Rick Riordan – Percy Jackson i bogowie olimpijscy – Morze potworów

Dziś parę słów o książce Rick Riordan, Percy Jackson i bogowie olimpijscy, a konkretnie tom 2, czyli Morze potworów.

Jaka szkoda, że tych książek nie było, kiedy po raz pierwszy zmagałam się z mitologią. Choć w sumie zmagałam się to dużo powiedziane, bo ją lubiłam, jednak skandynawska bardziej przypadła mi do gustu, może dlatego, że lekturą nie była. 



Dziś parę słów o książce Rick Riordan, Percy Jackson i bogowie olimpijscy, a konkretnie tom 2, czyli Morze potworów.

276 stron uciekło mi nie wiem kiedy. Fajnie, szybko, lekko. Od razu uprzedzam, że to młodzieżówka, więc nie dla każdego, choć w sumie to raczej kwestia preferencji. Mam 33 lata i nie widzę powodu do wstydu, że po takie pozycje sięgam.

To już moje kolejne spotkanie z autorem, mimo, że Rick Riordan jest płodnym twórcą. Z Percym, natomiast spotykam się już 2 raz, po raz pierwszy wspominałam o nim jeszcze w lipcu, Rick Riordan – Percy Jackson i bogowie olimpijscy – Złodziej pioruna.


Znowu zaczynamy od perypetii głównego bohatera pod koniec roku. To będą intensywne w atrakcje wakacje. Jak to się dzieje, że cyklop zostaje jego młodszym bratem? Co ma do tego złote runo? Czy tatuś, Posejdon, zaistnieje w jego życiu bardziej niż do tej pory?


To była książka na przełamanie, mojego zniechęcenia zbyt dużą ilością romansów, czytanych w ostatnim czasie. I spełniła swoje zadanie w 100%. Moja dobra passa czytelnicza trwa nadal.


Z czystym sumieniem mogę polecić wszystkim, od naście w górę. Czysta rozrywka. Już mam ochotę na kolejne tomy, które wołają do mnie z regału.


Wydawnictwo Galeria Książki 

Dziś parę słów o książce Rick Riordan, Percy Jackson i bogowie olimpijscy, a konkretnie tom 2, czyli Morze potworów.
Tags: No tags