Tołpa w 3 saszetkach

Tołpa Dermo Face w 3 saszetkach

Mam wrażenie, że peeling 3 enzymy praktycznie od premiery, a było to już dawno temu, non stop przewija się wśród polecanych przez wiele blogerek. Jednak mrowienie, pieczenie czy zaczerwienienie, które może się po jego nałożeniu pojawić, równie skutecznie mnie do niego zniechęcały. W końcu skórę mam wrażliwą, która potrafi źle zareagować, nawet jak inne dziewczyny piszą, że zupełnie nic się u nich nie działo. Jednak w końcu postanowiłam spróbować i na szczęście w Hebe trafiłam na jego wersję w saszetce. Więc nawet jakby był dla mnie za mocny, nie będę musiała się męczyć i zużyć całą tubę. A skoro tak, to chwyciłam jeszcze 2 tego typu saszetki.

Czarszka - Oczyszczająca maska do twarzy

Czarszka – Oczyszczająca maska do twarzy

Filmiki Pauliny oglądam już od lat, nawet nie pamiętam jak wielu. Więc, jak tylko przerzuciła się na własną działalność miałam ochotę na jej produkty, choćby z czystej sympatii. A nie łatwo było się załapać na pierwsze partie jej balsamów, aż w końcu wpadł w moje ręce Aksamitny balsam do mycia twarzy i był spoko, jak dla kogoś, kto ich nie lubi. Jednak, jak już pojawiły się maseczki, w końcu zeszłam z zapasu w tym temacie i był promocja, musiałam je mieć. I co?

Babo - Maska-peeling do twarzy przeciwzmarszczkowa

Babo – Maska-peeling do twarzy przeciwzmarszczkowa

Dużo dobrego o Babo czytałam, w pewnym momencie miałam wręcz wrażenie przeglądając Instagram, że zaraz wyskoczy mi z lodówki. Chyba najbardziej wybijał się żel do mycia twarzy. Co było zaskakujące, w końcu co w nim może być takiego, żeby tyle szumu robić? Skusiłam się na żel i tonik. A tą maseczkę dostałam w ramach subskrypcji pudełka Terra Botanica z Lost Alchemy.

Soraya - Plante - 3 maski na tkaninie

Soraya – Plante – 3 maski na tkaninie

Był taki okres parę lat temu, kiedy to pałałam miłością wielką do masek w płacie. Nakładałam je często, czasami nawet codziennie. Sporo ich zużyłam, aż się zmęczyłam. Hmm chyba bardziej znudziłam, bo tak realnie poza nawilżeniem, niewiele mi dawały, a dość drogo wychodziły. A podobny efekt mogę uzyskać w inny sposób. Więc jeszcze czasami po nie sięgam, ale raczej sporadycznie. Dawno mi żadna w oko nie wpadła, ale jak zobaczyłam te gagatki to się długo nie zastanawiałam. Dały radę?