Rapan Beauty – Power of Nature – Maseczka Intensive Care

Rapan Beauty - Power of Nature - Maseczka Intensive Care
Rapan Beauty – Power of Nature – Maseczka Intensive Care

Uwielbiam te maseczki i używam ich od lat, ale chyba tylko raz poświęciłam im więcej, niż kilka słów w zużyciach. W których pojawia się regularnie. A przecież te maski wyparły wszystkie inne, oczyszczające, jakich do tej pory używałam.

Rapan Beauty - Power of Nature - Maseczka Intensive Care
Rapan Beauty – Power of Nature – Maseczka Intensive Care

Obietnice ze strony producenta:

Podstawowym składnikiem tej maseczki jest mix peloidów z „syberyjskiego Morza Martwego” (niebieska i żółta glinka syberyjska oraz błoto iłowo-siarczkowe). Jej skuteczność wzmacniają „smocza krew” i wegański „śluz ślimaka”. To prawdziwe bogactwo witamin, minerałów, peptydów, antyoksydantów i innych substancji biologicznie czynnych. Przeznaczona dla każdego rodzaju cery.

Cena: 41 zł za 10 zabiegów/ 50 ml / 80 g.

Rapan Beauty - Power of Nature - Maseczka Intensive Care
Rapan Beauty – Power of Nature – Maseczka Intensive Care

Skład (INCI):

Illite, Kaolin, Sulphide-Silt Mud, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Aqua,  Propanediol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Glycoprotein, Croton Lechleri Resin Powder, Glycerin, Hydrolyzed Glycosaminoglycans, Sodium Hyaluronate, Copper Gluconate, Sodium PCA.

Rapan Beauty - Power of Nature - Maseczka Intensive Care
Rapan Beauty – Power of Nature – Maseczka Intensive Care

Recenzje maseczek Rapan widziałam również u:

Rapan Beauty - Power of Nature - Maseczka Intensive Care
Rapan Beauty – Power of Nature – Maseczka Intensive Care

Moje wrażenia:

Czasami mam wrażenie, że jak je wszystkim zachwalam, wręcz wciskam, to jestem nieobiektywna. W końcu początki wcale nie były łatwe.

Przez długi czas, zaraz po nałożeniu po nałożeniu, skóra piekła. Mocno odczuwalnie i raczej mało przyjemnie. Oj miałam stracha, co też mi zrobi ze skórą twarzy. Ale zawsze pierwsza reakcja, ognista, w końcu przechodziła.

Długo kombinowałam, co z nią zrobić, żeby nie zasychała. Spryskiwałam, ale wtedy to zielone błotko spływa na dekolt i bluzkę. Nawet bawiłam się w zabezpieczanie ubrań ręcznikiem papierowym. Potem przerabiałam etap nakładania na tą maskę, tych bawełnianych w tabletkach. Przykrywałam Rapan wilgotnym płatem i mogłam spokojnie chodzić z nią 30 minut.

Jednak po wielu zużytych opakowaniach, mogę spokojnie napisać, że nie ma co się tak bawić. Choć oczywiście można. Ale obecnie nakładam dużo mniej maseczki, pewnie połowę, a może nawet 1/3 tego co kiedyś. Rozprowadzam silikonowym pędzelkiem. Chodzę max 10 minut, zanim zacznie się kruszyć i odpadać. Pozwalam jej zaschnąć i zmywam gąbeczką.

I co?

Efekt jest równie dobry, jak wtedy kiedy trzymałam ją dużo dłużej, kombinowałam bardziej. Ja nawet oleju dokładałam, żeby złagodzić to początkowe pieczenie.

Rapan Beauty - Power of Nature - Maseczka Intensive Care
Rapan Beauty – Power of Nature – Maseczka Intensive Care

A co robi?

Oczyszcza. I to tak jak żadna inna maska, którą do tej pory przerabiałam. Wszystko co było wyłazi, skóra jest odczuwalnie gładsza, pory są zminimalizowane. Nie ma żadnego podrażnienia, rozdrażnienia, zaczerwienienia. Skóra ma ładnie wyrównany koloryt, a przecież straszyłam Was tym pieczeniem, prawda? Konsekwencji dla mojej wrażliwej skóry, brak. Czary! Za każdym razem mnie zaskakuje to, że można tak moją skórę oszukać. Normalnie, jak już daje mi znać, że przesadziłam z jakimś kosmetykiem, to konsekwencje odczuwam długo. A tu za każdym razem efekt jest taki sam.

Uwaga!

Czytałam trochę recenzji tych maseczek, zwłaszcza na początku. I moje wrażenia, jeśli chodzi o pieczenie, wcale nie były często podkreślane. Ale wiecie, moja skóra jest wrażliwa, nie jest ani zdrowa, ani młoda, więc wielokrotnie reagowała inaczej. Ale efekt wart był zniesienia, tego co było dla mnie nie do końca przyjemne.

I wiecie co? Moja skóra chyba się do nich przyzwyczaiła. Coraz mniej nieprzyjemne wrażenie na mnie robi początek, zaraz po nałożeniu. Coraz krócej odczuwam dyskomfort. A nadal na mnie działa. Nie wiem czy to nie jest jakiegoś rodzaju wyparcie.

Na dzień dzisiejszy, nie wyobrażam sobie rozpoczęcia weekendu bez tej maseczki.

A to jak pięknie skóra przyjmuje kolejne kroki pielęgnacji, po tej maseczce, bajka!

Rapan Beauty - Power of Nature - Maseczka Intensive Care
Rapan Beauty – Power of Nature – Maseczka Intensive Care

Podsumowując:

Uwielbiam te maski. Spokojnie mogę napisać, że to mój ulubieniec, nie tylko konkretnego miesiąca, czy roku nawet. Na dzień dzisiejszy, nie znalazłam lepszej maski oczyszczającej. Polecam!

Rapan Beauty - Power of Nature - Maseczka Intensive Care
Rapan Beauty – Power of Nature – Maseczka Intensive Care