Real Techniques vs Beauty Blender


Ach te gąbeczki, tyle szumu o … No właśnie o co? Zaczęłam od oryginału, zamówiłam Beauty Blender z ciekawości, nie wierzyłam w jego cudowne właściwości. W tym wypadku ciekawość okazała się pierwszym krokiem do lepszej tapety. Pokochałam tą gąbkę tak mocno, że pędzle do u kurzą mi się od roku. Ale przecież nie spocznę na laurach, może znajdę lepszą tańszą? Początki poszukiwań nie były najlepsze. Fatalny KillyS, beznadziejny Melkior … Już miałam sobie odpuścić, ale była jeszcze jedna taka mocno polecana.


Real Techniques. Pokochałam ją od pierwszego zmacania, a przepadałam całkowicie od pierwszego użycia. Jest cudownie delikatna. Śmiem nawet powiedzieć, że bardziej delikatna i przyjemna w dotyku od , choć nica jest praktycznie znikoma. Odrobinę bardziej zbita. Zwana, nowa w użyciu.


Największą zaletą RT jest jej ścięta dupka. Niby nic, a tak bardzo ułatwia rozprowadzanie u. Większa powierzchnia przyspiesza cały proces, ułatwia mi też rozprowadzenie a pod oczami, idealnie się tam wpasowuje. Powiem szczerze, że właśnie przez tą płaską powierzchnię, wcale nie czułam potrzeby wyciągania nowego , który czekał cierpliwie w szufladzie.


Najwieksza wada gąbeczki z RT, to jej trwałość. Kupiłam ją w drugiej połowie marca, szybko, ale zadłużenie wyładowała w ulubieńcach. Jednak, jak łatwo można policzyć, nie używam jej jeszcze pełne 3 miesiące, a same widzicie, że pięknie nie wyglada. Fakt, nie traktuję jej z jakimś szczególnym pietyzmem, ale bez przesady. po 9 miesiącach wyglądał lepiej, wtedy to go uśmierciłam, nie dlatego, że już się nie nadawał, a ze zwykłej ciekawości, co też znajdę w środku.


Czas na ceny, szybko wyszukałam 69 zł, RT 26 zł. Tak więc sporo, bo 2,5 raza z grubsza licząc, jest droższy, ale też prawie 3 krotnie trwalszy. Częstsza potrzeba wymiany gąbeczki może być dodatkowym atutem, jeśli nie jesteś przekonana co do ich czystości. Mimo, że pierze się je po każdym użyciu, 30 sekund i zapominasz, że musiałaś to zrobić. Może chociaż zużyciem u, bądź efektem jaki daje się nią? nica jest znowu minimalna. Obie zamówiłam po raz kolejny, może po ich zużyciu zauważę coś diametralnie je od siebie odniającego, poza kolorem oczywiście ? Kocham gąbeczki, znalazłam 2 ulubieńców, kolejne już do mnie idą. Szczerze polecam je obie ? Oczywiście nie odpuszczam dalszych poszukiwań, lepszych, tańszych wersji, ale z obecnego wyniku moich poszukiwań jestem zadowolona.


Którą wolicie? Jakie jeszcze nice miedzy nimi widzicie? A może znacie jeszcze lepszą?


Posty z czerwca 2015:

– Dermedic – HYDRAIN2
Michael Bond Paddington. Kolejne historie
Ulubieńcy czerwca 2015
czerwca 2015
– BeGLOSSY czerwiec 2015
Z archiwum X – komiks

Tags: No tags