Maski w płachcie Cliv

Maski w płachcie Cliv

Dawno nie miałam ochoty na maskę w płacie, a przecież był czas, kiedy nie nakładałam codziennie jedną. Teraz mamy siedzieć w domu, powinno to sprzyjać maseczkowaniu, ale tak serio nie chce mi się. A i moja skóra, nie jest męczona tapetą, zmiennymi warunkami atmosferycznymi, itd. Więc nie domaga się moich działań, żeby zapewnić jej komfort. Jednak jeszcze przed tą nową rzeczywistością, wpadłam do Hebe, a tam te maseczki, były na promocji. Firmę Cliv poznałam, kupując ich esencję, która była fajna. Więc uznałam, że czas sprawdzić inne ich produkty.

Tołpa w 3 saszetkach

Tołpa Dermo Face w 3 saszetkach

Mam wrażenie, że peeling 3 enzymy praktycznie od premiery, a było to już dawno temu, non stop przewija się wśród polecanych przez wiele blogerek. Jednak mrowienie, pieczenie czy zaczerwienienie, które może się po jego nałożeniu pojawić, równie skutecznie mnie do niego zniechęcały. W końcu skórę mam wrażliwą, która potrafi źle zareagować, nawet jak inne dziewczyny piszą, że zupełnie nic się u nich nie działo. Jednak w końcu postanowiłam spróbować i na szczęście w Hebe trafiłam na jego wersję w saszetce. Więc nawet jakby był dla mnie za mocny, nie będę musiała się męczyć i zużyć całą tubę. A skoro tak, to chwyciłam jeszcze 2 tego typu saszetki.

Czarszka - Oczyszczająca maska do twarzy

Czarszka – Oczyszczająca maska do twarzy

Filmiki Pauliny oglądam już od lat, nawet nie pamiętam jak wielu. Więc, jak tylko przerzuciła się na własną działalność miałam ochotę na jej produkty, choćby z czystej sympatii. A nie łatwo było się załapać na pierwsze partie jej balsamów, aż w końcu wpadł w moje ręce Aksamitny balsam do mycia twarzy i był spoko, jak dla kogoś, kto ich nie lubi. Jednak, jak już pojawiły się maseczki, w końcu zeszłam z zapasu w tym temacie i był promocja, musiałam je mieć. I co?