Sante Naturkosmetik – Maska do włosów oraz Żel pod prysznic

Sante Naturkosmetik - Maska do włosów oraz Żel pod prysznic
Sante Naturkosmetik – Maska do włosów oraz Żel pod prysznic

Niby Sante Naturkosmetik, kojarzę od dłuższego czasu, ale w sumie za wiele styczności z ich produktami nie miałam. W końcu jak firmę oceniać po żelu pod prysznic, jednak dla męża pasował i uznałam, że takie wyróżnienie zasługuje na powrót. Chwyciłam więc ponownie żel Ananas z Limonką, Kokos z Wanilią oraz 3 minutową maskę do włosów. Chyba nie ma sensu wnikać skąd ten wybór.

Sante Naturkosmetik - Maska do włosów
Sante Naturkosmetik – Maska do włosów

3 minutowa maska do włosów nadająca połysk i obietnice Sante Naturkosmetik ze strony Ecco-Verde.pl:

Prezentowana maska do włosów nadaje włosom elastyczność i jedwabisty połysk już po kilku minutach. Wyciąg z organicznych liści brzozy zapewnia intensywną pielęgnację i ułatwia rozczesywanie włosów, zaś delikatny kokosowy zapach rozpieszcza zmysły.

Zastosowanie: Rozprowadź dozę maski na powierzchni wilgotnych włosów i pozostaw przez 3 minuty. Następnie dokładnie spłucz dużą ilością wody.

Cena: 28,99 zł / 100 ml.

Skład (INCI):

Aqua (Water), Cetearyl Alcohol, Distearoylethyl Dimonium Chlorid, gliceryna, betaina, inulina, Betula Alba Bark/leaf Extract [1], Argania Spinosa (Argan) Kernel Oil [1], Hydrolyzed Corn Protein, Hydrolyzed Wheat Protein, Hydrolyzed soy protein, Arginine Ferulate, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil [1], Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate, Sodium Lactate, Lactic Acid, Phytic Acid, Tocopherol, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil [1], Alcohol Denat [1], Potassium Sorbate, Aroma [2]

  1. z kontrolowanych upraw ekologicznych
  2. z naturalnych olejków eterycznych
Sante Naturkosmetik - Maska do włosów
Sante Naturkosmetik – Maska do włosów

Maska do włosów i moje wrażenia:

Pachnie słodko i z lekka kokosowo. Konsystencja jest w punkt, ani za rzadka, ani za gęsta, więc już na starcie nie byłam uprzedzona i nie miałam na co narzekać. Jej używanie spokojnie mogę podzielić na 2 okresy:

Moje włosy i skóra głowy …

Włosy mam krótkie, bo raczej nie dopuszczam, żeby sięgały mi poza granicę ucha. Kiedyś było ich dużo, teraz niestety nie mogę narzekać na nadmiar, ale zawsze były cienkie, lekkie, piórkowate. Średniopory, przed podcięciem wchodzą nawet na średniopory plus. Niby przeciętniaki, ale nie koniecznie są najłatwiejsze do ogarnięcia, bo mam wrażliwą skórę głowy, która przy okazji mocno się przetłuszcza. Więc głowę myję często, ale raczej łagodnymi szamponami. Na odżywki muszę uważać, żeby nie zrobiły mojej skórze głowy krzywdy, a jednocześnie bez nich trudno mi włosy rozczesać, a i później okiełznać. Bo potrzebuję odbicia od nasady, ale i dociążenia na długości, plus zabezpieczenia końcówek bez przeciążenia, o które ekstremalnie łatwo.

Przed podcięciem końcówek …

Maska spisywała się u mnie świetnie. No może starałam się ją bardziej nakładać na długości niż od nasady, żeby jednak nie dociążać moich piórek przesadnie. Ale nie robiła mi krzywdy nawet jak miała styczność z wrażliwą i skłonną do zapychania skórą głowy. 3 minutki pod prysznicem dosłownie wystarczały, choć nie jestem przekonana, czy zawsze jej aż tyle czasu na działanie dawałam.

A włosy były, wygładzone, błyszczące, dociążone. Nawet końcówki nie były takie sianowate, choć dla ich pełnego ogarnięcia, kropelka czegoś przed suszeniem nie była złym pomysłem. Poza tym jak miałam dzień, nie wiem czego dziś moim włosom potrzeba, nie mam ochoty, ani czasu na myślenie i kombinowanie, a chcę, żeby jakoś wyglądały i niewiele ode mnie wymagały, to właśnie po tą maskę sięgałam. Czyli po prostu dobra, działająca odżywka.

Po podcięciu końcówek …

Które następuje średnio co 6 tygodni i likwiduje to co mi urosło poza moją ulubioną długość. Więc zwłaszcza ostatnio, przy wzmożonej suplementacji kobiety w ciąży, całkiem sporo. Już nie mówiąc, że moje włosy, jeśli chodzi o ich ilość i jakość też się poprawiły. Co oznacza, że po usunięciu sucharków, nagle wskoczyłam na poziom średnioporów minus. Włosy same z siebie wyglądają lepiej i mniej ode mnie wymagają. Nie jest tak, żebym mogła obyć się bez odżywki, ale te których używam mogła być lżejsze, delikatniejsze, a i tak będzie efekt.

I tym oto sposobem, odżywka stała się dla mnie za ciężka i zbyt treściwa. Nawet przy minimalnej ilości, włosy szybciej wyglądają na nieświeże. Czy to źle? Nie. Wystarczy poczekać kilka tygodni i mogę znowu po nią sięgać, żeby ogarniać moje włosy przed kolejnym podcięciem. Niestety już się skończyła. Na dzień dzisiejszy nie planuję zakupu na już, bo jak zwykle mam co zużywać. Ale za jakiś czas, nie będę miała nic przeciwko niej, jeśli wpadnie mi w oko podczas jakichś zakupów. Fajna maska, spełniająca obietnice producenta.

Sante Naturkosmetik - Żel pod prysznic
Sante Naturkosmetik – Żel pod prysznic

Family – Żel pod prysznic z organicznym kokosem i wanilią i obietnice producenta ze strony Ecco-Verde.pl:

Żel pod prysznic z organicznym kokosem i wanilią urzeka delikatnym, tropikalnym zapachem. Czyści łagodnie, ale dokładnie. Ekstrakt kokosowy i sok z aloesu z kontrolowanych upraw ekologicznych dodatkowo nawilżają i wygładzają skórę.

Cena: 58,00 zł za 950 ml.

Skład (INCI):

Aqua (Water), Coco Glucoside, Sodium Coco-SulfateLauryl Glucoside, Glyceryl Oleate, gliceryna, inulina, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Sorbitol, betaina, Sodium Cocoyl Glutamate, Disodium Cocoyl Glutamate, Cocos Nucifera (Coconut) Fruit Extract, Citric AcidMaris Sal (sea Salt), Glyceryl Caprylate, Sodium PcaParfum (Fragrance), Potassium Sorbate, PCA Ethyl Cocoyl Arginate.

Żel pod prysznic i moje wrażenia:

No cóż Ananas z Limonką to zdecydowanie bardziej moje nuty zapachowe. Tutaj bardziej czuję jogurt w stylu tych migdałowych. Czasami zapach jest przyjemny, a czasami zalatuje mi nie do końca tym czego na ciele bym chciała. Ale poza tym duża pojemność, niezła cena, przyjemny skład. Porządne, wygodne opakowanie. Dobra wydajność, bo i konsystencja jest w punkt, ani się nie leje, ani nie jest ciężkim do wyciśnięcia, czy rozprowadzenia glutem.

No i przede wszystkim co ma robić, czyli myje. Oczyszczenie jest zadowalające, a jednocześnie nie wysusza skóry. Ja raczej nie czuję potrzeby, żeby się balsamować po każdym prysznicu i ten żel podtrzymuje ten komfort mojej skóry. A bywają takie żele, gdzie wręcz muszę to robić, ale od lat staram się ich unikać. Tak więc żel od Sante Naturkosmetik kupię ponownie, choć raczej już nie w tej nucie zapachowej.

Sante Naturkosmetik - Żel pod prysznic
Sante Naturkosmetik – Żel pod prysznic

Podsumowując:

Sante Naturkosmetik póki co mnie nie rozczarowuje. Dwa dobre produkty, do których chętnie jeszcze wrócę, choć jeśli chodzi o żel to raczej w innej wersji zapachowej. A co za tym idzie, mam ochotę sprawdzić też inne ich produkty.