My Magic Essence – Vitamin Bomb – Olejek witaminowy dla każdej skóry

My Magic Essence - Vitamin Bomb – Olejek witaminowy dla każdej skóry
My Magic Essence – Vitamin Bomb – Olejek witaminowy dla każdej skóry

Vitamin Bomb, czyli Olejek witaminowy dla każdej skóry to drugi produkt z My Magic Essence, na który się skusiłam na targach kosmetyków naturalnych w Gdańsku. Drugi, bo pierwszym i tym, który najbardziej mnie przyciągał była Baza nawilżająca. Ale czy to oznacza, że Vitamin Bomb, jest gorsza od bazy nawilżającej?

My Magic Essence - Vitamin Bomb – Olejek witaminowy dla każdej skóry
My Magic Essence – Vitamin Bomb – Olejek witaminowy dla każdej skóry

Obietnice ze strony My Magic Essence:

Każda skóra, niezależnie od wieku i rodzaju potrzebuje witamin. Odpowiadając na tę potrzebę stworzyłam płynne złoto o nazwie Vitamin Bomb. To kosmetyk nasycony w najnowocześniejszą formę witaminy C i E oraz naturalną witaminę A. Olejek ma lekką konsystencję, nadaje się dla każdej skóry, także mieszanej i tłustej. Sprawdzi się również na dzień, pod makijaż. Co więcej stabilna forma witaminy C wspiera działanie kosmetyków z SPF.

Co znajdziesz w składzie?

  • aż 7 % witaminy C, która wraz z witaminą E, tworzą biologiczną synergie. Ta nowoczesna formuła pozwala na używanie olejku w ciągu dnia oraz na słońcu. Nie ulatnia się po otwarciu, jak to jest w przypadku kwasu ascorbinowego. Nie powoduje uczuleń. Wspomaga działanie kremów z filtrem, zwalcza wolne rodniki, pobudza produkcję kolagenu, rozjaśnia, wzmacnia naczynka oraz niweluje przebarwienia.
  • Witamina E wbudowuje się w lipidowe warstwy ochronnej naskórka, zapobiegając jego wysuszaniu. Pomaga wygładzić zmarszczki.
  • olejek jojoba, w którym zanurzone są witaminy, reguluje pracę sebum.
  • Skwalan z oliwy z oliwek  zmiękcza i nawilża.
  • olejki z malinprzeciwstarzeniowej dzikiej róży oraz śliwki
  • wyciąg z granatów oraz dzikiej róży – potężna dawka antyoksydantów w maksymalnym stężeniu!

Bomba witaminowa pachnie subtelnie, najwyższej jakości olejkami które można zjeść – wyczujesz w nim nuty cytrusów i kwiatów.

Jak używać?

Na umytą skórę nałóż Hydration Basea następnie warstwę olejku. Baza jest krokiem opcjonalnym, ale dzięki niej zapewnisz skórze nawilżenie. Olejków nie powinno się stosować na suchą skórę .Na to możesz zaaplikować swój ulubiony krem, gdyż olejek szybko się wchłania.

Możesz też dodać kropelkę olejku do kremu, zmieszać na dłoni i nałożyć razem. Jak wolisz, jak lubisz!

My Magic Essence - Vitamin Bomb – Olejek witaminowy dla każdej skóry
My Magic Essence – Vitamin Bomb – Olejek witaminowy dla każdej skóry

Skład (INCI):

Simmondsia Chinensis Seed Oil, Squalane, Rosa Canina Fruit Oil, Rubus Idaeus Seed Oil, Prunus Domestica Seed Oil, Tetrahexyldecyl Ascorbate, Punica Granatum Extract& Rosa Canina Fruit Extract&Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Tocopherol&Helianthus Annuus Seed Oil, Limonene, Citrus Aurantium Dulcis Peel Oil, Lawendula Angustifolia Oil, Citrus Aurantium Bergamia Peel Oil, Linalool, Geraniol, Citral.

Cena: 120 zł za 10 ml.

My Magic Essence - Vitamin Bomb – Olejek witaminowy dla każdej skóry
My Magic Essence – Vitamin Bomb – Olejek witaminowy dla każdej skóry

Inne serum olejowe, o których pisałam:

My Magic Essence – Vitamin Bomb – Olejek witaminowy dla każdej skóry

Vitamin Bomb i moje wrażenia:

Pachnie ładnie, ziołowo, słodkawo, ale nie utrzymuje się, więc nawet jeśli komuś by nie pasował, nie ma co się przejmować. Kolor jest intensywnie żółto-pomarańczowy. Co niby nie wpływa na kolor mojej skóry, ale mam wrażenie, że skóra wygląda ładniej, nie tak trupio-blado, jak go używam.

Solo?

No właśnie, jak go używam solo, tylko na wilgotną skórę, to mam wrażenie, że jest ciężki, tłusty, a przy tym lekko tępy, w sensie, że trudniej sunie po skórze. To nie jest coś co mi przeszkadza w jego używaniu. Jednak przy pierwszym wrażeniu, sugeruje mi z grubsza, jak może się dany produkt u mnie zachowywać. No i cóż, solo, czyli tylko na toniku, było ciężkawo, było tłustawo, zużywałam więcej produktu, żeby pokryć nim twarz. Co akurat przy mojej tłustej strefie T, nie jest dobre. I szybko bym go znielubiła.

Z bazą nawilżającą?

Nie bez powodu właścicielka firmy sugeruje, żeby nakładać na bazę nawilżającą, nawet jeśli nie jest to krok obowiązkowy. Baza daje nawilżenie, co przy mojej wiecznie odwodnionej skórze jest zbawieniem, ale też dodatkowy poślizg. I nagle z ciężkiej, tłustej mieszanki robi się coś co moja skóra kocha. Baza daje nawilżenie, a olej zabezpiecza to nawilżenie, żeby nie zwiało.

A co robi Vitamin Bomb?

Rzeczywiście widzę, że skóra jest bardziej jędrna, promienna i nie, nie chodzi mi o tłuszcz. Mniej reaktywna, niby nie mam skóry naczynkowej, ale jakoś często mam podobne reakcje do jej posiadaczek. I łatwiej pozbyć mi się przebarwień. A niestety, skóra tłusta z tendencją do niedoskonałości i Hashimoto potrafią mi zrobić totalną masakrę na skórze, której już młodą nikt nie nazwie.

Co z pozostałymi obietnicami?

To wygładzenie zmarszczek, daje mi głównie nawilżenie, może i ten gagatek je wspomagał, ale nie przypisywałabym mu działania żelazka. Regulacja sebum, może rzeczywiście jakiś wpływ miał. Nie było ogromnych wyrzutów, jak to mi się zdarza. Ale jak nakładałam pod makijaż, nawet w niewielkiej ilości to wokół nosa, czyli tam, gdzie mam największe problemy, świeciłam się dużo mocniej i dużo szybciej, niż bez niego.

Nie uczula, nie podrażnia, nawet moich wrażliwych oczu, a pod nie też go nakładałam. Nie zapycha, a jak wspominałam do tego tendencję mam.

Najbardziej lubiłam go używać, kiedy nic nie musiałam. Oczyszczałam skórę, tonizowałam, nakładałam bazę, nakładałam olejek i w zależności od chęci i od potrzeb, czy to rano, czy wieczorem nakładałam krem. Choć nie było to konieczne. Ale moja skóra lubi pielęgnację warstwową, wyciąga wtedy to co jej potrzeba. A w takich momentach, nie przejmuję się szczególnie, czy mi się coś świeci. Choć muszę przyznać, że nie przeszkadzał mi ten blask, co w sumie było zaskakujące.

My Magic Essence - Vitamin Bomb – Olejek witaminowy dla każdej skóry
My Magic Essence – Vitamin Bomb – Olejek witaminowy dla każdej skóry

Podsumowując:

Lubiłam go, oj lubiłam. W połączeniu z bazą nawilżającą lub chociaż esencją, kwasem hialuronowym, czy serum typowo nawilżającym działa przepięknie. Do tego jest wydajne, bo te 10 ml skończyło mi się prawie idealnie z 30 ml bazą nawilżającą. Na noc, na dzień, choć dla mnie nie pod makijaż, również dla problematycznej skóry. Produkt zdecydowanie warty uwagi.