Zużyte czy nie, pozbywam się #10 2020

Zużyte czy nie, pozbywam się #10 2020
Zużyte czy nie, pozbywam się #10 2020

Piątek, piąteczek, piątunio … a ja już nie wiem, jaki jest dzień tygodnia, zwłaszcza w tygodniu. Wszystko zaczyna mi się zlewać. Nie zrozumcie mnie źle, nie nudzę się, nie będę narzekać. Ale już dawno nie miałam tyle wolnego, ponad dekadę. Wiem, że modne jest narzekanie, ale mi jest dobrze i doceniam ten czas. Przyjemności dnia codziennego Wam życzę.

Yope – Mydło w płynie – Werbena

Yope – Mydło w płynie – Werbena

Uwielbiam te mydełka, jeśli zaglądasz tu nawet raz na jakiś czas, to już pewnie trafiłaś na nie. Kupuję i zużywam nałogowo. Na razie nie znalazłam lepszego zamiennika, z którym byłoby mi aż tak po drodze. Choć trochę zdradzam je z piankami, ale to bardziej przez moich domowników. Mega się z nimi polubiłam i na razie nic się w tym temacie nie zmienia.

Dermika oraz Equilibra
Dermika oraz Equilibra

Equilibra – Argan – Maska w płacie

Dostałam ją jako gratis do zakupów w Ekorewir. Ładny zapach, wystarczająco nasączona, ale nadmiaru esencji w opakowaniu nie znajdziecie. Dziwny kształt. Nie uczula, nie podrażnia, nie zapycha. Niewiele też robi.

Dermika – 3 etapowy program normalizujący

Zrobiłam na raz, całkiem przyjemnie było. Krzywdy mi nie zrobił, ale efektów wielkich też nie było. Dostałam jako gratis do jakichś zakupów, nie planuję powrotu.

Farmona – Jantar – Odżywka z wyciągiem z bursztynu

Farmona – Jantar – Odżywka z wyciągiem z bursztynu

Świetny produkt, moje kolejne opakowanie, szybko stał się ulubieńcem, ale czy jest inna opcja, skoro po 2 miesiącach miałam nowe 5 cm włoski? Na mnie działa, kolejne opakowanie z użyciu.

Sensum Mare – Algotonic – Bogaty tonik do twarzy o działaniu odżywczym i nawilżającym

Sensum Mare – Algotonic – Bogaty tonik do twarzy o działaniu odżywczym i nawilżającym

Świetny bogaty tonik. Wcale się nie dziwię, że tak wiele dziewczyn go lubi i ja dołączam do tego grona. Co więcej planuję do niego wracać i mojej mamie też go kupię, a raczej już to zrobiłam i na urodziny dostanie z innymi ich produktami. Poświęciłam mu oddzielny wpis.

Babo – Maska-peeling do twarzy przeciwzmarszczkowa

Babo – Maska-peeling do twarzy przeciwzmarszczkowa

Jako maseczka świetna jest, moja skóra się z nią bardzo lubi. Jako peeling, nie robi mi krzywdy, ale nie zastąpi porządniejszego oczyszczania. Całościowo, jako produkt, nawet dla takiej marudy, jak ja, jest bardzo dobra. Kupię kolejne opakowanie. Jednak chciałabym, żeby producent rozważył możliwość wypuszczenia na świat samej maseczki. Poświęciłam jej oddzielny wpis.

Paese - Long Cover Fluid - 01 Jasny beż
Paese – Long Cover Fluid – 01 Jasny beż

Paese – Long Cover Fluid – 01 Jasny beż

Pierwotnie nie używałam, go bo miałam wrażenie, że będzie dla mnie za jasny. Potem okazało się, że jasny jest tylko na początku, a potem ładnie stapia się z moim kolorem skóry. Ale jest zbyt nabłyszczający, mało trwały i podkreśla fakturę skóry. Uznałam jednak, że z dobrym pudrem dam radę przedłużyć trwałość, niestety mimo, że użyłam kilku dobrze matujących, niewiele pomagały. Nie jest to podkład dla posiadaczek tłustej skóry. A dodatkowo mocno ciemnieje na mojej skórze. O ile podczas nakładania jest za jasny, po nałożeniu makijażu ładnie się stapia. O tyle, przypudrowany czy nie po godzince jestem pomarańczowa. Dawałam mu wiele szans, ale w końcu miałam dość.

Fito Kosmetik oraz Full Mellow
Fito Kosmetik oraz Full Mellow

Fito Kosmetik – Sól do kąpieli

Sól gruboziarnista. Całkiem przyjemna, nie jest jakoś szczególnie zachwycająca, moje wrażenia są neutralne, ale … mam ją w sklepiku osiedlowym, jest niedroga, nie mam za bardzo na co narzekać. Kupiłam ponownie i zapewne znowu kupię.

Full Mellow – Star Dust – Kula do kąpieli

Jak ona pachnie! Obłęd, przez chwilę trzymałam ją nawet po prostu na regale, jako odświeżacz powietrza, taki po którym głowa nie boli. W wannie pachnie, barwi, ale nie wannę, lekko natłuszcza skórę. Czysta przyjemność. Z chęcią jeszcze do niej kiedyś wrócę.

Marba
Marba

Marba – Hu hu – Perełki do kąpieli

Przyjemne, pachnące, barwiące wodę. Nie robią nic złego, ale też niczym nie zachwycają. Nie robią też większego wrażenia na moim dziecku. Jakby się trafiły, mogłabym kupić, ale nie będę o to zabiegać.

Marba – Manufaktura Piękna – Ciastolina do kąpieli

Fajne są, barwią lekko wodę, pachną, choć sztucznie, ale nie tak żeby głowa bolała. Trzeba z nią uważać, bo jest bardzo wydajna i mocno się pieni, jak się przesadzi, skóra będzie swędziała. I bez balsamu się nie będzie.

Marba – Manufaktura Piękna – Kula do kąpieli

Fajny zapach, ładny kolor, nie robi nic złego, lekko natłuszcza. Tylko ten wszędobylski brokat, nikomu z rodzinki nie podobało się, że zostawał po kąpieli na ciele i na wannie.

Isana – Bio – Płatki kosmetyczne

Kupiłam, bo Agnieszka z bloga Kosmetyczny Fronesis mega je zachwala. Pierwsze kilka opakowań mnie nie powaliło na kolana, nie wiedziałam skąd te zachwyty, ale ostatnio zaczynam zauważać różnicę … na plus dla nich. Gdyby tylko można było kupić większe.

Estée Lauder – Serum Advanced Night Repair

Kolejna próbka, na przestrzeni lat i w sumie po raz pierwszy cokolwiek w niej mi się spodobało. A mianowicie to jak się dało ją rozprowadzić i jak ładnie moja skóra je przyjęła. Niestety po tym jednym użyciu, nie zrobiło na mnie wrażenia wow, ale też nie zapchało. Nadal mnie nie korci.

Cars – Zielone pastylki do kąpieli

Robią niewiele poza barwieniem wody na intensywną zieleń. Niestety dostała się woda do opakowania. To co mogło musowało na początku. A reszta zastygła i mimo wielokrotnego moczenia, nie można było jej wydostać ze środka. Nie planuję powrotu.