My Magic Essence – Hydration Base – Baza nawilżająca

My Magic Essence - Hydration Base – Baza nawilżająca
My Magic Essence – Hydration Base – Baza nawilżająca

W końcu pierwsze spotkanie z My Magic Essence. Od dłuższego czasu obserwuję właścicielkę na Instagramie. Nawet miałam okazję z nią zamienić parę słów na targach kosmetyków naturalnych, które odbyły się w Gdańsku. Co prawda na stoisku pojawiłam się z konkretnym celem, bo chciałam kupić prezent dla Agnieszki z bloga Kosmetyczny Fronesis, którego przynajmniej wówczas nie można było kupić on-line. A jak widać klasycznie wyszłam też z czymś dla siebie.

My Magic Essence - Hydration Base – Baza nawilżająca
My Magic Essence – Hydration Base – Baza nawilżająca

Opis ze strony My Magic Essence:

Hydration Base to mój ukochany produkt! i wielu z Was także, bo od długiego czasu to best seler MME 🙂

zestawienie trzech różnych cząsteczek kwasu hialuronowego, które dają skórze nawilżenie, utrzymując wodę na powierzchni naskórka oraz ułatwiając przenikanie aktywnych substancji do głębszych warstw skóry. Baza wypełniona jest także dobroczynnym sokiem z aloesu, który w takim stężeniu wykazuje właściwości nawilżające,  zieloną herbatą – silnym antyoksydantem, wyciągiem z miłorzębu japońskiego, którego zadaniem jest dbać o gęstość skóry oraz prowitaminą b5 i ekologiczną pomarańczką.

Składniki wypełniające bazę, dają lekkie napięcie. zwężenie porów, skóra staje się jędrna i sprężysta, a dzięki lepszemu nawilżeniu, zmarszczki stają się mniej widoczne. 

Ta baza jest moim odkryciem w poszukiwaniu mieszanki, którą można aplikować pod oleje i bezwodne kremy w celu nawilżenia i przekazania aktywnych substancji w głąb skóry. Pokochałyście ją tak jak ja! Przyznaje, że nie wyobrażam sobie już bez niej pielęgnacji.

Obecnie usprawniłam jej skład i jest jeszcze lepsza 🙂 ! Nadaje się do każdego rodzaju skóry.

Jak używać?
Nakładaj rano i wieczorem na umytą i wilgotną skórę, przetartą tonikiem lub mgiełką. Następnie, zanim baza wyschnie, zaaplikuj kolejny kosmetyk, olejek lub krem.

My Magic Essence - Hydration Base – Baza nawilżająca
My Magic Essence – Hydration Base – Baza nawilżająca

Skład (INCI) bazy nawilżającej My Magic Essence:

Aqua, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Panthenol, Glycerin, Benzyl Alcohol, Hyaluronic Acid, Camellia Sinensis Leaf Extract, Ginkgo Biloba Leaf Extract, Sodium Hyaluronate, Citrus Aurantium Dulcis Peel Oil, Dehydroacetic Acid, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Citral, Limonene.

Cena: 90 zł za 30 ml.

Podobne produkty, o których pisałam:

My Magic Essence - Hydration Base – Baza nawilżająca
My Magic Essence – Hydration Base – Baza nawilżająca

Baza nawilżająca My Magic Essence i moje wrażenia:

Kocham wszystko co ma nawilżyć moją skórę. Jako posiadaczka skóry odwodnionej, czuję wręcz przymus notorycznego szukania, produktu, który zapewni mi optymalny poziom nawilżenia. Który jest znacznie wyższy, niż u mega suchara, jakim jest moja mama. Więc oczywistym było, że się zainteresuję właśnie tą bazą.

Jeśli chodzi o zapach, to czasami zupełnie go nie czuję, a czasami, mam wrażenie, że jest jakiś delikatny. Tak, czy tak, jestem jak najbardziej na tak, bo to zawsze dobrze wróży moim wrażliwym oczom.

Na początku miałam wrażenie, że była bezbarwna. Z czasem mam wrażenie, że ciut zżółkła. Jednak było to już pod koniec terminu przydatności, a mimo to nadal nic złego mi się nie działo.

Jeśli chodzi o konsystencję, to jest żelowa, ale przy tym dosyć płynna. Może przelewać się przez palce. Jednak ja zazwyczaj wylewam ją na środek dłoni, w dłoniach rozsmarowuję i przenoszę na skórę twarzy. Nie mogę napisać, żeby sprawiała mi jakieś problemy.

Dozownik podaje niewielką ilość produktu, co ułatwia dobranie odpowiedniej ilości produktu i jego nie marnowanie. Nie mogę narzekać, ani na solidną szklaną buteleczkę, ani na dozownik, który nie pluje na boki.

Jak się zachowuje?

Ma poślizg, więc nie ma mowy o naciąganiu skóry podczas nakładania. Nie podrażnia moich wrażliwych oczu, więc i tam mogłam ją spokojnie nakładać. A jest to największa pustynia na mojej twarzy, więc nigdy tego kroku nie pomijałam. Nie podrażnia i nie zapycha mojej skłonnej do tego skóry, w końcu kiedyś miałam tłustą problematyczną skórę, obecnie, tłustość utrzymuje się w strefie T, a nawet tylko I. Ale skłonność do zapychania towarzyszy mi od okresu dojrzewania.

Dogaduje się ze wszystkim co na nią nakładam. I tak, nałożenie czegoś na nią jest konieczne, to nie jest samodzielny produkt. A wystarczy niewiele, żeby ją przykryć. Nigdy nie nakładałam na nią solo makijażu. Zawsze dopiero na krem.

Szybko zastyga, przesycha, a wtedy ściąga. Jednak nie jest to tempo, w jakim trzeba działać z kwasem hialuronowym. Co tylko daje znać, że trzeba na nią coś nałożyć. Gdyby ktoś miał wątpliwości co do tego, to lepkość jest na tyle odczuwalna, że ja nie wytrzymałabym bez nałożenia serum, kremu, tudzież oleju.

No dobra, a co z działaniem?

Nawilża, dobrze nawilża. Zastępuje mi esencję i je właśnie mi najbardziej mi przypomina. A od roku mniej więcej się z nimi nie rozstaję. Bo nic mi tak zmarszczek nie wypycha i nie daje takiego komfortu. Czy robi coś więcej? Ja tego nie zauważyłam. Ale też tego nie oczekuję. Chciałam dobrego nawilżenia i to dostałam. Na dzień dzisiejszy to mój numer 3, jeśli chodzi o lekko żelowe esencje.

My Magic Essence - Hydration Base – Baza nawilżająca
My Magic Essence – Hydration Base – Baza nawilżająca

Podsumowując:

Baza nawilżająca My Magic Essence rzeczywiście sprawia, że “skóra staje się jędrna i sprężysta, a dzięki lepszemu nawilżeniu, zmarszczki stają się mniej widoczne.” Używam jej w miejscu esencji i świetnie się tu spisuje. Przed zakupem warto pamiętać, że nie jest to samodzielny produkt, a dosłownie baza nawilżająca pod oleje i bezwodne kremy.

Jej recenzję widziałam też u Ani z bloga Co kręci Anulę.