Maski w płachcie Cliv

Maski w płachcie Cliv
Maski w płachcie Cliv

Dawno nie miałam ochoty na maskę w płacie, a przecież był czas, kiedy nie nakładałam codziennie jedną. Teraz mamy siedzieć w domu, powinno to sprzyjać maseczkowaniu, ale tak serio nie chce mi się. A i moja skóra, nie jest męczona tapetą, zmiennymi warunkami atmosferycznymi, itd. Więc nie domaga się moich działań, żeby zapewnić jej komfort. Jednak jeszcze przed tą nową rzeczywistością, wpadłam do Hebe, a tam te , były na promocji. Firmę Cliv poznałam, kupując ich esencję, która była fajna. Więc uznałam, że czas sprawdzić inne ich produkty.

Rewitalizująca maska w płachcie do twarzy z witaminą C Cliv
Rewitalizująca maska w płachcie do twarzy z witaminą C Cliv

Rewitalizująca maska w płachcie do twarzy z witaminą C Cliv

Obietnice producenta ze strony Hebe:

Odżywiają, nawilżają i rozświetlają. Linia CLIV z witaminą C stawia na rozjaśnienie skóry. Kosmetyki pomagają ujednolicić koloryt i poradzić sobie z przebarwieniami. Oto jeden z elementów Revitalizing C System! Maseczka w płachcie to wygodny sposób na odżywienie i rozjaśnienie skóry. Składniki botaniczne i witaminy sprawiają, że skóra jest gładka i rozświetlona. Produkt sprawdzi się w pielęgnacji każdego typu skóry, która potrzebuje rozjaśnienia i rozświetlenia.

Skład (INCI):

CITRUS LIMON FRUIT WATER, AQUA, GLYCERIN, PROPYLENE GLYCOL, NIACINAMIDE, CETEARYL OLIVATE, SORBITAN OLIVATE, SORBITAN SESQUIOLEATE, ALCOHOL DENAT., BUTYROSPERMUM PARKII BUTTER, PHENOXYETHANOL, BUTYLENE GLYCOL, ARGININE, BETAINE, CARBOMER, PEG-60 HYDROGENATED CASTOR OIL, CAPRYLHYDROXAMIC ACID, 1,2-HEXANEDIOL, BOSWELLIA SERRATA RESIN EXTRACT, SODIUM STARCH OCTENYLSUCCINATE, CALCIUM PANTOTHENATE, DISODIUM EDTA, MALTODEXTRIN, PARFUM, SODIUM ASCORBYL PHOSPHATE, PYRIDOXINE HCL, SIMMONDSIA CHINENSIS SEED OIL, TOCOPHERYL ACETATE, BRASSICA OLERACEA ITALICA EXTRACT, HYDROLYZED PEA PROTEIN, SOLANUM LYCOPERSICUM CALLUS CULTURE EXTRACT, POLYGALA TENUIFOLIA ROOT EXTRACT, CENTELLA ASIATICA EXTRACT, PLATYCODON GRANDIFLORUM ROOT EXTRACT, SILICA, ETHYLHEXYLGLYCERIN, SODIUM HYALURONATE

Cena: 19,99 zł.

Moje wrażenia:

Mega nasączony płat, ale esencja jakby ciut bardziej wodnista od tej, która była w wersji nawilżającej. Sam płat jest grubszy i ma wypukłe wzory. Nie przylega, aż tak dobrze, jak wersja nawilżająca, ale nadal łapie się do tych lepszych. Choć wokół oczu mogłabym go naciąć. Zapach jeśli jest to mega delikatny i zupełnie nie zwracający uwagi.

Zaraz po nałożeniu zaczęła mnie delikatnie mrowić skóra. Nie tylko miejscami, gdzie jest wrażliwa, a dosłownie pod całą powierzchnią płata. Na szczęście, po chwili uczucie ustąpiło i już się nie pojawiło. Maseczkę trzymałam prawie 30 minut. Standardowo przetarłam nią twarz, po zdjęciu, żeby jeszcze skorzystać z esencji w niej zawartej. W końcu takie maski zdejmuje się, jak są jeszcze wilgotne.

A co z działaniem?

Nawilża, całkiem przyjemnie, ciut odżywia i rozświetla. Jeśli chodzi o ujednolicenie kolorytu i rozjaśnienie przebarwień, no to cóż, nie liczę na cuda, po 1 aplikacji, może po miesiącu? Nie uczula, nie podrażnia, nawet moich wrażliwych oczu. A to co niepokoiło mnie zaraz po nałożeniu płata, nie było widoczne i odczuwalne po jego zdjęciu. Nie zapycha mojej skłonnej do tego skóry.

Następnego dnia, nałożyłam resztę esencji, która została w opakowaniu, na noc, jako jedyny produkt. I co? Chodziłam jeszcze długo zanim się położyłam, skóra była komfortowa, a ja nic nie potrzebowałam. Mrowienie nie pojawiło się. Nie dołożyłam nawet kremu pod oczy, uznałam, że zrobię to przed snem, ale zapomniałam. Co by się nie zdarzyło, gdybym czuła dyskomfort. Rano skóra była w dobrej kondycji, nie było czuć nadmiaru produktów. Ale też chciałabym czuć więcej nawilżenia i odżywienia. Pewnie byłabym bardziej zadowolona, gdybym nałożyła na nią krem.

Moim zdaniem jest słabsza, niż nawilżająca, więc to do tej drugiej chętniej bym wróciła. Zwłaszcza, że moja skóra, ciągle pokazuje mi, że nie jest fanką witaminy C.

Rewitalizująca maska w płachcie do twarzy z witaminą C Cliv
Rewitalizująca maska w płachcie do twarzy z witaminą C Cliv
Kolagenowa regenerująca maska w płachcie do twarzy Cliv
Kolagenowa regenerująca maska w płachcie do twarzy Cliv

Kolagenowa regenerująca maska w płachcie do twarzy Cliv

Obietnice producenta ze strony Hebe:

Linia z kolagenem to przede wszystkim troska o elastyczność Twojej skóry. Skondensowane składniki regenerują ją i odżywiają. Po zastosowaniu maski z 50% kolagenu skóra jest bardziej sprężysta i wzmocniona. Kosmetyk wykorzystuje esencję składników odżywczych – ekstraktów botanicznych oraz oleju z pestek winogron. Maseczka jest tym, czego potrzebuje osłabiona skóra, również dojrzała.

Skład (INCI):

HYDROLYZED COLLAGEN, AQUA, GLYCERIN, PROPYLENE GLYCOL, BUTYLENE GLYCOL, VITIS VINIFERA SEED OIL, ALCOHOL DENAT., BETAINE, HAMAMELIS VIRGINIANA LEAF EXTRACT, ARGANIA SPINOSA KERNEL OIL, OENOTHERA BIENNIS OIL, OLUS OIL, PEG-60 HYDROGENATED CASTOR OIL, ARGININE, CARBOMER, SCLEROTIUM GUM, 1,2-HEXANEDIOL, CAPRYLHYDROXAMIC ACID, BOSWELLIA SERRATA RESIN EXTRACT, DISODIUM EDTA, ADENOSINE, PARFUM, PHENOXYETHANOL, SODIUM HYALURONATE, BEESWAX, BUTYROSPERMUM PARKII BUTTER, ROSA CENTIFOLIA FLOWER WATER, MYROTHAMNUS FLABELLIFOLIA CALLUS CULTURE EXTRACT, PRUNUS MUME FRUIT EXTRACT, CAMELLIA SINENSIS LEAF EXTRACT, LACTOBACILLUS/RICE FERMENT, TARAXACUM PLATYCARPUM EXTRACT, PENTYLENE GLYCOL, ETHYLHEXYLGLYCERIN, TOCOPHEROL, CAPRYLYL GLYCOL, HONEY EXTRACT, ACTINIDIA CHINENSIS FRUIT EXTRACT, GLYCINE SOJA SEED EXTRACT, HYDROLYZED SOY PROTEIN, LAMINARIA JAPONICA EXTRACT, MENTHA ARVENSIS LEAF EXTRACT, WINE EXTRACT

Cena: 19,99 zł.

Moje wrażenia:

Mega nasączony płat, ale esencja jakby ciut bardziej wodnista od tej, która była w wersji nawilżającej. Za to jest bardzo zbliżona do wersji z witaminą C. Sam płat jest grubszy i ma wypukłe wzory. Nie przylega, aż tak dobrze, jak wersja nawilżająca, ale nadal łapie się do tych lepszych. Wygląda zupełnie jak ten w wersji z witaminą C. Wokół oczu mogłabym go naciąć, ale nie chciało mi się. Zapach jeśli jest to mega delikatny i zupełnie nie zwracający uwagi.

Od nałożenia, do zdjęcia nie działo się nic niepokojącego. Trzymałam ją na twarzy około 30 minut, bo dopiero wtedy zaczęła przesychać. A jak wiadomo, nie powinna wyschnąć na naszej twarzy, bo wtedy zrobi więcej złego, niż dobrego. Wilgotnym płatem przetarłam twarz i skórę pod oczami.

A co z działaniem?

Nawilża, całkiem przyjemnie, ciut odżywia. Nie uczula, nie podrażnia, nawet moich wrażliwych oczu. Nie zapycha, a skórę mam na to podatną.

Następnego dnia, nałożyłam resztę esencji, która została w opakowaniu. A było jej bardzo dużo, gdybym się tego spodziewała, mogłabym jej użyć jeszcze 2 razu. Nałożyłam ją rano, po umyciu twarzy i jej stonizowaniu. Na esencję nałożyłam tylko krem pod oczy, a resztę twarzy zostawiłam w spokoju. I co? Skóra po oczyszczaniu była lekko zaczerwieniona, ale to dosyć szybko minęło, potem czułam komfort. Ale po paru godzinach, czułam, że skóra jest zaogniona. Nie wiem co zawiniło, za mocne oczyszczanie, ta przyjemna esencja solo to za mało dla mojej skóry, nawet podczas siedzenia w domu, a może po prostu miałam gorszy dzień.

Nie jest zła, ale też nie zachwyciła mnie szczególnie. Jednak nadal nie łapie się do najgorszych, jakich używałam.

Kolagenowa regenerująca maska w płachcie do twarzy Cliv
Kolagenowa regenerująca maska w płachcie do twarzy Cliv
Nawilżająca maska do twarzy w płachcie z witaminą B5 Cliv
Nawilżająca maska do twarzy w płachcie z witaminą B5 Cliv

Nawilżająca maska do twarzy w płachcie z witaminą B5 Cliv

Obietnice producenta ze strony Hebe:

Odżywiają, nawilżają i rozświetlają. Ten kosmetyk to nowa twarz witaminy B5! Oto maska, która skupia się na nawilżeniu. Zawiera również aż cztery ważne składniki naturalne: ekstrakt z zielonej herbaty, wyciąg z oczaru, róży stulistnej i soku z bambusa. Maseczka stworzona dla każdego typu cery, również dojrzałej, która wymaga nawilżenia i rozjaśnienia.

Skład (INCI):

AQUA, BUTYLENE GLYCOL, GLYCERETH-26, PROPYLENE GLYCOL, GLYCERIN, BETAINE, PHENOXYETHANOL, 1,2-HEXANEDIOL, HAMAMELIS VIRGINIANA LEAF EXTRACT, TREHALOSE, CYCLOPENTASILOXANE, TRIETHANOLAMINE, CARBOMER, PEG-60 HYDROGENATED CASTOR OIL, ALLANTOIN, PANTHENOL, DISODIUM EDTA, HYDROLYZED COLLAGEN, ADENOSINE, HYDROXYETHYLCELLULOSE, PARFUM, SODIUM HYALURONATE, SEA WATER, ALOE BARBADENSIS LEAF EXTRACT, ALTHAEA ROSEA ROOT EXTRACT, SODIUM NITRATE, ETHYLHEXYLGLYCERIN, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, GLUCOSE, GLYCYRRHIZA GLABRA ROOT EXTRACT, PORTULACA OLERACEA EXTRACT, ALCOHOL, GLYOXAL, HYDROGENATED LECITHIN, AVENA SATIVA KERNEL EXTRACT, BAMBUSA VULGARIS SAP EXTRACT, MELALEUCA BRACTEATA LEAF EXTRACT, ROSA CENTIFOLIA FLOWER WATER, CERAMIDE NP, CAPRYLYL GLYCOL, PENTYLENE GLYCOL

Cena: 19,99 zł.

Moje wrażenia:

Cudownie oślizły płat i już wiem, że to ta lepsza kategoria masek w płacie. Praktycznie bezzapachowa, a może po prostu nie zwrócił on mojej uwagi. Co zawsze jest dla mnie plusem. Maska wręcz ocieka lekko żelową esencją. Której w opakowaniu było tak dużo, że spokojnie starczyło mi na pokrycie nią twarzy następnego dnia i to nie cieniutką warstewką.

Płat jest cieniutki i dosyć dziwnie skrojony zwłaszcza w okolicy ust. Spory, co mi nie przeszkadza. Spokojnie można go dopasować do twarzy, bez konieczności nacinania, z czym mam często problem wokół oczu. Jest tak cienka i dobrze nasączona, że wręcz wpija mi się w skórę. Więc nie wymaga ode mnie leżenia, spokojnie mogę normalnie funkcjonować.

Jak działa?

O nałożenia, czułam nawilżenie, ochłodzenie skóry i ogromną ulgę. A niby nie czułam, żeby moja skóra była rozdrażniona. Trzymałam ją na twarzy koło pół godziny i maska dopiero zaczynała przesychać. A było w niej jeszcze tyle esencji, że przetarłam sobie twarz płatem. W tym również pod oczami.

Nie uczula, nie podrażnia, w tym moich wrażliwych oczu. Nie zapycha, a skórę mam do tego skłonną. Po jej zdjęciu, czułam lepkość i jednocześnie pełen komfort. Nic mi nie brakowało, ale i tak nałożyłam krem pod oczy, żeby zabezpieczyć to nawilżenie na mojej pustyni. A resztę twarzy zostawiłam w spokoju.

Nie pojawiło się rozdrażnienie. Przez cały dzień nie czułam potrzeby, żeby nakładać coś więcej. Tak jak wspominałam, esencji w opakowaniu zostało dużo, więc zużyłam ją następnego dnia. Jednak nałożona solo, po 2-3h moja skóra stała się ciut rozdrażniona. Ewidentnie zabrakło, przykrycia esencji kremem. Ale skóra po chwili sama wróciła do normy i do końca dnia, nic ode mnie nie chciała.

Chętnie do niej wrócę i jak tylko trafię esencję z tej serii to się w nią zaopatrzę. Bardzo dobrze nawilżająca maska.

Nawilżająca maska do twarzy w płachcie z witaminą B5 Cliv
Nawilżająca maska do twarzy w płachcie z witaminą B5 Cliv

Podsumowując:

Moim zdaniem maski w płacie najlepiej nawilżają. Nigdy nie byłam szczególnie zadowolona z tych co obiecywały coś innego. I maski Cliv nie zmieniły tego wrażenia. Najsłabsza jest maska z witaminą C, ale moja skóra, ciągle pokazuje mi, że nie jest fanką witaminy C. Wyżej ustawiłabym kolagenową, tylko dlatego, że moja skóra lepiej się z nią dogadała. Ale tak naprawdę najbardziej polubiłam wersję nawilżającą i to do niej chętnie jeszcze wrócę.

Maski w płachcie Cliv
Maski w płachcie Cliv

Inne maski w płacie, jakich używałam: