SVOJE – Rzemieślnicze Kosmetyki Naturalne

Moje pierwsze spotkanie z Rzemieślniczymi Kosmetykami Naturalnymi SVOJE.


Uwielbiam nowości, tym bardziej, jeśli są tak ładnie opakowane. Ostatnio ich produkty bardziej zwracały moją uwagę. Jednak impuls do zakupu przyszedł od Agnieszki z bloga Kosmetyczny Fronesis, w formie promocyjnej ceny. Więc same rozumiecie. A jak wrażenia?

Moje pierwsze spotkanie z Rzemieślniczymi Kosmetykami Naturalnymi SVOJE.

Svoje – Potrójny kwas hialuronowy

Obietnice ze strony producenta:

Surowiec kosmetyczny, biologicznie czynny składnik preparatów kosmetycznych i dermatologicznych – Potrójny Kwas Hialuronowy 1,5%. Składa się on z kwasu hialuronowego o różnej masie cząsteczkowej – wielkocząsteczkowy, niskocząsteczkowy i ultraniskocząsteczkowy, więc będzie działał i powierzchownie, i w głębszych warstwach skóry. Łącząc je na dłoni (z serum konopne z trawą żubrową) przed użyciem otrzymujemy kosmetyk zawsze świeży. Powstała emulsja łatwo się wchłania. W zależności od potrzeb skóry, dobieramy odpowiednie proporcje. Skóra odwodniona, błyszcząca się będzie potrzebowała większej ilości żelu hialuronowego, z kolei skóra sucha, atopowa, z tendencją do łuszczycy potrzebuje większego natłuszczenia – więcej Serum Konopnego. Tworzymy w ten sposób kosmetyk personalizowany, odpowiedni dla naszej skóry. Możliwość zmiany proporcji jest idealna przy zmianach pogodowych, np. zimą wychodząc na mróz skóra będzie potrzebowała więcej fazy olejowej (serum konopne). Z fazy wodnej (kwasu hialuronowego) możemy w pielęgnacji dziennej zrezygnować podczas minusowych temperatur i używać jej przed snem.






Sposób użycia: Na oczyszczoną skórę twarzy i szyi nałóż niewielką ilość Serum Konopnego i Potrójnego Kwasu Hialuronowego. Taka emulsja może stanowić bazę pod krem – polecamy takie rozwiązanie w przypadku skóry suchej, atopowej. Może też być aplikowane zamiast kremu, ta opcja sprawdzi się przy skórze trądzikowej, tłustej i mieszanej.






Składniki Potrójnego Kwasu Hialuronowego 1,5%: Woda, Kwas Hialuronowy (wielkocząsteczkowy, niskocząsteczkowy, ultraniskocząsteczkowy), delikatne konserwanty.


Ingredients (INCI): Aqua, Hyaluronic Acid, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin.

Z uwagi na naturalne surowce, produkt należy przechowywać w lodówce, szczelnie zamknięty. Zaprzestać używania w razie reakcji alergicznej. Unikać okolic oczu. Należy zużyć w ciągu 2 miesięcy od otwarcia.
Cena zestawu zawierającego 2 buteleczki (serum konopne z trawą żubrową oraz potrójny kwas hialuronowy) po 15ml to 50,00 zł.


Moje pierwsze spotkanie z Rzemieślniczymi Kosmetykami Naturalnymi SVOJE.

Moje wrażenia:

Nie pachnie. Wygląda i zachowuje się, tak jak typowy kwas hialuronowy. Nakładam go na twarz i pod oczy, a potem szybko czymś przykrywam i nie zawsze jest to serum konopne. Moja skóra idealnie pasuje do opisu skóry odwodnionej, więc takie gagatki świetnie się na niej spisują. Nie uczula, nie podrażnia, lekko szczypie przez kilka sekund na początku, ale to może być reakcja na połączenie z hydrolatem z czarnej porzeczki, nie zapycha. A rano skóra jest nawilżona i napięta. Ostatnio znowu jest w dobrej kondycji, mimo, że nie mam weny, na szczególnie rozbudowaną pielęgnację. Bardzo się z nim polubiłam.

Moje pierwsze spotkanie z Rzemieślniczymi Kosmetykami Naturalnymi SVOJE.

Moje pierwsze spotkanie z Rzemieślniczymi Kosmetykami Naturalnymi SVOJE.

Svoje – Serum konopne z trawą żubrową

Obietnice ze strony producenta:





Serum Konopne z trawą żubrową to połączenie zimnotłoczonego oleju z nasion konopii oraz maceratu z trawy żubrowej. Olej konopny często zwany jest “olejem suchym” ze względu na szybkość wchłaniania oraz brak uczucia tłustego filmu na skórze. Jest to olej słynący z działania przeciwstarzeniowego, przeciwalergicznego, gojącego i normalizującego – przez co sprawdza się przy każdym rodzaju cery. Kumaryny zawarte w trawie żubrowej znane są z właściwości nawilżających. 






Łącząc je na dłoni ( z potrójnym kwasem hialuronowym) przed użyciem otrzymujemy kosmetyk zawsze świeży. Powstała emulsja łatwo się wchłania. W zależności od potrzeb skóry, dobieramy odpowiednie proporcje. Skóra odwodniona, błyszcząca się będzie potrzebowała większej ilości żelu hialuronowego, z kolei skóra sucha, atopowa, z tendencją do łuszczycy potrzebuje większego natłuszczenia – więcej Serum Konopnego. Tworzymy w ten sposób kosmetyk personalizowany, odpowiedni dla naszej skóry. Możliwość zmiany proporcji jest idealna przy zmianach pogodowych, np. zimą wychodząc na mróz skóra będzie potrzebowała więcej fazy olejowej (serum konopne). Z fazy wodnej (kwasu hialuronowego) możemy w pielęgnacji dziennej zrezygnować podczas minusowych temperatur i używać jej przed snem.





Sposób użycia: Na oczyszczoną skórę twarzy i szyi nałóż niewielką ilość Serum Konopnego i Potrójnego Kwasu Hialuronowego. Taka emulsja może stanowić bazę pod krem – polecamy takie rozwiązanie w przypadku skóry suchej, atopowej. Może też być aplikowane zamiast kremu, ta opcja sprawdzi się przy skórze trądzikowej, tłustej i mieszanej.

Składniki Serum Konopnego: zimnotłoczony olej z konopii, macerat z trawy żubrowej.
Ingredients (INCI): Cannabis Sativa Seed Oil, Hierochloe Odorata Extract.
Z uwagi na naturalne surowce, produkt należy przechowywać w lodówce, szczelnie zamknięty. Zaprzestać używania w razie reakcji alergicznej. Unikać okolic oczu. Należy zużyć w ciągu 2 miesięcy od otwarcia.

Cena zestawu zawierającego 2 buteleczki (serum konopne z trawą żubrową oraz potrójny kwas hialuronowy) po 15ml to 50,00 zł.

Moje pierwsze spotkanie z Rzemieślniczymi Kosmetykami Naturalnymi SVOJE.

Moje wrażenia:

Zabawny, zielonkawy kolor. Lejąca i lekka konsystencja. Pachnie jak świeże siano. Świetnie daje się rozprowadzić. Nic mnie nie zapycha, nie podrażnia, nie uczula. Choć moje wrażliwe oczy protestują, więc zresztą zgodnie z zaleceniem producenta, tam go nie stosuję. Moja skóra nie przepada za olejami, ale to kolejne serum olejowe, po Senelle, które sprawdza mi się świetnie. Nie jest ciężkie, oblepiające, nie czuć go na twarzy, nie zbiera mi wszystkich, w tym kocich kłaków. Skóra rano po jego użyciu jest komfortowa, ukojona, nawilżona, ujędrniona, ma ładnie wyrównany koloryt. Lubię.

Moje pierwsze spotkanie z Rzemieślniczymi Kosmetykami Naturalnymi SVOJE.

Moje pierwsze spotkanie z Rzemieślniczymi Kosmetykami Naturalnymi SVOJE.

Svoje – Hydrolat z chabra bławatka

Cena 22,00 zł za 50ml.

Obietnice ze strony producenta:

Organiczny hydrolat z kwiatu bławatka. Destylat chabrowy słynie z właściwości przeciwzapalnych, łagodzących oraz tonizujących. Kwiaty chabra zawierają takie substancje jak garbniki, flawonoidy, śluz, witaminy oraz sole mineralne z dużą ilością manganu i potasu. Polecany do cery wrażliwej, skłonnej do podrażnień, czy trądziku różowatego. Tylko do użytku zewnętrznego. 

Składniki: hydrolat z kwiatu bławatka, geogard (bardzo łagodny układ konserwujący)

INCI: Centaurea Cyanus (Cornflower) Flower Water, Dehydroacetic Acid and Benzyl Alcohol

Przechowywać w zamkniętym opakowaniu, w temperaturze pokojowej poniżej 25°C.
Kraj pochodzenia: Francja




Moje pierwsze spotkanie z Rzemieślniczymi Kosmetykami Naturalnymi SVOJE.


Moje wrażenia:

Kocham chabry, więc skojarzenie jest mega przyjemne. Jednak zapach ciut mnie rozczarował, jest ładny, naturalny, delikatny, kwiatowy i trawiasty, jak łąka. Nie uczula, nie podrażnia, nie robi nic złego. Stosowałam jako tonik i dodatek go glinki. Nie mam mu nic do zarzucenia, spisywał się świetnie. Ma tylko jedną wadę, pojemność, zużyłam go w ciągu tygodnia.

Moje pierwsze spotkanie z Rzemieślniczymi Kosmetykami Naturalnymi SVOJE.

Moje pierwsze spotkanie z Rzemieślniczymi Kosmetykami Naturalnymi SVOJE.

Svoje – Hydrolat z czarnej porzeczki

Cena 23,00 zł za 50ml.

Obietnice ze strony producenta:

Hydrolat z Czarnej Porzeczki to cudowny destylat z liści tej rośliny. Zawiera surowce pochodzące z organicznych upraw, certfikowanych przez Ecocert. Liście czarnej porzeczki są bogate w witaminę C, witaminy z grupy B oraz minerały – fosfor, potas i żelazo, a także garbniki, pektyny, olejki eteryczne i nawilżające polisacharydy. Wspaniale tonizuje skórę, dzięki delikatnie kwaśnemu ph (3.8) idealnie sprawdza się jako tonik po umyciu twarzy mydłem naturalnym. Dzięki buteleczce z atomizerem doskonale zda egzamin jako mgiełka do twarzy. Przynosi uczucie odświeżenia, nawilżenia. Przy skórze bardzo wrażliwej może wystąpić zaczerwienienie z powodu kwaśnego ph, nie musi świadczyć ona o uczuleniu, czasem wystarczy rozcieńczyć porcję hydrolatu wodą destylowaną. Jeśli mimo rozcieńczenia występuje zaczerwienienie zaprzestać używania na wrażliwych partiach ciała. Polecamy wtedy zużyć hydrolat do włosów lub na popękane naczynka np.na nogach:)
Polecany do cery tłustej, mieszanej, dojrzałej oraz naczynkowej.
INCI: Organic Ribes Nigrum (blackberry) water (99-99,5%), sodium benzoate (0,3%), potassium sorbate (o,15%), citric acid.
Kraj pochodzenia: Francja
Hydrolat zawiera niewielką ilość konserwantów (<0,5%) dopuszczonych przez Ecocert. Dzięki temu cieszymy się nim dłużej, i nie musi stać non stop w lodówce. Jednak w upały polecamy lodówkę, bowiem nic tak nie przynosi ulgi dla rozgrzanego ciała jak pachnąca krzakiem porzeczki, zimna mgiełka : )
Moje pierwsze spotkanie z Rzemieślniczymi Kosmetykami Naturalnymi SVOJE.

Moje wrażenia:

Cudnie pachnie, rzeczywiście kojarzy mi się z czarną porzeczką, taki lekko kwaśny. Jak przesadzę z ilością to jest bardzo wyraźny, ale to właśnie ten zapach mnie tak w nim urzeka. Stosuję go za każdym razem jako tonik. Nie uczula, nie podrażnia moich wrażliwych oczu, ale … co ciekawe za każdym razem występuje zaczerwienienie na dekolcie, jeśli i tam się zaplącze podczas rozpylania. Czyli mam wrażliwsze miejsca na skórze, a myślałam, że to się tylko twarzy tyczy. Muszę przyznać, że i na twarzy dosłownie przy ostatniej aplikacji pojawiły mi się plamy, widoczne, ale nie powodujące dyskomfortu. Zupełnie przyzwoicie radzi sobie z łagodzeniem różnych podrażnień mojej skóry. Używam z przyjemnością, a największą jego wadą jest pojemność, bo już mi się skończył, choć przyznać muszę, że go nie oszczędzałam. Początkowo mnie zachwycił, jednak im dłużej go używałam, tym moja wrażliwa skóra mocniej zwracała na niego uwagę.

Moje pierwsze spotkanie z Rzemieślniczymi Kosmetykami Naturalnymi SVOJE.

Moje pierwsze spotkanie z Rzemieślniczymi Kosmetykami Naturalnymi SVOJE.

Svoje – Piling do twarzy – Truskawka

Cena 35,00 zł za 30g.

Obietnice ze strony producenta:

Piling do twarzy Truskawka z drobinkami nasion wiesiołka. Wystarczy dodać odrobinę wody, by uzyskać pastę o nieziemskim zapachu truskawki – oczywiście zapach jest naturalny, maseczka głównie składa się z liofilizowanej truskawki i białej glinki. Wymieszaj w miseczce 1-1,5 łyżeczki pudru z małą ilością wody lub ulubionego hydrolatu. Nałóż na oczyszczoną twarz i wykonaj delikatny masaż. Spłucz ciepłą wodą lub jeśli masz chwilę – pozostaw na kilka minut. Postaraj się nie dopuścić do wyschnięcia. Wysychającą spryskaj hydrolatem lub zwilż wodą, a następnie spłucz.






Unikać ekspozycji skóry na promienie słoneczne bezpośrednio po zastosowaniu kosmetyku. Przechowywać szczelnie zamknięte. Po otwarciu zużyć w ciągu 2 miesięcy.






Opakowanie wystarczy na ok 6-8 porcji. 






Ingredients (INCI): Fragaria Ananassa Fruit, Kaolin, Oenothera Biennis Seed Powder



Moje wrażenia:

W opakowaniu to tylko wyblakły różowy proszek bez wyraźnego zapachu. Po dodaniu wody pachnie jak liofilizowane truskawki, czyli całkiem przyjemnie. Nie ma problemu z rozrobieniem, wszystko ładnie się łączy, wystarczy odrobina wody, nie warto z jej ilością przesadzać. Nie zasycha szczególnie szybko, więc spokojnie można przetrzymać go na twarzy jako maseczkę. Mam skórę wrażliwą, więc miałam obawy, czy drobinki nie rozdrażnią jej za mocno. Na szczęście nie są szczególnie ostre. Wstępne rozdrażnienie ukoił hydrolat, a to co jeszcze się ujawniło samo przeszło w ciągu 15 minut, więc nie mam na co narzekać. Jest łatwy do zmycia, woda i dłonie wystarczą. Po zmyciu skóra jest dobrze oczyszczona, nawet najbardziej problematyczny u mnie nos, a pory są zwężone. Lubię, co więcej z każdym użyciem lubię bardziej. Na razie jestem po 4 użyciach i co najmniej na kolejne 2-4 powinno mi starczyć.

Moje pierwsze spotkanie z Rzemieślniczymi Kosmetykami Naturalnymi SVOJE.

Moje pierwsze spotkanie z Rzemieślniczymi Kosmetykami Naturalnymi SVOJE.

Svoje – Maseczka – Kokos-Mango

Cena 30,00 zł za 30g.

Obietnice ze strony producenta:

Maseczka do twarzy Kokos-Mango. Wystarczy dodać odrobinę wody, by uzyskać aksamitnej konsystencji bombę witaminową. Wymieszaj w miseczce jednorazowo 1 – 1,5 łyżeczki pudru z malutką ilością wody lub ulubionego hydrolatu. Nałóż na oczyszczoną twarz i powstrzymuj się od zjedzenia – zapewniamy, że zapach będzie do tego zachęcał! Oczywiście zapach jest naturalny, maseczka głównie składa się z liofilizowanego mango i mleka kokosowego. Nie dopuszczać do wyschnięcia maseczki, wysychającą spryskać hydrolatem lub zwilżyć wodą. Zmyć po upływie 5-10 min. Unikać ekspozycji skóry na promienie słoneczne bezpośrednio po za- stosowaniu kosmetyku. Przechowywać szczelnie zamknięte. Po otwarciu zużyć w ciągu 2 miesięcy. Opakowanie wystarczy na ok 6-8 porcji






Ingredients (INCI): Cocos Nucifera Milk Powder, Kaolin, Mangifera Indica & Maltodextrin.




Moje wrażenia:

Nie będę udawała, że kupiłam ją głównie ze względu na zapach. Co prawda maseczki kocham, ale mega byłam ciekawa jak pachnie. Dla mnie to jest rzeczywiście mango i kokos, słodko, świeżo, przyjemnie. Jednak podkusiło mnie, dałam powąchać dla męża, który nie wiedział co to, uznał, że pachnie kurkumą. Więc gwarantować nie mogę, że poczujecie to samo co ja, ale ja ten zapach uwielbiam. Z rozrobieniem problemów nie ma, konsystencja od razu staje się idealnie gładka, a wystarczy do tego odrobina wody. Nałożona trzyma się w miejscu, zastyga, ale nie zasycha szczególnie szybko. Więc spokojnie mogę wypić kawę, obejrzeć filmik, wstawić pranie, zanim poczuję, że czas ją zmyć. Ze zmyciem problemu nie ma, dłonie, woda i dosłownie kilka ruchów. Po zmyciu skóra jest nawilżona, odżywiona, jędrna i gładka. Nie jest to może super długo utrzymujący się efekt, ale w zupełności zadowalający dla mojej skóry obecnie. Po jej zmyciu i toniku, poza kremem pod oczy mogę nic więcej nie nakładać. Fajna jest, lubimy się, chętnie kupiłabym ją w większym opakowaniu.


Moje pierwsze spotkanie z Rzemieślniczymi Kosmetykami Naturalnymi SVOJE.

Moje pierwsze spotkanie z Rzemieślniczymi Kosmetykami Naturalnymi SVOJE.

Svoje – Kąpiel – Lawenda z glinką kaolinową

Cena 24,00 zł za 180g, mój gratis ze zdjęcia to 45 g, idealna porcja na jedną kąpiel.

Obietnice ze strony producenta:

Kąpiel Lawenda z Glinką Kaolinową to musujący proszek kąpielowy z olejem migdałowym, i naturalnym, lawendowym olejkiem eterycznym. Wystarczy wsypać do wanny, miski, czy brodziku musujący proszek, by kąpiel stała się niesamowitym relaksem. Skóra po takiej kąpieli nie wymaga dodatkowego nawilżenia, a lawendowy olejek koi nasze zmysły, odprężając i wyciszając. Ilość należy dostosować do własnych potrzeb oraz ilości wody. Do niedużej wanny sypiemy ok. 45 g. Z uwagi na cenne, ale też śliskie oleje, należy ostrożnie wychodzić z wanny. Przechowywać w szczelnie zamkniętym opakowaniu, w temperaturze pokojowej. Delikatne zbrylanie się proszku jest naturalnym zjawiskiem i nie ma wpływu na jakość produktu. Należy zużyć w ciągu 2 miesięcy od otwarcia.






Składniki: soda oczyszczona, kwasek cytrynowy, skrobia ziemniaczana, olej ze słodkich migdałów, olejek eteryczny lawendowy, niebieska glinka kaolinowa, fioletowa glinka kaolinowa.






Ingredients (INCI): Sodium Bicarbonate, Citric Acid, Potato Starch, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Lavandula Angustifolia Oil, Blue Kaolin Clay, Kaolin – CI77742, Linalool*, Geraniol*.



*składnik olejku eterycznego




Moje wrażenia:


Jeśli lubisz lawendę to na ten zapach narzekać nie będziesz. Jednak mój mąż skomentował “kadziedełko” jak otworzył paczkę, a to w sumie był najintensywniej pachnący w niej produkt. Wsypana do wanny szybko się rozpuszcza, nic mi na dnie nie zostało, co bym stopą mogła wyczuć. Zapach jest łagodny, ale wyczuwalny, przyjemny. Woda jest miękka i jakby delikatnie natłuszczona, choć nie zauważyłam, żeby został po niej nalot na wannie. Po tej kąpieli czułam się jakbym dodała dobrego olejku do wanny, skóra była miękka, nawilżona, jakby natłuszczona, ale nie tłusta. Dla mnie bomba. Mam ochotę na więcej.

Moje pierwsze spotkanie z Rzemieślniczymi Kosmetykami Naturalnymi SVOJE.

Podsumowując:

Ostatnio mam wrażenie, że ciągle narzekam, każdy produkt jest bleee, nawet do ulubieńców coraz mniej się załapuje. A tu jedno zamówienie, co by nie pisać, mocno impulsywne i wszystko mi się podoba, ze wszystkimi produktami się dogaduje. No dobra ta czarna porzeczka ciut podrażnia moją wrażliwą skórę. Największy zarzut w sumie do tych produktów to małe opakowania, bo chętnie kupiłabym je w większej pojemności. W co też mi trudno uwierzyć, bo od dawna wszystkim piszę, że każdy produkt powinno dać się kupić w miniaturze. Używałam ich z przyjemnością, wstępnie planowałam podzielić się z Wami, moimi pierwszymi wrażeniami, ale tak często po nie sięgałam, że połowę już zużyłam, a druga połowa jest na wykończeniu. Polecam, nie tylko te produkty, ale i całą firmę, bo za dużo dobrych produktów mi się trafiło, żeby to był zwykły przypadek. Będę do nich wracać i zamawiać kolejne produkty.

Moje pierwsze spotkanie z Rzemieślniczymi Kosmetykami Naturalnymi SVOJE.

Post udostępniony przez Mama z różową torebką (@mamazrozowatorebka) Lip 14, 2018 o 7:03 PDT