Warsztaty z Realac, jesień 2017

Warsztaty z Realac, czyli relacja ze spotkania, jesień 2017.

Mam wrażenie, że wrzesień obfituje u mnie w jeszcze więcej atrakcji niż letnie miesiące. Po raz kolejny zostałam zaproszona na prezentację nowej kolekcji Realac i na szczęście tym razem udało mi się dotrzeć. Jesteście ciekawe co też Realac proponuje na jesień i skąd tyle nudziaków na zdjęciach?



Warsztaty z Realac, czyli relacja ze spotkania, jesień 2017.

Dotarłam szybko, choć nie jako pierwsza, dzięki czemu mogłam skorzystać z pomocy Moniki z bloga Moni-beauty podczas zakupów w sklepie Euro Fashion. Nie wiem jak wy, ale ja ciągle czuję się zagubiona w świecie paznokciowym.




Tak oto na moich paznokciach prezentują się #57 i #96.

Warsztaty z Realac, czyli relacja ze spotkania, jesień 2017.

Czy kogoś zdziwi, że mnie najbardziej ciągnie do Mirror Flakes? Nie chcę takim srokom jak ja zaburzać budżetu domowego, ale zerknijcie na nie w ofercie sklepu. Ja jestem zakochana, aż się cieszę, że zakupy robiłam przed spotkaniem, bo bym wszystkie ze sobą zabrała do domu. Niestety nie mam takich zdolności, żeby uchwycić ich piękno na zdjęciu.



Warsztaty z Realac, czyli relacja ze spotkania, jesień 2017.


Uwielbiam intensywne kolory, więc wiosna i lato mnie zachwycały, ale muszę przyznać, że jesień podoba mi się jeszcze bardziej, a zupełnie się tego nie spodziewałam. W sobotę idę na ślub koleżanki, z którą się znam, jeszcze z czasu liceum, hmm … nasza znajomość jest już pełnoletnia. Byłam przekonana, że róż z kolekcji letniej to będzie idealny wybór na taką okazję, a teraz już sama nie wiem.

Warsztaty z Realac, czyli relacja ze spotkania, jesień 2017.


Przez całe spotkanie zastanawiałam się nad kolorem, który wybiorę, do dziś nie mam pomysłu, a już ostatni moment na zmianę. Coś czuję, że jednak kolekcja jesienna wygra. Kolory są piękne, krycie, przynajmniej na wzornikach, robi wrażenie. Na spotkaniu miałyśmy okazję, naprawdę dobrze się nimi pobawić, ale póki nie nałożę na swoje paznokcie, nie będę wyrokować.


Warsztaty z Realac, czyli relacja ze spotkania, jesień 2017.


Tym razem warsztaty przebiegały trochę inaczej, miałyśmy za zadanie, zrobić zdobienie inspirowane wyobrażeniem Femme Fatale. A ja zupełnie nie mogłam wykrzesać z siebie odrobiny kreatywności, nawet kawa i ciasteczka nie pomagały. A już tym bardziej świadomość, że staję w szranki z Pauliną z bloga Cienistość. Natomiast nasze instruktorki wybrały zdobienie mojej koleżanki z ławki po lewej, czyli Bogusi z bloga Piękno i minimalizm, a zdjęcie już widziałam na jej Instagramie.


Warsztaty z Realac, czyli relacja ze spotkania, jesień 2017.

A moje próby, no cóż, widzicie powyżej, mogę usprawiedliwić się tylko tym, że na żywo wygląda to dużo lepiej, a ja naprawdę nie mogłam uchwycić piękna Mirror Flakes.

Warsztaty z Realac, czyli relacja ze spotkania, jesień 2017.

Na koniec spotkania nasi gospodarze, a raczej gospodynie, zaskoczyły nas dodatkową niespodzianką. Na poprzednim spotkaniu blogerki poprosiły o nudziaki. Mówisz i masz, nie całe 3 miesiące później firma Realac przedstawia edycję limitowaną. A wybór jest taki, że chyba nie będzie osoby, która by swojego odcienia nude nie znalazła.

Warsztaty z Realac, czyli relacja ze spotkania, jesień 2017.

Ale jest i dla Was niespodzianka, żeby nie było, że tak tylko ciągle się chwalę. Macie ochotę na konkurs z kolekcją limitowaną? Która z Was kocha nude? Macie swojego faworyta? Jeśli będziecie zainteresowane to coś damy radę zorganizować, ale oczywiście nic na siłę. Piszcie, a jeśli macie ochotę to liczę również na sugestie: co? jak? ile? które?

Warsztaty z Realac, czyli relacja ze spotkania, jesień 2017.

Realac: