Rapan Beauty – 100% Natural – Maseczka i peeling 2w1 – Niebieska glinka syberyjska

Rapan Beauty – 100% Natural – Maseczka i peeling 2w1 - Niebieska glinka syberyjska
Rapan Beauty – 100% Natural – Maseczka i peeling 2w1 – Niebieska glinka syberyjska

Uwielbiam te maski i mogę to pisać za każdym razem, jak ich używam. Nie nudzą mi się. A jak zrobię sobie od nich dłuższą przerwę, tym bardziej je doceniam. Przy nich nawet moja wewnętrzna potrzeba marudzenia na działanie kosmetyków, a raczej jego brak, wysiada. Więc uwaga! Będzie pozytywnie.

Rapan Beauty – 100% Natural – Maseczka i peeling 2w1 - Niebieska glinka syberyjska
Rapan Beauty – 100% Natural – Maseczka i peeling 2w1 – Niebieska glinka syberyjska

Obietnice ze strony producenta:

Naturalna niebieska glinka kambryjska z „syberyjskiego Morza Martwego” skutecznie oczyszcza i mineralizuje skórę. Niezwykle wysoki potencjał wymiany jonowej sprawia, że doskonale nadaje się do zabiegów detoksykacyjnych. Jest jedną z najrzadszych i najbardziej poszukiwanych leczniczych glinek kosmetycznych.

Skład (INCI): Kaolin 100%.
Cena: 15 zł za 10 zabiegów/ 50 ml / 80 g.

Recenzje maseczek Rapan widziałam również u:

Rapan Beauty – 100% Natural – Maseczka i peeling 2w1 - Niebieska glinka syberyjska
Rapan Beauty – 100% Natural – Maseczka i peeling 2w1 – Niebieska glinka syberyjska

Moje wrażenia:

To tylko glinka, zwykłe/niezwykłe błotko. Jak ktoś szuka krótkich prostych składów, to nie wiem, czy znajdzie coś lepszego. Czasami mam wrażenie, że tak je wszystkim zachwalam, wręcz wciskam, to jestem nieobiektywna. W końcu początki wcale nie były łatwe.

Przez długi czas, zaraz po nałożeniu po nałożeniu, skóra piekła. Mocno odczuwalnie i raczej mało przyjemnie. Oj miałam stracha, co też mi zrobi ze skórą twarzy. Ale zawsze pierwsza reakcja, ognista, w końcu przechodziła.

Długo kombinowałam, co z nią zrobić, żeby nie zasychała. Spryskiwałam, ale wtedy to zielone błotko spływa na dekolt i bluzkę. Nawet bawiłam się w zabezpieczanie ubrań ręcznikiem papierowym. Potem przerabiałam etap nakładania na tą maskę, tych bawełnianych w tabletkach. Przykrywałam Rapan wilgotnym płatem i mogłam spokojnie chodzić z nią 30 minut.

Jednak po wielu zużytych opakowaniach, mogę spokojnie napisać, że nie ma co się tak bawić. Choć oczywiście można, bo kto Ci zabroni. Ale obecnie nakładam dużo mniej maseczki, pewnie połowę, a może nawet 1/3 tego co kiedyś. Rozprowadzam silikonowym pędzelkiem. Chodzę max 10 minut, zanim zacznie się kruszyć i odpadać. Pozwalam jej zaschnąć i zmywam gąbeczką.

I co?

Efekt jest równie dobry, jak wtedy kiedy trzymałam ją dużo dłużej, kombinowałam bardziej. Ja nawet oleju dokładałam, nakładałam pod, żeby złagodzić to początkowe pieczenie.

A co robi?

Oczyszcza. I to tak jak żadna inna maska, którą do tej pory przerabiałam. Serio! Wszystko co było, wyłazi, skóra jest odczuwalnie gładsza, pory są zminimalizowane. Nie ma żadnego podrażnienia, rozdrażnienia, zaczerwienienia. Skóra ma ładnie wyrównany koloryt, a przecież straszyłam Was tym pieczeniem, prawda? Konsekwencji dla mojej wrażliwej skóry, brak. Czary! Za każdym razem mnie zaskakuje to, że można tak moją skórę oszukać. Normalnie, jak już daje mi znać, że przesadziłam z jakimś kosmetykiem, to konsekwencje odczuwam długo. A tu za każdym razem efekt jest taki sam.

Uwaga!

Czytałam trochę recenzji tych maseczek, zwłaszcza na początku. I moje wrażenia, jeśli chodzi o pieczenie, wcale nie były często podkreślane. Ale wiecie, moja skóra jest wrażliwa, nie jest ani zdrowa, ani młoda, więc wielokrotnie reagowała inaczej. Ale efekt wart był zniesienia, tego co było dla mnie nie do końca przyjemne.

I wiecie co? Moja skóra chyba się do nich przyzwyczaiła. Coraz mniej nieprzyjemne wrażenie na mnie robi początek, zaraz po nałożeniu. Coraz krócej odczuwam dyskomfort. A nadal na mnie działa. Nie wiem czy to nie jest jakiegoś rodzaju wyparcie. W końcu człowiek potrafi sobie wmówić wiele.

Na dzień dzisiejszy, nie wyobrażam sobie rozpoczęcia weekendu bez tej maseczki.

No dobra wyobrażam sobie, bo ciężki grudzień i styczeń sprawiły, że moja pielęgnacja, która jest zawsze rozbudowana, wieloetapowa z wieloma dodatkami, jak tylko mam czas, nie istniała. Już nie pamiętam, kiedy taki słaby okres miałam. Zazwyczaj to właśnie pielęgnacja mnie odstresowywała. Ale ostatnio znowu wracam do normy i maseczka poszła w ruch. I znowu jestem zaskoczona, jak cudownie działa na moją skórę. A to jak pięknie skóra przyjmuje kolejne kroki pielęgnacji, po tej maseczce, bajka!

Rapan Beauty – 100% Natural – Maseczka i peeling 2w1 - Niebieska glinka syberyjska
Rapan Beauty – 100% Natural – Maseczka i peeling 2w1 – Niebieska glinka syberyjska

Podsumowując:

Uwielbiam te maski. Spokojnie mogę napisać, że to mój ulubieniec, nie tylko konkretnego miesiąca, czy roku nawet. Na dzień dzisiejszy, nie znalazłam lepszej maski oczyszczającej. Polecam! Którą konkretnie? Wybierz sobie. Mi pasują wszystkie, choć im więcej dodatków, tym są łagodniejsze dla skóry. Więc jako wrażliwiec nie powinnam wskazać tej, ale tą też uwielbiam.

Rapan Beauty – 100% Natural – Maseczka i peeling 2w1 - Niebieska glinka syberyjska
Rapan Beauty – 100% Natural – Maseczka i peeling 2w1 – Niebieska glinka syberyjska

Inne produkty Rapan Beauty, których używałam:

Rapan Beauty – 100% Natural – Maseczka i peeling 2w1 - Niebieska glinka syberyjska
Rapan Beauty – 100% Natural – Maseczka i peeling 2w1 – Niebieska glinka syberyjska

Inne produkty tego typu, których używałam: