O2Skin – Oxygen Lightening Cream – Eye Gel

Oxygen Lightening Cream, Eye Gel z O2Skin.
O2Skin – Oxygen Lightening Cream – Eye Gel

Od dawna byłam ciekawa produktów tej firmy. Sporo dobrego o nich czytałam, ale jak zwykle mam zapas. Więc nie było dobrego momentu, żeby mi do koszyka coś z ich produktów wpadło. Oczywiście kremy pod oczy zawsze mnie ciekawią najbardziej. Aż Agnieszka z bloga Kosmetyczny Fronesis się nade mną zlitowała i mi tego gagatka sprezentowała.

Oxygen Lightening Cream, Eye Gel z O2Skin.
O2Skin – Oxygen Lightening Cream – Eye Gel

Obietnice ze strony producenta:

Tlenowy Rozświetlający krem – żel pod oczy (30% Tlenu ) 

Krem o lekkiej kremowo-żelowej konsystencji doskonale pielęgnuje delikatną skórę wokół oczu. Zawarte w kremie ekstrakty z owsa i świetlika oraz olej z bawełny zapewniają długotrwałe nawilżenie. Kofeina, witamina E i hialuronian sodu działają przeciwzmarszczkowo i odżywczo. Rozjaśnia cienie pod oczami. Dla każdego typu cery. SPF 6

Pojemność: 15 ml. PAO 6M. Cena: 62,99 zł.

Oxygen Lightening Cream, Eye Gel z O2Skin.
O2Skin – Oxygen Lightening Cream – Eye Gel

Skład (INCI), szkoda, że nie ma go na stronie producenta:

Aqua, Glycerin, Gossypium Herbaceum Seed Oil, Capryl/Capric Trigliceryde, Phenoxyethanol, Ethylhexyl Stearate, Sorbitan Laurate, Polyglyceryl 4-Laurate, Dilauryl Citrate, Avena Sativa Extract, Eupharasia Rostkoviana Officinalis Extract, Mica, Titanium Dioxide, Carbomer, Caffeine, Trethaolamine, Tocopheryl Acetate, Sodium Hyaluronate, Ethylhexylglycerin.

Oxygen Lightening Cream, Eye Gel z O2Skin.
O2Skin – Oxygen Lightening Cream – Eye Gel

Moje wrażenia:

Przyjemne, małe, ale solidne opakowanie. Pompka zawsze jest na plus, bo nie muszę paluchów do opakowania wkładać, czy ze szpatułką się bawić. Choć w tym wypadku, mniej więcej od połowy opakowania miała problemy z zasysaniem produktu. Jasne wystarczy uderzyć kilka razy denkiem o dłoń i znowu zadziała. Ale jestem w tym momencie w 3/4 opakowania i już muszę się z nim zmagać przy każdym użyciu.

Praktycznie nie ma zapachu, przynajmniej tak mój nos uważa. Przyjemny lekki krem. Szybko go zużywam, bo nakładam pompkę pod oko. Co wcale nie jest za dużą ilością. Krem cudownie daje się rozprowadzić, szybko się wchłania, pozostawiając minimalną warstewkę. A to pod oczami mi pasuje.

Uwaga!

Nie uczula, nie zapycha. Ale skóra pod nim mocno się rozgrzewa i mrowi, nawet szczypie, czego bardzo nie lubię i na początku tego się obawiałam. Jednak gdzieś tam o takim jego działaniu słyszałam, więc nie leciałam tego zmywać. Tym bardziej, że czuć to tylko kilka pierwszych minut po nałożeniu. Skóra też się lekko czerwieni. Szkoda, że producent o tym nie wspomina. Ale wszystko szybko mija. Bez dalszych konsekwencji, moje wrażliwe oczy nie łzawią. Jednak muszę przyznać, że taka reakcja mojej skóry zniechęca mnie ciut do niego. A jednak nadal używam.

Jeśli chodzi o makijaż, to krem dogaduje się ze wszystkim co na niego ostatnio nakładałam, czyli BB dedykowany tej okolicy, korektor z lepszym składem i zastygający drogeryjny. Skóra nie wygląda pod nimi na przesuszoną i odwodnioną. Co jeszcze przed jego używaniem mocno rzucało się w oczy.

Oxygen Lightening Cream, Eye Gel z O2Skin.
O2Skin – Oxygen Lightening Cream – Eye Gel

A jak z tym działaniem?

Działa, tego odmówić mu nie można. Moja skóra mimo, że jest wymagająca, odwodniona, wiotka, cienka, z mocno widocznymi ciemno brązowymi cieniami polubiła się z nim. Rzeczywiście długotrwale nawilża, może tego nie czuć zaraz po nałożeniu, nie daje takiej typowej ulgi, kremu nawilżającego. Ale widać to nawilżenie, które utrzymuje się przez cały dzień i noc, bo rano budzę się bez dyskomfortu pod oczami. Co więcej jest ogromna różnica w sprężystości skóry między tym co było zanim go zaczęłam używać i jest teraz. A nie kombinuję z 3 kremami, jak to często bywało i makijaż robię, nawet jeśli kończy się na korektorze pod oczami właśnie.

Na dobrze nawilżonej skórze i zmarszczek tak nie widać. Nawet rozjaśnienie skóry widzę. Co prawda przy opalonej skórze cienie są zawsze mniej widoczne, ale tym razem to nie tylko to. Muszę przyznać, że obietnice producenta, niby nie są jakieś niesamowite, co akurat odbieram, jako plus, bo nie lubię obietnic bez pokrycia, zostały spełnione.

W tym momencie to jedyny krem pod oczy jakiego używam, rano i wieczorem. Rano nie jest za ciężki, wieczorem nie jest za słaby. Idealnie wyważony. Działa, więc nie muszę kombinować. Muszę przyznać, że mocno mnie zaskoczył, bo już dawno tak z kremu pod oczy zadowolona nie byłam.

Trochę więcej, niż po tygodniu od kiedy przestałam go używać. Cienie znowu robią się większe, a skóra pod korektorem wygląda bardziej sucho. A znowu sięgam po 3 różne, żeby wybrać co będę męczyć w najbliższym czasie. Jak tak dalej pójdzie to wrócę do niego ekspresowo.

Jego recenzję widziałam u:

Aneczka blog

Oxygen Lightening Cream, Eye Gel z O2Skin.
O2Skin – Oxygen Lightening Cream – Eye Gel

Podsumowując:

Nie jest bez wad, ale działa. Czasami mam wrażenie, że to słowo jest niedoceniane. Działa. Tylko tyle i aż tyle. Przy mojej problematycznej skórze to bardzo dużo, zwłaszcza, że wrażliwe oczy nie cierpią podczas jego używania. Spokojnie mogę go polecić tym z Was, na których większość kremów nie robi szczególnego wrażenia.