Ulubieńcy grudnia 2018

Ulubieńcy grudnia 2018, czyli czego nadużywałam w tym mega intensywnym miesiącu.
Tym razem ulubieńcy tylko typowo kosmetyczni. Przeczytane książki opisuję na bieżąco, a za chwilę wrzucę podsumowanie roku. Firmy i seriale to głównie Netflix, którym poświęcam oddzielny wpis, więc już nie będę się powtarzać, coby dało się go przeczytać jeszcze przy ciepłej kawie. A więc czego i czemu nadużywałam w grudniu?


Ulubieńcy grudnia 2018, czyli czego nadużywałam w tym mega intensywnym miesiącu.


BCL – Saborino Wake Up Sheet Morning Mask

Co prawda poświęciłam im oddzielny wpis, ale w grudniu towarzyszyły mi tak często i tak bardzo się z nimi polubiłam, że zasługują na dodatkowe wyróżnienie. 
Moja wrażliwa skóra bardzo się z nimi polubiła. Robią wszystko co producent obiecuje, a jednocześnie nie robią nic z tego, czego się obawiałam. To jedne z lepszych maseczek jakie miałam. W sumie mają tylko jedną wadę, potrzebna jest systematyczność w ich używaniu i zużywaniu, żeby się nie zmarnowały. Więc to raczej produkt dla wielbicieli tego typu produktów, czyli dla mnie.

Ulubieńcy grudnia 2018, czyli czego nadużywałam w tym mega intensywnym miesiącu.

 Beauty Line – Soniczna szczoteczka do twarzy

Ostatnio regularnie używam tej szczoteczki sonicznej, którą kupiłam dawno temu w Biedronce. Pierwotnie mnie nie zachwyciła i wylądowała w pudełku z gadżetami, ale podczas przeglądu kosmetyków, wyjęłam ją, żeby dać jej kolejną szansę. I sama jestem zaskoczona jak bardzo się z nią polubiłam, bo używałam jej na tyle regularnie, baaa codziennie, że główka wymagała wymiany. Nie jest super delikatna, ale jak nie dociskam nią za mocno, to spisuje się całkiem nieźle. Skóra jest w dużo lepszej kondycji, choć tu zapewne znaczenie ma dłuższy czas, czyli też dokładność mycia. Bo choć raczej staram się porządnie oczyszczać skórę, to jednak widać, że jest potencjał, żeby robić to jeszcze lepiej. Mam kilka zapasowych główek, jeśli będę jej nadal używać za kilka miesięcy, to kupię coś lepszego, a w sumie z możliwością dokupienia delikatniejszych główek. Używacie szczoteczek sonicznych? Możecie mi jakieś polecić?



Ulubieńcy grudnia 2018, czyli czego nadużywałam w tym mega intensywnym miesiącu.
Ulubieńcy grudnia 2018, czyli czego nadużywałam w tym mega intensywnym miesiącu.


Bell – Hypoallergenic – Hypoalergiczna pudrowa pomadka do ust – 02

Dostałam całą kolekcję na spotkaniu blogerek w Gdyni. Mam strasznie długi ogon, jeśli chodzi o używanie kolorówki, jeśli coś mnie nie urzeknie od pierwszego spojrzenia. Nie lubię kolorowych produktów do ust, od lat szukam, ale zawsze jest coś nie tak. Część z nich szybko poszła dalej, zostawiłam sobie dosłownie 2 kolory, ale i tak praktycznie po nie nie sięgałam. Aż ostatnio podczas porządków wyłożyłam sobie na tackę, produkty do sprawdzenia, ostatnie szanse i zużycia. Bo to dla mnie najlepsza motywacja, żeby rzeczywiście przyjrzeć się gagatkowi. I co? Polubiłam ją. Nie jest idealna, nie jest super precyzyjna, ani nadzwyczajnie długotrwała, ale … kolor przy cienkiej warstwie jest odrobinę ciemniejszy od moich ust. Wystarczy jedno pociągnięcie na dolnej wardze, odbijam, poprawiam kształt górnej, zapominam. Póki nie jem i nie piję, trzyma się idealnie, jest lekko sucha, ale nie przesusza mi ust, nie rozlewa się na około ust. A jak wypiję kawę, zanika, co ciekawe nawet nie kojarzę, żeby zostawiała ślad na kubku. Lubię ją za to, że nie muszę jej pilnować, ani w trakcie, ani po nałożeniu. Jak mi brakuje to dokładam. Nic się z nią nie dzieje, jak wrzucę ją do swetra i noszę przy sobie. Niby nie idealna, a jednak wygrywa z innymi. Cały grudzień była moim numerem 1 i póki co nic się tu nie zmienia. 

Ulubieńcy grudnia 2018, czyli czego nadużywałam w tym mega intensywnym miesiącu.

Ulubieńcy grudnia 2018, czyli czego nadużywałam w tym mega intensywnym miesiącu.


Swatche:

Od góry: Wibo – Juicy Color Lipstick – 1, Golden Rose – Matte Lipstick Crayon – 12, Bell – Hypoallergenic – Hypoalergiczna pudrowa pomadka do ust – 02, Bell – Christmatt Liquid Lips – 01 Holly Fruit.

Ulubieńcy grudnia 2018, czyli czego nadużywałam w tym mega intensywnym miesiącu.