Rituals – The Ritual of Namasté Cooling Eye Lotion – Nawilżający krem pod oczy

Rituals - The Ritual of Namasté Cooling Eye Lotion - Nawilżający krem pod oczy
Rituals – The Ritual of Namasté Cooling Eye Lotion – Nawilżający krem pod oczy

Rituals to dla mnie głównie zapachy, niezależnie po jaki produkt od nich mam. To czym się wyróżnia to właśnie zapach. Muszę przyznać, że nawet nie wiedziałam o ich produktach do pielęgnacji skóry twarzy. Ale jak dostałam fotkę od męża, który był na lotnisku, to nie zastanawiałam się czy powinnam zwiększać zapas. A co z tego wyszło?

Rituals - The Ritual of Namasté Cooling Eye Lotion - Nawilżający krem pod oczy
Rituals – The Ritual of Namasté Cooling Eye Lotion – Nawilżający krem pod oczy

Obietnice ze strony Douglas.pl:

Odświeżająca i chłodząca emulsja pod oczy z precyzyjnym aplikatorem chłodzącym.Chłodząca i odświeżająca emulsja w aplikatorze z kulką pomaga wzmocnić okolicę oczu oraz zminimalizować widoczność cieni i obrzęków, sprawiając, że skóra jest odświeżona i nawilżona.

Cena: 107 zł za 7 ml.

Rituals - The Ritual of Namasté Cooling Eye Lotion - Nawilżający krem pod oczy
Rituals – The Ritual of Namasté Cooling Eye Lotion – Nawilżający krem pod oczy

Stosowanie:

Naciśnij aplikator, aby uzyskać niewielką ilość płynu. Delikatnie rozprowadź produkt aplikatorem z kulką pod oczami i wokół nich, a poczujesz przyjemne chłodzenie i odświeżenie. Do stosowania dwa razy dziennie – rano i wieczorem. Oczyść aplikator po użyciu.

Rituals - The Ritual of Namasté Cooling Eye Lotion - Nawilżający krem pod oczy
Rituals – The Ritual of Namasté Cooling Eye Lotion – Nawilżający krem pod oczy

Skład (INCI):

Aqua/Water, Glycerin, Rosa Damascena Flower Water, Arachidyl Alcohol, Acacia Decurrens/Jojoba/Sunflower Seed Cera (Wax)/Polyglyceryl-3 Esters, Decyl Cocoate, Albizia Julibrissin Bark Extract, Sesamum Indicum (Sesame) Seed Oil, Camellia Oleifera Seed Oil, Taraxacum Officinale (Dandelion) Rhizome/Root Extract, Nelumbo Nucifera Leaf Cell Extract, Sodium Hyaluronate, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Mica, Saccharide Isomerate, Phenethyl Alcohol, Pentylene Glycol, Tin Oxide, Darutoside, Behenyl Alcohol, Sodium Stearoyl Glutamate, Arachidyl Glucoside, Glyceryl Caprylate, Tocopherol, Acacia Senegal Gum, Dehydroxanthan Gum, Xanthan Gum, Phytic Acid, Citric Acid, Sodium Citrate, Sodium Hydroxide, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Benzyl Alcohol, CI 77891 (Titanium Dioxide).

Rituals – The Ritual of Namasté Cooling Eye Lotion – Nawilżający krem pod oczy

Inne kremy pod oczy, jakich używałam:

Rituals - The Ritual of Namasté Cooling Eye Lotion - Nawilżający krem pod oczy
Rituals – The Ritual of Namasté Cooling Eye Lotion – Nawilżający krem pod oczy

Inne produkty Rituals, o których na blogu wspominałam:

Rituals – The Ritual of Namasté Cooling Eye Lotion – Nawilżający krem pod oczy

Krem pod oczy Rituals i moje wrażenia:

Nie wiem czy zwróciłyście uwagę, na tą pojemność … 7ml za 107 zł. Mam tylko nadzieję, że mąż trafił na jakąś promocję, o której nie pamiętam. No, ale nie ma co się uprzedzać, w końcu może być mega wydajny.

Opakowanie jest dziwaczne. Jest kopytko, co prawda mi nigdy dziwne zakończenia nie służyły, ale może. W końcu jest potencjał na chłodzenie. Może opuchlizna to nie jest moja największa zmora, ale zdarzyć się może. Kopytko może i daje momentalne uczucie chłodzenia, ale nijak ma się do rozprowadzania kremu, który tylko rozmazuje. Dużo łatwiej rozprowadzić krem paluchem. No i jak to jest z higieną? Czy ja aby na pewno doczyszczam to kopytko? Czy tam się nic nie zbiera? To gumowe kółeczko do wyciskania kremu od początku do końca plasowało się wśród tych irytujących elementów.

Rituals – The Ritual of Namasté Cooling Eye Lotion – Nawilżający krem pod oczy

Sam krem jest mocno płynny. Co sugerowałoby, że wchłonie się ekspresowo. A tymczasem siedzi na skórze, marze się, potrzebuje sporo czasu na wchłonięcie. I tak zawsze pozwalam kremom się wchłonąć, ale przy nim mnie to irytowało. Dodatkowo nie zawsze dogaduje się z pielęgnacją i kolorówką. Rozjeżdżają się, rozwarstwiają tworząc dziury. A muszę przyznać, że to nie jest coś co mi się często przytrafia przy kremach pod oczy.

Tym razem produkt Rituals nie wyróżnia się zapachem. Ulżyło mi, bo miałam obawy, czy to nie będzie powód przez który nie będę mogła z niego korzystać. Ogólnie, nie uczula, nie podrażnia moich wrażliwych oczu, nie zapycha skóry wokół nich, która jest na to podatna. Nie robi mi nic złego.

Rituals – The Ritual of Namasté Cooling Eye Lotion – Nawilżający krem pod oczy

A co robi?

No właśnie niewiele, żeby nie napisać nic. Jakby tak cofnąć się do obietnic producenta, to może rzeczywiście odświeża. Chłodzi bardziej kopytko, niż emulsja. Natomiast jeśli chodzi o pomaganie we wzmocnieniu okolicy oczu oraz zminimalizowaniu widoczności cieni i obrzęków, to można sobie pomarzyć, a na mojej skórze takie działanie by się przydało. Więc odświeżenie i delikatne nawilżenie, mało trochę, czy się czepiam?

Rituals - The Ritual of Namasté Cooling Eye Lotion - Nawilżający krem pod oczy
Rituals – The Ritual of Namasté Cooling Eye Lotion – Nawilżający krem pod oczy

Podsumowując:

Już dawno nie trafiłam na krem pod oczy, który by mnie tak irytował. I to jeszcze pod niemal każdym względem. Przy minimalnych efektach, nie mogę się doczekać, kiedy skończy mi się to 7 ml, które zużywam długo, ale ręka sama sięga po wszystko inne. Nie mogę polecić, bo nie mam pomysłu, komu mógłby się spodobać.

Rituals – The Ritual of Namasté Cooling Eye Lotion – Nawilżający krem pod oczy