Oleiq – Hydrolat – Ogórek

Oleiq - Hydrolat - Ogórek
Oleiq – – Ogórek

Prezent mikołajkowy od Agi z bloga Kosmetyczny Fronesis. A raczej jego połowa. i i y uwielbiam, schodzą u mnie jak woda. Więc to jeden z tych nielicznych produktów, którego zdjęcia pasują do panującego okresu. Ale czy się sprawdził?

Oleiq - Hydrolat - Ogórek
Oleiq – – Ogórek

Obietnice ze strony Sylveco:

y to inaczej wodne wyciągi kwiatowe. Zachowują substancje aktywne roślin, z których zostały pozyskane, stanowiąc wielozadaniowe produkty do pielęgnacji y, ciała i włosów.

Ogórek to warzywo, które chętnie wykorzystywane jest w pielęgnacji skóry. Stanowi źródło cennych soli mineralnych, kwasów organicznych, a także witaminy A, witamin z grupy B, witaminy C oraz E. Ponadto w jego składzie znaleźć można wysokie stężenie enzymów i substancji śluzowatych, co czyni go wartościowym składnikiem kosmetyków do pielęgnacji skóry.

z ogórka intensywnie nawilża, wygładza, zmiękcza i daje uczucie świeżości. Rozjaśnia przebarwienia i zmniejsza zaczerwienienia na skórze. Redukuje wydzielanie sebum i zmniejsza opuchliznę. Jest to również roślinny składnik przeciwstarzeniowy. W pielęgnacji włosów nawilża je i wspomaga kurację przeciwłupieżową.

polecany do każdego typu cery.

Olej pochodzi z upraw ekologicznych i jest objęty certyfikatem PL-EKO-07, pochodzi z rolnictwa ekologicznego według wymogów międzynarodowych.

Pojemność: 100 ml

Skład (INCI):

Aloe Barbadensis Leaf Water, Cucumis Sativus (Cucumber) Fruit Distillate, Sodium Levulinate, Sodium Anisate.

Cena: 29,00 zł za 100 ml.

Oleiq – – Ogórek

Oleiq i moje wrażenia:

Bardzo fajna szklana buleteczka, cudowna grafika. Świetny atomizer, który rozpyla rzeczywiście mgiełkę, choć na szczęście nie ekstremalnie drobną. Tak, zbyt dobra mgiełka wcale nie jest taka dobra, bo ja jej nie czuję, choć psikam często, a to mnie irytuje. Ta jest na tyle drobna, że mogłabym jej użyć na makijaż, bo większych kropel nie uświadczyłam.

Zupełnie nie pachnie ogórkiem, co akurat dla mojego męża jest plusem, bo świeżego ogórka nie trawi. Choć ja bym na taki nie narzekała. Określiłabym jako ziołowy, ale mega delikatny. Kto nie lubi specyficznych ów naturalnych ów, na tego gagatka nie powinien narzekać. Przez co jest jednym z tych nielicznych, do których użycia mogę namówić męża. A zazwyczaj nie jest fanem ów moich ów. Więc ogromy plus dla tego gagtka.

Kolejnym plusem jest to, że nie robi krzywdy mojej wrażliwej skórze, ani oczom. Ani też skórze mojego męża, który niby typowym wrażliwcem nie jest, a z reakcją na y, czy i bywa u niego nie.

Podsumowując:

Świetny , który pod każdym względem wpisuje się w moje preferencje. Cudnie spisywał się w miejscu u, łagodził ne fochy mojej skóry. Mąż na niego nie narzekał, a to chyba pierwszy raz. W sumie ma tylko jedną wadę. 100 ml strasznie szybko mi się skończyło. Kupię kolejne opakowanie.