Waldemar Cichoń – Cukierku, Ty Łobuzie!

Waldemar Cichoń - Cukierku, Ty Łobuzie!
Waldemar Cichoń – Cukierku, Ty Łobuzie!

Aktywnie poszukuję fajnych książek dla mojego syna. Nawet czasami udaje mi się trafić w jego gust. A wcale nie tak łatwo sprostać jego oczekiwaniom. Waldemar Cichoń, choć może dokładniej Kot Cukierek, rzucił mi się w oczy, jak szukałam kolejnej lektury, której moglibyśmy słuchać w audiobooku, w drodze do i z szkoły. Zwierzaki lubimy, koty towarzyszą nam od lat, zabawne historyjki zawsze mają większą szansę, żeby przyciągnąć uwagę słuchacza. Odpaliłam i …

Nota ze strony autora:

Cukierek, pręgowany dachowiec z plamką na nosie, jest najbardziej wyjątkowym kotem na świecie: skacze weterynarzom po głowie, jeździ na mecze hokejowe ze swoim małoletnim właścicielem, walczy ze swetrami udającymi potwory, pomaga w odrabianiu zadań domowych (oraz przystrajaniu choinki na Święta), i robi wiele innych rzeczy, których koty zazwyczaj nie potrafią. Słodkie imię jest mylące: niezwykły czworonóg zajmuje się głównie jedzeniem, spaniem i rozrabianiem. Ceni dobrą zabawę oraz niezależność, i – oczywiście niechcący – nieustannie przysparza kłopotów mieszkającej z nim rodzinie. Bestsellerowa, rozpoczynająca serię książka „Cukierku, ty łobuzie!” została wpisana w 2017 roku na listę lektur szkolnych Ministerstwa Edukacji Narodowej (klasy I-III). Książki o Cukierku, dzięki świetnemu humorowi, doskonałemu – prostemu i zrozumiałemu, a równocześnie bardzo bogatemu – językowi oraz tradycyjnym wartościom, jakie przekazują, są doskonałą propozycją dla najmłodszych, rozpoczynających swoją przygodę z literaturą, Czytelników.

Cykl Kot Cukierek składa się z 10 tomów:

Waldemar Cichoń - Cukierku, Ty Łobuzie!
Waldemar Cichoń – Cukierku, Ty Łobuzie!

Waldemar Cichoń i kot Cukierek:

Autor ma lekkie pióro. Nie tylko audiobooki czytane przez Janusza Zadurę, słucha się świetnie. Ale i książka jest równie przyjemna w odbiorze. Język jest prosty, ale są też słowa, które dziecku trzeba wytłumaczyć. Choćby z dzisiejszego poranka: Co to jest fryga?

Cukierek to kot z charakterem, który broi na potęgę i to właśnie jego przygody poznajemy. Ale też postrzeganie działań domowników, okraszone jest komentarzem z jego perspektywy. Całemu cyklowi nie można odmówić humoru. A poza tym jest lekko, łatwo, przyjemnie. Język adekwatny, spostrzeżenia trafne i na szczęście nie jak dubbingowane bajki, skierowany do młodszego odbiorcy, choć i rodzic może wyłapać puszczone oko. Na szczęście wszystko jest na tyle uniwersalne, że książka się nie zestarzeje i spokojnie Cukierek, będzie bawił przez kolejne dekady. A przecież premierę miał w 2011.

Polubiliśmy się z każdym z bohaterów. A zaczynaliśmy od tego, jak Cukierek dołączył do 3 osobowej rodziny, która podczas cyklu powiększa się i dorasta. Tak więc to fajny sposób, żeby przegadać wiele z własnych rodzinnych tematów. Na szczęście autor nie wchodzi toksyczność takich relacji.

Najlepszy …

Nie umiałabym wybrać tomu, który lubię najbardziej, mój syn też nie. Bo wszystkie były świetne i trzymały poziom. Z ciekawostek, napiszę, że każdy z naszych domowników domagał się, żeby podczas jazdy samochodem leciał Cukierek. Co więcej, teraz wybierając się na małą wycieczkę, jakieś 7-8 h jazdy ciągiem, bez wahania audiobookiem na drogę, został wybrany Cukierek właśnie. Ale i babcia, która raczej audiobooków fanką nie jest, a zaliczyła ze mną dłuższą podróż, wciągnęła się w te opowiadania. I już rozumie skąd u nas takie poruszenie wokół nowej książki.

Póki co w papierze tylko 1 tom mamy, ale został on zakupiony na życzenie pierwszoklasisty, mimo, że nie jest to u nich lekturą. Bo chciał, a co więcej z przyjemnością, na Cukierku właśnie, doskonali swoją nowo nabytą umiejętność czytania. Oczywiście chciał wszystkie książki, ale udało nam się dogadać, że będziemy zamawiali kolejne tomy, w miarę postępów czytania. Co prawda, już z 10 razy zaczynał czytać od początku, ale póki sprawia mu to przyjemność, męczymy tom pierwszy.

Podsumowując:

Szczerze polecam cały cykl, w sumie każdemu. Jak się okazało u nas w domu od 7 lat w górę. Choć gdybyśmy trafili na nią szybciej to pewnie młody nawet jako 5 latek, wciągnąłby się w nią tak jak ma to miejsce obecnie.

Inne książki dla dzieci, o których pisałam: