Senelle Cosmetics – Summer & Autumn

Senelle Cosmetics Summer & Autumn, czyli coś z letniej i jesiennej linii marki.


Wchodząc całkiem niedawno na rynek Senelle Cosmetics zrobiła sporo szumu wokół sowich produktów. Oczywiście, że miałam na nie ochotę, ale uznałam, że poczekam sobie, aż kurz trochę opadnie, poczekam na recenzje u moich zaufanych blogerek. W końcu wiecie dobrze, że ja zawsze zapas mam spory, mogę poczekać, gorzej tylko z moją cierpliwością w tym temacie. Tu z pomocą przyszła mi sama firma, dzięki, której mogłam zaspokoić swoją ciekawość, zweryfikować słowa innych przez pryzmat mojej wymagającej skóry. Co o nich myślę? Czy rzeczywiście są takie dobre? A może to tylko marketing? Poniżej możecie przeczytać co o nich myślę po miesiącu używania. Miałyście już te produkty? Co o nich sądzicie?

Senelle Cosmetics Summer & Autumn, czyli coś z letniej i jesiennej linii marki.

Senelle Autumn – Optymalizujący krem pod oczy

Obietnice producenta

“Esencja rozświetlenia. Podstawę serii inspired by Autumn stanowią oleje: z pestek malin, z nasion tungowca molukańskiego, z orzechów włoskich, są one ukierunkowane na intensywną regenerację skóry po lecie. Dopełnienie stanowią Oleoactif® Diam 2%, który jest silnym antyoksydantem i Oleoactif® Pomegranate 2% wzmacniający barierę hydrolipidową skóry. Krem rozjaśnia skórę pod oczami, niweluje opuchliznę, widocznie wygładza.
 
Sposób użycia: Świetnie sprawdza się pod makijażem. Delikatnie rozprowadź krem wokół oczu i pozostaw do wchłonięcia. Stosuj rano i wieczorem.


INCI: Aqua, Glycerin, Isoamyl Laurate, Rubus Idaeus Seed Oil, Aleurites Moluccana Seed Oil, Propanediol, Coco Caprylate/Caprate, Cichorium Intybus Root Oligosaccharides, Cetearyl Olivate, Juglans Regia Seed Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Sorbitan Olivate, Cocos Nucifera Oil, Cetearyl Alcohol, Punica Granatum Flower Extract, Caffeine, Oak Root Extract, Papaver Rhoeas Petal Extract, Olea Europaea Fruit Oil, Olea Europaea Oil Unsaponifiables, Hydrogenated Olive Oil, Caesalpinia Spinosa Gum, Sodium Phytate, Biosaccharide Gum-1, Xanthan Gum.”

 

 

 

Senelle Cosmetics Summer & Autumn, czyli coś z letniej i jesiennej linii marki.

Moje wrażenia:

Cena 79,00 zł za 15 ml. Piękne opakowanie, zazwyczaj nie zwracam szczególnej uwagi na takie drobiazgi, w końcu to zawartość, a raczej jej działanie na moją skórę ma znaczenie. Jednak muszę przyznać, że fajny szklany słoiczek z estetyczną grafiką i jeszcze z drewnianą podstawką, zrobiły na mnie i mojej rodzince wrażenie, nawet jeśli reszta to klasyczny kartonik. Kremy pod oczy kocham miłością wielką, mimo, że wiele z nich podrażnia mi oczy, które są tak wrażliwe, że krem do twarzy z którego coś się ulatnia, pod wpływem ciepła skóry, mimo, że do okolicy oka nawet się nie zbliża, potrafi je podrażnić. Jednak nie ma też co przesadzać, większość dermokosmetyków, których używałam nie robi krzywdy moim oczom. Swego czasu miałam możliwość spróbować wersji letniej tego kremu i nie polubiliśmy się, bo migrował i podrażniał mi oczy, nie mogłam książki wieczorem czytać. Ale to inna wersja prawda? Moja mama wpadła w odwiedziny, akurat jak dotarła paczka, więc obie musiałyśmy spróbować choćby kremu pod oczy. Mama użyła go tuż przed wyjściem, wychodząc miała czerwoną obwódkę wokół oczu. Ale następnego dnia, mówiła, że nic jej nie było. Mnie przy pierwszym podejściu szczypało odrobinę, ale zaczerwienienia nie było. Trochę się zraziłam, ale na taką reakcję mogło nałożyć się wiele czynników, więc na spokojnie podrasowałam sobie skórę, płatkami pod oczy i innymi kremami. Wróciłam do niego po paru dniach, spokojnie, ostrożnie, w małej ilości. Krem jest biały gęsty, dobrze się rozprowadza, choć na wchłonięcie potrzebuje trochę czasu, ale nie jest to na tyle przerażające, żeby rano nie można było go nałożyć i w miarę sensownie zrobić makijażu. Pachnie delikatnie, świeżym sianem, jak dla mnie ładnie. Co zaskakujące krem wchłania się i lekko zastyga, odrobinę rozgrzewając skórę, choć to szybko mija. Świetnie nadaje się pod makijaż, ze wszystkim co na niego nakładałam dogaduje się bez problemu. A skóra pod oczami w ciągu dnia jest w dobrej kondycji. Wieczorem zazwyczaj nakładałam go obficiej, tak jak to robię z innymi kremami, starając się jednak, żeby nie trafił do oczu. Dzięki temu, że lekko zastyga, nie migruje mi do oczu, czyli też ich nie podrażnia, więc ze spokojem mogę czytać. Nie zdarzyło mi się, żeby jakiś jego nadmiar się nie wchłonął, moja skóra przyjmowała wszystko, pozostawiając tylko delikatnie wyczuwalną powłoczkę ochronną. Niestety dla mojej wymagającej skóry pod oczami, jest za mało nawilżający i odżywczy. Na dzień jest super, na wieczór moja skóra jednak wymaga czegoś mocniejszego, bardziej treściwego. Choć nie mogę powiedzieć, żeby wpływał jakoś negatywnie na stan mojej skóry pod oczami, na pewno jej nie przesuszył. Może linia zimowa będzie pod tym względem lepsza? Zobaczymy. Niestety ma też większą wadę, moje oczy po nim łzawią, rano. O ile w tygodniu nie jest to tak mocno odczuwalne, bo zazwyczaj prosto z łóżka idę pod prysznic. O tyle podczas weekendu, moje oczy dotkliwie dają mi znać, że muszę je choćby przetrzeć płynem micelarnym. Zapewne to zasługa poduszki, która podczas snu pomaga wetrzeć krem, tam gdzie dostać się nie powinien. Nie poddawałam się tak łatwo i przez ten miesiąc zużyłam połowę opakowania, więc dosyć dobrze go sprawdziłam. Niestety nie jest to opcja dla mnie. Choć muszę przyznać, że korci mnie wersja zimowa. Skoro letnia praktycznie od  razu podrażniała mi oczy, ta robi to w dużo mniejszym stopniu, w określonych warunkach, to znaczy, że potencjał jest. Miałyście już okazję go używać? Jak się u Was sprawdził?

Senelle Cosmetics Summer & Autumn, czyli coś z letniej i jesiennej linii marki.
 
Senelle Cosmetics Summer & Autumn, czyli coś z letniej i jesiennej linii marki.
 
Senelle Cosmetics Summer & Autumn, czyli coś z letniej i jesiennej linii marki.

Senelle Autumn – Odnawiający peeling do twarzy

Cud rewitalizacji. Zmielone łupiny migdałów i kokosa odpowiadają za dokładne, ale nieinwazyjne złuszczenie obumarłych komórek naskórka, natomiast oleje przewodnie, królujące w serii inspired by Autumn: z pestek malin, z nasion tungowca molukańskiego, z orzechów włoskich, przywracają jej równowagę i przygotowują na zmienne czynniki pogodowe. Dodatek Oleoactif® DIAM 1% skutecznie walczy z oznakami starzenia się skóry zapobiega zaczerwienieniom skóry. Peeling delikatnie wygładza skórę bez podrażnień, pozostawiając ją miękką i odżywioną. działa kojąco na zaczerwienienia , wspomaga nawodnienie i odżywienie głęboko wewnątrz skóry.
 
Sposób użycia: Po oczyszczeniu twarzy, nałóż niewielką ilość peelingu i rozpocznij delikatny masaż (omijając okolice oczu). Dla uzyskania mocniejszego efektu złuszczania – użyj na suchą skórę, dla delikatniejszego efektu możesz ją zwilżyć. Zostaw go na kilka minut, a następnie zmyj ciepłą wodą. Stosuj 2-3 razy w tygodniu.


 
INCI: Aqua, Cetearyl Alcohol, Juglans Regia Seed Oil, Cocos Nucifera Shell Powder, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Apricot Kernel Oil Polyglyceryl-4 Esters, Aleurites Moluccana Seed Oil, Rubus Idaeus Seed Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Propanediol, Prunus Amygdalus Dulcis Shell Powder, Avena Sativa Kernel Flour, Cetearyl Glucoside, Oak Root Extract, Cocos Nucifera Oil, Xanthan Gum, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Citric Acid, Parfum.”

Moje wrażenia:

Cena 59,00 zł za 100 ml. Gęsty krem z brązowymi drobinkami. Pachnie delikatnie, świeżym sianem, więc jak dla mnie bardzo przyjemnie. Rozprowadza się dobrze. Drobinek jest sporo i są od razu wyczuwalne. Moc peelingu można stopniować, na szczęście dla mojej wrażliwej skóry. Za każdym razem wykonywałam delikatny masaż, zwiększając siłę nacisku tam, gdzie skóra zazwyczaj znosi takie zabiegi lepiej, a następnie zostawiałam na dużo dłużej, niż sugeruje producent. Zabierałam się za jakieś obowiązki domowe z białą maską na twarzy. Ale gdyby nie drobinki, praktycznie bym jej nie czuła i nie widziała, bo biała kremowa część peelingu, wchłania się. Zazwyczaj to zerknięcie w lustro, a tam coś jakby ciemny meszek na twarzy, przypominało mi o konieczności zmycia go. Schodzi banalnie łatwo, wystarczy umyć twarz ciepłą wodą, bez dodatkowych gadżetów, już wtedy czuć jak gładka jest skóra. Moja skóra jest mieszana, ale wrażliwa i skłonna do niedoskonałości, więc peeling to u mnie konieczność, ale niestety nie każdy mogę znieść. Przy tym moja skóra, ani razu nie była podrażniona, nie była zaczerwieniona, czy choćby ściągnięta. W trakcie zabiegu i po, czułam się bardzo komfortowo. Peeling nie zapchał mnie i nie uczulił. Skóra po nim jest gładka, oczyszczona, jędrna, pory są zmniejszone, bez negatywnych konsekwencji. Już za rogiem są ulubieńcy i on zdecydowanie zasługuje na miejsce w nich. Więc jakbyś zapomniała to jeszcze przypomnę. Peeling jest świetny, zasługuje na uwagę, co więcej jest wart swojej ceny. Coś czuję, że zamówię kilka, żeby móc się nimi podzielić i dowiedzieć się, co też o nim sądzą bliskie memu sercu osoby. Nie będę ukrywać, że jak dla mnie ma tylko jedną wadę. Małą pojemność, z przyjemnością zaopatrzyłabym się od razu w 2 razy większą pojemność, zdecydowanie ubolewam nad tym, jak szybko mi się kończy, choć bynajmniej nie jest to efekt braku wydajności. Polecam.

Senelle Cosmetics Summer & Autumn, czyli coś z letniej i jesiennej linii marki.
 
Senelle Cosmetics Summer & Autumn, czyli coś z letniej i jesiennej linii marki.

Senelle Summer – Odżywczy krem do twarzy

Obietnice producenta

Naturalna siła nawilżenia i odżywienia, która prężnie pracuje nad kondycją Twojej cery.  Fundament kremu do twarzy z kolekcji Senelle Summer 2017 stanowią trzy znakomite oleje: lniany, z pestek pomidora oraz ze słodkich migdałów, uatrakcyjnione o innowacyjne olejowe substancje aktywne: Oléoactif® DIAM 1,5% oraz Oléoactif® Pomegranate 2%.
Dzięki zastosowaniu miodu ekologicznego wykazuje działanie przeciwzapalne i przeciwutleniające, wzmacnia barierę ochronną skóry przed promieniami UV i pobudza ją do regeneracji. Codzienna aplikacja kremu zapobiega przeznaskórkowej utracie wody. Hialuronian sodu sprawia, że naturalnie występujący w skórze, kwas hialuronowy (HA) działa jak „molekularna gąbka”. Krem wzmacnia barierę ochronną skóry i chroni ją przed czynnikami zewnętrznymi. Dodatkowo redukuje widoczne zmarszczki.
Sposób użycia: Pielęgnuje każdy rodzaj skóry. Rano i wieczorem wmasuj porcję kremu na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu, a następnie wklep opuszkami palców.
INCI: Aqua, Propanediol, Isoamyl Laurate, Solanum Lycopersicum Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Glycerin, Coco Caprylate/Caprate, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate Citrate, Linum Usitatissimum Seed Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Propanediol Dicaprylate, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Cocos Nucifera Oil, Cetyl Esters, Punica Granatum Flower Extract, Oak Root Extract, Mel Extract, Hydrogenated Starch Hydrolysate, Aphanizomenon Flos-aquae Extract, Sodium Hyaluronate, Glyceryl Caprylate, Sodium Phytate, Xanthan Gum, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Citric Acid, Parfum.”
 
Senelle Cosmetics Summer & Autumn, czyli coś z letniej i jesiennej linii marki.

Moje wrażenia:

Cena 89,00 zł za 50 ml. Przyjemnie, lekko pachnący biały krem. Dobrze się rozprowadza, choć potrzebuje chwili na wchłonięcie lub więcej czasu podczas rozprowadzania. Nie czuć go na skórze, pozostawia lekko lepki film i skóra świeci się po nim dosyć intensywnie. Nie zapycha i nie podrażnia. Jako opcja na noc jest poprawny, nie robi mi nic złego, skóra jest w dobrej kondycji rano, ale nie jest to jakiś spektakularny efekt. Za to jako opcja na dzień, przy obecnych warunkach pogodowych w Gdyni, czyli kiedy jest mroźno, wieje silny wiatr i często pada, stał się moim ulubieńcem. Zabezpiecza moją skórę cudownie, w drodze na autobus i na przystanku. A moja skóra zawsze źle reagowała na tak nieprzyjazne warunki, choćby tylko rozdrażnieniem i zaczerwienieniem. Po wejściu do budynku wręcz mnie piekła, a rumień był nie do ukojenia. Od lat zmagałam się z tym problemem i wcale nie jest tak łatwo, znaleźć produkt, który sprosta wymaganiom mojej skóry. Co jeszcze lepsze, dobrze dogaduje się z makijażem, więc mogę na niego nałożyć podkład, który będzie się wyświecał, może minimalnie wcześniej, niż normalnie. Ale ostatnio coraz częściej idę na łatwiznę, przed wyjściem z domu nakładam krem, po wejściu do pracy pudruję twarz. Dzięki czemu skóra jest zabezpieczona niezależnie od pogody, nie reaguje ogólnym długotrwałym zaczerwienieniem, którego nie muszę ukrywać makijażem. Więc wystarczy puder, a jeszcze jak użyję innego, niż transparentny, to koloryt skóry zostanie wyrównany. A to jeszcze ułatwia mi życie, bo niezależnie od pogody, wyglądam w pracy przyzwoicie, bez konieczności ratowania makijażu, który pogoda mi zepsuła. Czy może być lepiej? Polubiłam się z nim, im gorzej za oknem, tym bardziej doceniam jego zalety, ale nie wiem czy równie dobrze zrozumielibyśmy się latem.

Senelle Cosmetics Summer & Autumn, czyli coś z letniej i jesiennej linii marki.
 
Ten krem jest już dobrze znany, więc jeśli macie ochotę o nim poczytać więcej, to polecam zajrzeć, tam gdzie i ja zaglądam, szukając opinii o kosmetykach:
Co kręci Anulę
Dobre dla urody
Piękno i minimalizm
Madziakowo
Pirelka

Senelle Cosmetics Summer & Autumn, czyli coś z letniej i jesiennej linii marki.

Podsumowując:

Mimo, że nie jestem specjalistą od składów, ostatnio coraz częściej doceniam producentów, którzy podają je na swoich stronach, w łatwy do znalezienia sposób. A wracając do produktów, krem pod oczy niestety nie przeszedł testu moich wrażliwych oczu. Letni krem odżywczy okazał się świetnym kompanem dla mojej skóry podczas zmagań z listopadową aurą. Peeling to mój zdecydowany faworyt z tej 3, spisuje się świetnie i na pewno jeszcze nie raz się spotkamy. Jeśli macie ochotę spróbować jednego ich produktu, to właśnie peeling polecam najbardziej, na to pierwsze spotkanie.
 
Senelle Cosmetics Summer & Autumn, czyli coś z letniej i jesiennej linii marki.