużyłam. Ale jakbym miała wybierać wolę Champaka.

O!figa – Pani Jeziora – Hydrolat z wiązówki błotnej

Błotnej to spora sugestia co do zapachu. Co prawda jest delikatny, ale zalatuje. Mąż twierdzi, że śmierdzi, dla mnie nie był tragiczny. Działanie zacne, wpisuje się w miejsce toniku. Fajny był, chętnie do niego wrócę i sprawdzę inne ich produkty.

Fito Kosmetik – Sól do kąpieli
Fito Kosmetik – Sól do kąpieli

Fito Kosmetik – Sól do kąpieli

Sól gruboziarnista. Całkiem przyjemna, nie jest jakoś szczególnie zachwycająca, moje wrażenia są neutralne, ale … mam ją w sklepiku osiedlowym, jest niedroga, nie mam za bardzo na co narzekać. Kupiłam ponownie i zapewne znowu kupię.

Palmolive & Yope
Palmolive & Yope

Yope – Mydło w płynie – Werbena

Uwielbiam te mydełka, jeśli zaglądasz tu nawet raz na jakiś czas, to już pewnie trafiłaś na nie. Kupuję i zużywam nałogowo. Na razie nie znalazłam lepszego zamiennika, z którym byłoby mi aż tak po drodze. Choć trochę zdradzam je z piankami, ale to bardziej przez moich domowników. Mega się z nimi polubiłam i na razie nic się w tym temacie nie zmienia.

Palmolive – Magic Softness – Pianka do mycia rąk

Kupuję i zużywam, zresztą wszyscy domownicy chętnie po nią sięgają, kupuję ponownie. Obecnie jest to jeden z obowiązkowych zakupów w Rossmannie, póki co nie widzę, żeby coś w tym temacie miało się zmienić. Choć jak widać opakowania zmienili, oczywiście widziałam to dawno, ale ja zawsze mam ich zapas, więc najpierw stare poszły w ruch.

Marba – Hu hu oraz Manufaktura Piękna
Marba – Hu hu oraz Manufaktura Piękna

Marba – Manufaktura Piękna – Kule do kąpieli

Fajne są, barwią lekko wodę, pachną, choć sztucznie, ale nie tak żeby głowa bolała. Lubimy i używamy często. Choć błyskotliwej fanką nie byłam, bo brokat był w wannie, na ręczniku, ubraniu i na ciele, upierdliwe zwłaszcza, że lekko natłuszczała.

Marba – Hu hu – Musująca pastylka kąpielowa

Pachnie, musuje, barwi wodę. Nie robi nic złego, ale jest chyba najmniej interesująca z całej serii.

Blank – Peeling myjący do ciała – Mandarynka

Blank – Peeling myjący do ciała – Mandarynka

Strasznie dziwny produkt. Opakowanie nie dopasowane do produktu. Strasznie gęsty i zbity, trzeba go spieniać, trudno użyć go bezpośrednio z opakowania. Jednocześnie nie peelinguje, solidnie myje, aż skóra piszczy, ale nie peelinguje. A zapach to nie mandarynka, a nadzienie pierniczków. Nie rozumiem go, nie działa tak jak powinien, zużyłam, ale nie mam zamiaru się do niego zbliżać ponownie.

Anwen – Odżywka do włosów o średniej porowatości – Proteinowa zielona herbata
Anwen – Odżywka do włosów o średniej porowatości – Proteinowa zielona herbata

Anwen – Odżywka do włosów o średniej porowatości – Proteinowa zielona herbata

Nie obrażam się na produkty Anwen, mam ich jeszcze trochę w zapasie. Jednak ta konkretna odżywka nie zaspokoiła potrzeb moich piórek i nie planuję już do niej powrotu.

Babo – Delikatny żel do mycia twarzy
Babo – Delikatny żel do mycia twarzy

Babo – Delikatny żel do mycia twarzy

Świetny, delikatny żel do mycia twarzy i nie tylko. Cena jest usprawiedliwiona wydajnością. Nie mam mu nic do zarzucenia, co więcej mam ochotę na powtórkę.

Si Si Bee oraz Tołpa
Si Si Bee oraz Tołpa

Tołpa Dermo Face w 3 saszetkach

Nie robią na mnie takiego wrażenia, jak na innych. Najsłabiej wypadł peeling 3 enzymy i do niego wracać nie planuję. Maska nocna ma potencjał, ale nie wiem, czy do niej wrócę. I zdecydowanie najlepiej wypadła Enzymatyczna maska, ale czy na tyle, żeby do niej wrócić, czas pokaże.

Si Si Bee – Balsam do ciała

Za mała była ta próbeczka do ciała. Więc zużyłam do dłoni i spodobał mi się ten balsam, czuć było różnicę przed i po. Zapisuję sobie na chciejlistę.