Zużyte czy nie, pozbywam się #36 2019

Zużyte czy nie, pozbywam się #36 2019

Piątek, piąteczek, piątunio … a do tego jeszcze dzień wolny, tudzież przedłużony weekend. Nie wiem, jak Wy, ale ja nie jeżdżę na groby. Jeżdżę częściej, jeżdżę przy okazji, ale Wszystkich Świętych spędzam w domu, z rodziną. Ewentualnie idę wieczorem i zapalam znicz, na pobliskim cmentarzu, na którym nikogo nie znam. Przeraża mnie to co się tego dnia dzieje. A jak to u Was jest?

Zużyte czy nie, pozbywam się #33 2019

Zużyte czy nie, pozbywam się #33 2019

Piątek, piąteczek, piątunio … no dobra poddałam się, grubsza kurtka poszła w ruch. Buty to nadal skórzane trampy, ale takie ładne sobie kupiłam, że żal mi już je chować. Ale jak tak dalej pójdzie, trzeba będzie się przerzucić na wersję ocieplaną. Co prawda to ciągle pogoda, którą lubię, no ale z tą szarością to już przesada, w pracy do 11 muszę mieć co najmniej lampkę włączoną.