Skinfood New Zealand – Restore Night Cream

Skinfood - Restore Night Cream
Skinfood – Restore Night Cream

Mój pierwszy produkt Skinfood New Zealand, choć to nie jest pierwsze opakowanie tego kremu na noc. Pierwsze opakowanie dostałam od Magdy z bloga Racja pielęgnacja. Ale po paru użyciach poleciał do mojej mamy, która akurat potrzebowała treściwego kremu na noc. A ja uznałam, że to może być niezła opcja dla suchara. Jednak byłam go na tyle ciekawa, że gdy zobaczyłam go w TK Maxx, nawet się nie zastanawiałam.

Skinfood - Restore Night Cream
Skinfood – Restore Night Cream

Obietnice ze strony Skinfood New Zealand:

  • Works to improve the appearance of fine lines



Skinfood - Restore Night Cream
Skinfood – Restore Night Cream

Czyli co obiecuje producent?

Odżywienie, nawilżenie, naprawa, zmniejszenie widoczności zmarszczek. Wzmocnienie, rozjaśnienie, odświeżenie. Alternatywa dla retinolu.

Cena za 50 ml to 18,99 USD, ja zapłaciłam za niego 39,99 zł w TK Maxx.

Skinfood – Restore Night Cream

Skład (INCI):

Aqua (Water), Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Cetearyl Olivate, Sorbitan Olivate, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin (Vegetable), Cetyl Alcohol, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Glyceryl Stearate, Decyl Oleate, Prunus Armeniaca (Apricot) Kernel Oil, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol (Ecocert Approved Preservative), Xanthan Gum, Potassium Sorbate, Propandiol, Bioflavonoids, Brassica Oleracea (Broccoli) Extract, Aloe Barbadensis (Aloe Vera) Leaf Extract, Sodium Citrate, Leptospermum Scoparium Mel (Manuka Honey), Beta Vulgaris (Beet) Root Extract, Tocopherol (Vitamin E), Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Citrus Sinensis Sweet (Orange) Oil, Lycium Barbarum (Goji) Seed Oil, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf CO2 Extract.

98.65% of the total ingredients are from natural origin.

Skinfood – Restore Night Cream

Krem Skinfood New Zealand i moje wrażenia:

To bardzo treściwy krem, co możecie nawet zobaczyć na ostatnim zdjęciu. Stoi i będzie stał, aż go zbiorę lub docisnę. Co już sugeruje mi, że moja tłusta strefa T będzie miała problem z jego przyjęciem. Ale hej, od kremu na noc nie oczekuję lekkości i matu. A to, że coś się długo wchłania, marze nie przeszkadza mi przy wieczornej pielęgnacji. Choć wiem, że nie każda z Was to lubi i nie każda z Was coś takiego tolerować będzie.

Skinfood - Restore Night Cream
Skinfood – Restore Night Cream

Zapach ma przyjemny, budyniowy, mało intensywny. A co do zachowania, to tak jak podejrzewałam. Za ciężki jest dla mojej skóry i to nie tylko w tłustej strefie T, ale na normalnych bokach. Mazanie, długie wchłanianie i odczuwalne siedzenie na skórze to najkrótszy opis tego co czułam i widziałam. Niezależnie od ilości, bo oczywiście mam tendencję do przesadzania z ilością nakładanego kremu. Ale umiem nad tym zapanować, choćby z ciekawości. I co ciekawe właśnie, odrobina serum olejowego pod niego, znacznie ułatwiała jego współpracę z moją skórą. Ale to pewnie znany już Wam trik na ciężkie konsystencje. U mnie póki co sprawdza się zawsze.

Skinfood - Restore Night Cream
Skinfood – Restore Night Cream

Inne kremy na noc, o których pisałam:

Skinfood - Restore Night Cream
Skinfood – Restore Night Cream

No dobra, a co robi ten Skinfood?

No i tu jest największy problem, bo nie zauważyłam, żeby robił wiele, żeby nie napisać, że nie robi nic. I mimo, że po raz pierwszy użyłam go dawno temu, a nawet zużyłam go dawno temu. Choć raczej piszę o danym produkcie zużywając ostatnią porcję. To jemu jakoś odpuścić nie mogłam. Więc, może odniosę się do obietnic producenta.

Odżywienie – w najlepszym razie minimalne. Nawilżenie – niezauważalne, a moja skóra ma w tym temacie ogromne potrzeby i wyciąga z pielęgnacji wszystko co się tylko da. Naprawa – nic takiego nie zauważyłam. Zmniejszenie widoczności zmarszczek – no nie, skoro nawet nawilżyć porządnie mojej skóry nie daje rady. Wzmocnienie – niestety też nie. Rozjaśnienie – nie obraziłabym się, ale znowu nie zauważyłam. Odświeżenie – również nie. Alternatywa dla retinolu, a to mnie wręcz rozbawiło.

Skinfood - Restore Night Cream
Skinfood – Restore Night Cream

W sumie chciałabym napisać, że czepiam się, że nie jest dostosowany do potrzeb mojej skóry. Ale moja mama ma skórę z przeciwnego spektrum, bo jest mega sucharem i robił na mnie wrażenie, takiego, który u niej mógłby spisać się lepiej. Jednak i ona nie była z niego zadowolona. Zużyła, ale niewiele robi i nie chce do niego wracać. A to jest mega zaskakujące, bo moja mama raczej mało krytyczna w stosunku do pielęgnacji jest. Zużywa wszystko, na co ja marudzę, nawet do rąk.

Skinfood - Restore Night Cream
Skinfood – Restore Night Cream

Podsumowując:

Nie polubiłam się z nim, moja mam też, a biorąc pod uwagę różnice naszych skór, to wcale nie jest takie częste, żebyśmy się zgadzały. Dałam mu wiele szans, ale ani razu nie zauważyłam, żeby choć w najmniejszym stopniu spełniał obietnice producenta. Nie mam nawet pomysłu, komu mógłby pasować.

Skinfood - Restore Night Cream
Skinfood – Restore Night Cream