Weleda – Skin Food – Krem do pielęgnacji wyjątkowo suchej skóry

Weleda - Skin Food - Krem do pielęgnacji wyjątkowo suchej skóry
Weleda – Skin Food – Krem do pielęgnacji wyjątkowo suchej skóry

Produkty Weleda znam od lat i sięgam po nie regularnie. A mimo to mało miejsca poświęciłam im na blogu. Dziś słów kilka o największej perełce w ich ofercie, czyli krem do pielęgnacji wyjątkowo suchej skóry, który musi być w moim domu. Zużyliśmy wiele opakowań, już dawno straciłam rachubę i póki co nie znalazłam lepszego zamiennika.

Inne produkty Weleda, o których pisałam:

Weleda - Skin Food - Krem do pielęgnacji wyjątkowo suchej skóry
Weleda – Skin Food – Krem do pielęgnacji wyjątkowo suchej skóry

Obietnice Weleda ze strony Hebe:

Skin Food to ratunek dla suchej i szorstkiej skóry. Jego bogata formuła zawiera łagodzące ekstrakty z fiołka trójbarwnego, nagietka lekarskiego i rumianku. Bogata kompozycja olejków i wosku pszczelego odżywia skórę i chroni przed utratą wilgoci. Krem podnosi poziom nawilżenia skóry, poprawia jej jędrność, wygładza i wspiera odnowę komórkową. Przebadany dermatologicznie. Nie zawiera sztucznych dodatków zapachowych, barwników, konserwantów ani surowców pochodzących z olejów mineralnych.

Sposób użycia: Nakładać kilka razy dziennie na partie skóry, których sucha i szorstka skóra potrzebuje nawilżenia i odżywienia: dłonie, łokcie, stopy. Krem idealny do twarzy i całego ciała.

Działanie: Nawilżające, Odżywcze, Regenerujące, Zmiękczające

Weleda – Skin Food – Krem do pielęgnacji wyjątkowo suchej skóry

Skład (INCI):

Water (Aqua), Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Lanolin, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Beeswax (Cera Alba), Alcohol, Polyglyceryl-3 Polyricinoleate, Glycerin, Limonene*, Viola Tricolor Extract, Hydrolyzed Beeswax, Sorbitan Olivate, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract , Calendula Officinalis Flower Extract , Arginine, Zinc Sulfate, Fragrance (Parfum)*, Linalool*, Geraniol*, Citral*, Coumarin* * z naturalnych olejków eterycznych.

Cena: 44,99 zł za 75 ml, ale często bywa na promocjach za około 30 zł.

Weleda – Skin Food – Krem do pielęgnacji wyjątkowo suchej skóry

Krem Weleda i moje wrażenia:

To nie jest lekki kremik, a konkretny, treściwy krem. Choć najczęściej mam wrażenie, że to maść lub pasta, która jednak pod wpływem ciepła skóry pięknie po niej sunie. Jednak muszę podkreślić, że pierwsze dotknięcie i pociągnięcie może stawiać opór. Co normalnie bardzo mi przeszkadza, więc musiałam na to zwrócić uwagę. Ale ta formuła momentalnie robi się mega komfortowa, więc nie ma co się zniechęcać.

Zapach to moja miłość. Nic nie pachnie tak jak ta konkretna seria kremów Skin Food. Intensywnie ziołowo, może z jakąś nutką cytrusów. Nie lubię intensywnie pachnącej pielęgnacji, bo często oznacza to u mnie ból głowy lub łzawienie oczu. Jednak tu nic takiego się nie dzieje. Dodatkowo wielokrotnie słyszałam od innych, że to przyjemny zapach.

Działanie?

Użyjecie raz i przepadniecie. To rzeczywiście jest „ratunek dla suchej i szorstkiej skóry” i to jeszcze o ekspresowym działaniu. Jeszcze nie trafiłam na krem, który bym tak lubiła. Zwłaszcza, że to nie ja go używam. Choć oczywiście na sobie też go używałam i lubiłam, mimo jego mankamentów, o których pisałam wyżej.

Ale to na dzieciakach pokazuje swoją magię. Nakładam, wystarczy chwilka, ich skóra go szybko wciąga. I już nie ma krostek, nie ma szorstkości, a jest cudowna gładkość zdrowej skóry. Nie muszę go reaplikować wielokrotnie tego samego dnia, wystarczy jedna cienka warstwa i nie będzie potrzeby, żeby ich znowu nękać. A u mnie w domu tylko ja się lubuję w pielęgnacji.

Nadaje się do pielęgnacji skóry twarzy i ciała. Na najmłodszym używam go praktycznie od początku, bo już chyba po pierwszym miesiącu nasmarowałam go nim po kąpieli. Nigdy nie zauważyłam choćby najmniejszych efektów niepożądanych. A w pielęgnacji chłopaków jestem zero jedynkowa.

Ale …

To nie jest produkt na dzień i pod makijaż. A przynajmniej ja nie znam nikogo, kto by go w ten sposób mógł używać. Raczej na noc, gdy zajdzie taka potrzeba. U nas potrzeba bywa, czasami. Choć czasami, po kąpieli używam go profilaktycznie na całe ciało. Tak, żeby wspomóc skórę. Jednak muszę podkreślić, że nie jestem fanką, smarowania na co dzień młodej skóry. Co skóra moich dzieci potwierdza.

Weleda – Skin Food – Krem do pielęgnacji wyjątkowo suchej skóry

Podsumowując:

Ten krem Weleda spełnia obietnice producenta, czyli nawilża, odżywia, regeneruje, zmiękcza. Nadaje się do twarzy i do ciała. Najlepiej spisuje się na skórze moich dzieci. Kupiłam i zużyłam już wiele opakowań, nie mam zamiaru nic w tym temacie zmieniać i nadal kupować będę. No chyba, że „ulepszą” recepturę.