Zużyte czy nie, pozbywam się #14 2020

Zużyte czy nie, pozbywam się #14 2020

Piątek, piąteczek, piątunio … urodziny za rogiem, więc pewnie klasycznie tak jak dla większości, to zazwyczaj mój ulubiony miesiąc. Ale w tym roku nie czuję tych czerwcowych wibracji. I to wcale nie przez wyparcie tego, że się starzeję. Truskawki już jadłam, nawet niezłe już trafiłam. Niby już ciepło, ale nawet tych wakacji przynoszących rozprężenie, nie czuję. Niby nie świruję z całokształtem wydarzeń, a jednak podskórnie czuję się spięta.

Zużyte czy nie, pozbywam się #12 2020

Zużyte czy nie, pozbywam się #12 2020

Piątek, piąteczek, piątunio … co się człowiek nastresuje to jego. Idź do pracy, idź! Ale najpierw ogarnij opiekę dla dziecka, tak żeby nie musiało iść do przedszkola, w to co tam się teraz dzieje. A codziennie dostaję sprzeczne informacje. Mam nadzieję, że to co dogrywałam od dłuższego czasu, rzeczywiście wypali, w końcu planuję na dobre 3 miesiące do przodu. I niestety jestem uzależniona od innych. Przyjemnego piątku, dla tych z Was, które rozpoczynają weekend.