Zużyte czy nie, pozbywam się #10 2018

Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.
Piątek, piąteczek, piątunio … a do tego wzięłam sobie wolne, czy może być lepiej? Będzie lepiej, jeśli uda mi się załatwić choć połowę tego co planuję. Ale już samo to, że nie będę musiała się zrywać na budzik jest dla mnie satysfakcjonująca dawka szczęścia. Dostałyście coś fajnego na Dzień Kobiet?


Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.

AA – Profesjonalny zabieg



Po peelingach moja wrażliwa skóra nie była rozdrażniona, a przy tym przyjemnie oczyszczona i wygładzona. Może nie był to efekt spektakularny, ale zadowalający. Jedyną różnicą jaką zauważyłam był zapach. Tak więc za każdym razem krok 1 był zadowalający. Maski niestety zaskakująco, mocno mnie rozczarowały, rozdrażnienie skóry po każdej z nich było mocno odczuwalne, a każda kolejna działała na mnie gorzej. Mimo, że nie tych zabiegów dzień po dniu. A przed rozjaśniającą moja skóra była w dobrej kondycji. Kremy były całkiem przyjemne, ale słabiutkie i mają tendencję do migrowania w okolicę oczu i niestety podrażnią je. Ogólnie zabiegi nie robią krzywdy, nic mnie nie zapchało, ale efekty nie są powalające. Ale sam pomysł jest świetny, tyle, że ja robię podobnie, od lat używam peelingu, a po nim nakładam maskę, w zależności od potrzeb mojej skóry, którą zazwyczaj zmywam, tonizuję skórę i nakładam krem, mieszając różne firmy. Więc takie pojedyncze zabiegi, które nie zachwycają mnie działaniem, nie są mi potrzebne. Jednak jeśli lubicie produkty AA lub taka forma Wam odpowiada, to warto spróbować, bo cena jest zachęcająca. Jeśli macie ochotę na więcej szczegółów to powstał o nich oddzielny wpis.






Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.

Vianek – Nawilżający szampon do włosów

Lubiłam go i nie lubiłam. Robi pierwszorzędne siano na głowie, z którym odżywki i maski, które w tym momencie używałam nie mogły sobie poradzić. Ale włosy i skóra głowy były domyte, odbite od nasady i cały dzień świeże, co u mnie jest wyczynem. No i skóra głowy była w świetnej kondycji, wszystko wróciło do normy i nic złego mi się nie działo, co już samo jest faktem przez, który mam ochotę do niego wrócić. Zapach mi nie przeszkadzał, to że jest gęstym żelem też nie. Może jedyne ale jakie mam do niego, to to że słabo się pieni. Jednak i na to miałam sposób, odrobinę nakładałam na mokre włosy, spłukiwałam, dokładałam jeszcze trochę i już nie było problemu. Korci mnie, żeby do niego wrócić, ale szuflada z szamponami mnie dobija, więc jeszcze nie w najbliższym czasie.

Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.

Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.

Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.

Ettang – Maseczka modelująca – Nagietek

Robi dokładnie to co obiecuje producent, nawilża, odżywia, koi i relaksuje. Bardzo fajna maseczka, mam ochotę do niej wrócić, wszystko mi w niej grało. Dostałam ją od Ani z bloga Co kręci Anulę, która trafiła idealnie w potrzeby mojej skóry.

Zupełnie się nie spodziewałam, Ania @co_kreci_anule totalnie mnie zaskoczyła ? A już szczególnie własnoręcznie robiony dżem ? Takiego połączenia jeszcze nie próbowałam ? Dynia, pomarańcza, imbir i tymianek ? #madebycokręcianulę #cokręcianulę #madeby #selfmade #handmade #jam #dżem #vitakraft @vitakraft #applaws @applawspetfood #ettang @ettang_skinleader #pulpedevie @pulpedevie #efiore @e_fiore_naturalne_kosmetyki #oilybio #desertessence @desert_essence
Post udostępniony przez Mama z różową torebką (@mamazrozowatorebka) Lut 8, 2018 o 4:55 PST

Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.


For Your Beauty – Profesjonalny aplikator do makijażu

Całkiem fajną gąbeczka do makijażu. Może bardziej zbita, niż BB, RT lub Blend it, ale kiepskie wrażenie robi tylko na sucho. Jak się ją dobrze namoczy to mocno się powiększa i fajnie mięknie. Dobrze nakłada podkład, siniaków sobie nią nie zrobię. Nie mam za bardzo na co narzekać, no może na to, że potrzebuje więcej wody, niż te mięciutkie, ale skoro woda robi na niej wrażenie i efekt jest zadowalający to pozostaje mi tylko napisać, że pewnie wrócę do niej jeszcze. 

Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.

Fito Kosmetik – Sól do kąpieli z Morza Azowskiego – Uspokajająca

Już ją miałam, była pierwszą po, którą sięgnęłam wbrew temu co widniało na naklejce opakowania. Zwykła sól, gruboziarnista z 2 saszetkami mieszanki ziół w środku. I to właśnie te saszetki nadają zapach, jak się je też wrzuci do kąpieli. Niestety obie były lekko uszkodzone, więc trochę farfocli pływało mi po wannie. Ostatnio kupuję je nałogowo, cała rodzina jej używa, łącznie z młodym. Nawet mamę zaraziłam i kolejne opakowania taszczy do domu. Fajna, niedroga, warta spróbowania.

Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.

Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.

Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.

Bubble T – Musujące kuleczki do kąpieli – Trawa cytrynowa

Małe kuleczki, poniżej możecie zobaczyć jak wyglądały pierwotnie, w opakowaniu. Wydawały się bardzo intensywne, na początek wrzuciłam 3, słabo, prawie nic nie robią. Przy kolejnym podejściu wrzuciłam 4, lepiej, ale nadal słabo. Na ostatni raz zostały 4, więc nie wiem, czy dodanie kolejnej zrobiłoby na mnie szczególne wrażenie. Niestety mam wrażenie, że słoik w który były zapakowane pachnie bardziej intensywnie, mimo, że zużyłam je już dawno, niż one same. Długo się rozpuszczały i nie zauważyłam szczególnego działania pielęgnacyjnego. To już moje kolejne podejście do firmy, bo miałam: musującą kulę, woreczki do kąpieli i mojego ulubieńca mgiełkę do ciała.

Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.

Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.

Były kwiaty, czekoladki … ? A ja na Walentynki dostałam umilacze kąpileli ?Znacie? Lubicie? A może omijacie szerokim łukiem? ? @kapieloveriviera #kąpielove #kąpieloveriviera @bubbletcosmetics_pl #bubblet #bubbletcosmetics #umilaczekąpieli @drpawpaw.polska #pawpaw #kostkadokąpieli #proszekdokąpieli
Post udostępniony przez Mama z różową torebką (@mamazrozowatorebka) Lut 17, 2018 o 12:05 PST


Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.

Isana – Bio – Płatki kosmetyczne

Kupiłam, bo Agnieszka z bloga Kosmetyczny Fronesis mega je zachwala. Choć pierwotnym sprawcą zamieszania, jeśli dobrze pamiętam była Magda z bloga Madziakowo, przez którą to zaczęłam na ten temat rozmawiać z Agą. Wiecie czasami przebieg procesu, od polecenia do zakupu u blogerki, wcale taki krótki nie jest. Nawet u mnie nie wszystko jest impulsem. Jednak jak to ja od razu wykupiłam cały zapas w Rossmannie, więc mam czas się nad nimi zastanowić. Na razie mnie nie powalają szczególnie, nie widzę tej genialnej różnicy, ale mam czas, może za 3 denka będę odwoływać te słowa. Zwracacie uwagę na płatki kosmetyczne? Macie swoje ulubione?

Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.

So Bio – Płyn micelarny z ekstraktem arganowym

Odlewkę dostałam od Ani z bloga Co kręci Anulę, która zna go od dawna i już zdążyła go opisać. Oczywiście zgadzam się z nią całkowicie. Delikatny dla wrażliwych oczu i skóry. Śliczny, choć delikatny zapach. Nie tłuści, ale też nie rozdrażnia skóry. Domywa, nie zapycha. Bardzo fajny. Kupię. 

Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.

Isana – Med – Żel do mycia

Bezzapachowy, przezroczysty, wodnisty żel. Robił co miał robić, niczym się nie wyróżniał, ale krzywdy też nie robił. Raczej nie wrócę do niego ponownie.

Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.

Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.

Yope – Dziurawiec – Naturalny żel pod prysznic

Mydełka do rąk uwielbiam, póki co żele zużywam w taki sam sposób. Choć parę razy umyłam nim twarz, krzywda mi się nie stała, ale lekkie uczucie ściągnięcia dało się odczuć. Zapach przyjemny, ale ja jakbym miała wybierać jeden, wolę Kadzidłowiec. Są rzadsze niż mydełka, co o dziwo bardziej mi pasuje do mycia rąk, bo nie muszę poświęcać tyle czasu na jego usunięcie. Lubiłam, ale nie każdemu może przypaść do gustu. Kupię ponownie.

Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.

Zużyte czy nie, pozbywam się to klasyczne denko.