Petitfee – Gold & Snail – Hydrogel Eye Patch

Petitfee - Gold & Snail - Hydrogel Eye Patch
Petitfee – Gold & Snail – Hydrogel Eye Patch

Lubię płatki pod oczy, dużo ich przez lata zużyłam, choć ostatnio chyba mi się przejadły, bo już tak regularnie ich nie używam. Te płatki Petitfee są moim piątym, tak dużym opakowaniem, na które się skusiłam, a 3 opakowaniem tej firmy.

Petitfee - Gold & Snail - Hydrogel Eye Patch
Petitfee – Gold & Snail – Hydrogel Eye Patch

Opis płatków Petitfee ze strony LaRose:

Hydrożelowe płatki pod oczy z naturalnym złotem i esencją ze śluzu ślimaka przeznaczone do pielęgnacji delikatnej skóry pod oczami, łagodzą opuchliznę, likwidują cienie i redukują drobne zmarszczki.

Formuła płatków została oparta na karageninie, która dzięki swoim niezwykłym właściwościom nie tylko zapewnia żelową konsystencję, ale także działa pielęgnacyjnie, nawilżająco, ujędrniająco, przeciwzmarszczkowo, i łagodząco oraz usprawnia krążenie krwi i ułatwia drenaż, które są zbawienne dla cienkiej i delikatnej skóry pod oczami.

Bogactwo naturalnych luksusowych składników zapewnia odpowiednie działanie nawilżające, odżywiające oraz wygadzające. Płatki wzmacniają i napinają skórę, zwalczają objawy starzenia w postaci drobnych zmarszczek, delikatnie rozjaśniają i podkreślają kontur oka, dzięki swoim właściwościom działają jak natychmiastowy lifting.

Petitfee - Gold & Snail - Hydrogel Eye Patch
Petitfee – Gold & Snail – Hydrogel Eye Patch

Skład (INCI):

Water, glycerin, calcium chloride, butylene glycol, ceratonia siliqua gum, xanthan gum, chondrus crispus (carrageenan), snail secretion filtrate (1%), hydroxyethylcellulose, peg-60 hydrogenated castor oil, alcohol, synthetic fluorphlogopite, tin oxide, iron oxide, titanium dioxide, gold (0.0001%), disodium edta, scutellaria baicalensis root extract, camellia sinensis leaf extract, houttuynia cordata extract, artemisia vulgaris extract, citrus junos fruit extract, 1,2-hexanediol, caprylyl glycol, ethyl hexanediol, citrus grandis (grapefruit) seed extract, bambusa textilis stem extract, pinus palustris leaf extract, chlorphenesin, phenoxyethanol, methylparaben, fragrance

Cena: 64,90 zł za 60 sztuk.

Petitfee - Gold & Snail - Hydrogel Eye Patch
Petitfee – Gold & Snail – Hydrogel Eye Patch

Inne tego typu produkty, których używałam:

Petitfee - Gold & Snail - Hydrogel Eye Patch
Petitfee – Gold & Snail – Hydrogel Eye Patch

Pisałam już o płatkach Petitfee w wersji:

Petitfee - Gold & Snail - Hydrogel Eye Patch
Petitfee – Gold & Snail – Hydrogel Eye Patch

Moje wrażenia:

Brak zapachu, nie tylko nie zwracającego uwagę, ale nawet jak specjalnie wąchałam, to nic nie czułam. Brak zapachu zawsze jest na plus, bo to zwiększa prawdopodobieństwo tego, że moje wrażliwe oczy nie będą cierpiały. I tak też jest w tym przypadku. Tym razem ociągałam się z ich zużyciem, co prawda stały cały czas w lodówce, ale używałam ich ponad 3 miesiące. Na bieżąco wyjmowałam tylko tyle ile potrzebowałam, czyli 2 sztuki, bo zawsze nakładałam je tylko pod oczy.

Najczęściej sięgałam po nie w weekendy z rana, kiedy miałam na nie czas lub wieczorami, również w tygodniu.  Jednak po ich użyciu, nawet w ciągu kilku dni, nic niepokojącego mi się nie działo. Nie było pieczenia, zaczerwienienia, łzawienia, czy choćby mgły na oczach. Co więcej moja skóra pod oczami i na twarzy, od nich nie cierpiała, nic mnie nie podrażniło, nie uczuliło i nie zapchało, do czego mam tendencję.

Petitfee - Gold & Snail - Hydrogel Eye Patch
Petitfee – Gold & Snail – Hydrogel Eye Patch

Opis mojej skóry:

Mam skórę cienką i wiotką, która wygląda dużo gorzej, niż u 2 razy starszych ode mnie osób. Moje oczy są głęboko osadzone, co dodatkowo podbija zasinienia. Stan mojej skóry pod oczami drastycznie się pogorszył od kiedy przyplątało mi się Hashimoto. Skóra pod oczami jest nie tyle typowo sucha, co odwodniona. Póki co nie znalazłam kremu pod oczy, który by samodzielnie ogarniał moją skórę, więc systematycznie szukam gagatków, które tradycyjne kremy wspomogą. I takim właśnie dodatkiem do pielęgnacji okolicy pod oczami są dla mnie płatki pod oczy. 

Póki nie miałam problemów z tą okolicą, uznawałam płatki pod oczy, za zbędny gadżet, dla tych co to nie mają na co kasy wydawać. Oczywiście zmieniłam zdanie, jak tylko pojawiły się problemy, a skóra wyglądała coraz gorzej. Jednak jeśli nie masz większych problemów z tą okolicą, spokojnie możesz pominąć ten krok. A jeśli masz ochotę sprawdzić, czy to coś dla Ciebie, to polecam jednak mniejsze opakowania.

Co robią?

Mogłabym nie trzymać ich w lodówce, a i tak by chłodziły skórę i zmniejszały opuchnięcie pod oczami, ale oczywiście schłodzone działają lepiej, mocniej, szybciej. Nie zawsze mam z tym problem, ale zdarza mi się, więc doceniam takie działanie. Dodatkowo odświeżają i relaksują, czyli dają ogromną ulgę wieczorem, nie tylko po całym dniu przed komputerem, ale tak ogólnie. 

Esencji w opakowaniu jest sporo i do samego końca płatki są mokre, czasami potrafi trochę jej pocieknąć po twarzy. Trzymają się bardzo dobrze, wręcz wczepiają się w skórę, choć przez pierwsze kilka minut mogą się przesunąć, ale poprawione już się nie ruszają. Więc spokojnie mogę ogarniać dom. Co oznacza, zdarza mi się przetrzymać je za długo. Nie polecam, bo mam wrażenie, że wtedy działają odwrotnie i wyciągają wilgoć ze skóry. Więc lepiej zdjąć je ciut szybciej. U mnie to oznacza zazwyczaj jakieś 20 minut, ale pewnie skóra w lepszej kondycji będzie mogła korzystać z nich dłużej. Im gorzej z moją skórą tym szybciej je wysysa. 

Po ich zdjęciu moja skóra jest nawilżona, lekko napięta, elastyczna, wygładzona. Opuchlizna znika, cienie niestety nie, ale z tym korektory sobie nie radzą, jednak jest jaśniejsza i ogólnie bardziej promienna. To nie są efekty, które utrzymają się jakoś specjalnie długo, zazwyczaj kilka godzin. Jednak nie używam go samodzielnie, co pewnie większość za Was mogłaby zrobić. Zawsze jeszcze po ich zdjęciu nakładam krem, czasami serum lub kremową maskę. Różnica z nimi i bez nich, jest mocno zauważalna na mojej skórze, przez co staram się po nie sięgać regularnie, zwłaszcza, że męczę tą okolicę korektorami.

Petitfee - Gold & Snail - Hydrogel Eye Patch
Petitfee – Gold & Snail – Hydrogel Eye Patch

Podsumowując:

Świetnie się u mnie spisały, nie mam za bardzo co im zarzucić. Spełniły obietnice producenta. Może tylko mogły by jeszcze mocniej nawilżać. Jeśli lubisz i sięgasz po takie płatki, to te zdecydowanie zasługują na spróbowanie.

Petitfee - Gold & Snail - Hydrogel Eye Patch
Petitfee – Gold & Snail – Hydrogel Eye Patch