Soraya - Plante - 3 maski na tkaninie

Soraya – Plante – 3 maski na tkaninie

Był taki okres parę lat temu, kiedy to pałałam miłością wielką do masek w płacie. Nakładałam je często, czasami nawet codziennie. Sporo ich zużyłam, aż się zmęczyłam. Hmm chyba bardziej znudziłam, bo tak realnie poza nawilżeniem, niewiele mi dawały, a dość drogo wychodziły. A podobny efekt mogę uzyskać w inny sposób. Więc jeszcze czasami po nie sięgam, ale raczej sporadycznie. Dawno mi żadna w oko nie wpadła, ale jak zobaczyłam te gagatki to się długo nie zastanawiałam. Dały radę?

Medius - 3 maski w płacie

Medius – 3 maski w płacie

Jeszcze kilka miesięcy temu napisałabym, że kocham maseczki w płacie i nic nie daje mi takiego nawilżenia, jak one. Jednak odkryłam esencje i poziom nawilżenia mojej odwodnionej skóry uległ znacznej poprawie. A przez to maski, których kiedyś nadużywałam poszły w dużym stopniu w odstawkę. Ale wiecie skoro już je mam, to zużyć trzeba, może nawet odkryję perełkę?

Kremowe maski w płacie z Medius.

3 produkty – Maska w płacie – Medius

Maska w płacie to jedna z moich ulubionych form maseczkowania, sporo ich przerobiłam i byłam już przekonana, że nie są w stanie mnie niczym zaskoczyć. Azjatyckie są mistrzami nawilżania, a tych produkowanych u nas lepiej nie ruszać. Żelowe i oczyszczające mogę sobie odpuścić, bo inne formy działają lepiej. Aż tu trafiłam na kremowe maski w płacie i glinkowe maski w płacie, tak oto moja miłość do masek w płacie odżyła na nowo. A skoro z Medius nic jeszcze nie miałam …

Maski G9Skin żółte tulipany na dole.

Maski G9Skin

Uwielbiam maseczki, co łatwo zobaczyć na moim blogu. Używam często, zużywam dużo, sięgam po różne, ale te w płacie szczególnie sobie upodobałam. W marcu pisałam o maseczce z G9Skin, która wybiła się na tle innych. Oczywiście szybko zamówiłam więcej, żeby sprawdzić, czy jej działanie nie było przypadkiem. A przy okazji trafiłam na glinkowe maski w płacie, znacie takie?