Maski w płacie z Bowil Biotech, Holika Holika, Mizon, Sephora, Skinlite

Moje wrażenia na temat masek w płacie z Bowil Biotech, Holika Holika, Mizon, Sephora, Skinlite.
Moje wrażenia na temat masek w płacie z Bowil Biotech, Holika Holika, Mizon, Sephora, Skinlite.
Mój zachwyt maskami w płacie już trochę osłabł w porównaniu do pierwotnych zachwytów, jednak nadal je lubię i staram się mieć kilka pod ręką. Moja mama za to przez nie, niemal całkowicie zrezygnowała z innych. A skoro tak, to zawsze staram się jej zapas uzupełniać, przy okazji kupując dla siebie. Stąd też dziś moje wrażenia na temat masek w płacie 5 różnych firm.


Moje wrażenia na temat masek w płacie z Bowil Biotech, Holika Holika, Mizon, Sephora, Skinlite.

Sephora – Avocado face mask

Bardzo dobrze nasączony płat. Zapach był nienachalny, raczej przyjemny. Maska bardzo dobrze przylegała do twarzy. Trzymałam ją na twarzy około 20 minut, dopiero pod koniec zaczęłam czuć mrowienie w okolicy ust, które utrzymywało się jeszcze przez długi czas po zdjęciu maski. Jednak ogólnie skóra była przyjemnie nawilżona i jędrna, choć nie był to efekt szczególnie długotrwały. Nie zrobiła mi nic złego, oczy nie protestowały mimo, że na koniec jeszcze przetarłam całą twarz płatem. Przyjemna, ale nie zachwycająca.

Moje wrażenia na temat masek w płacie z Bowil Biotech, Holika Holika, Mizon, Sephora, Skinlite.

Moje wrażenia na temat masek w płacie z Bowil Biotech, Holika Holika, Mizon, Sephora, Skinlite.

Mizon – Intensive skin barrier – Żelowa maska pod oczy i na policzki

Gruby żelowy płat, który bardzo dobrze przylegał do twarzy. Zapach był nienachalny, a esencji było niewiele. Pierwszy raz spotkałam się z takim kształtem. Brakowało mi jednak, że nie jest to pełna maseczka, moje czoło też potrzebuje nawilżenia. Jednak jest na tyle duża, że nie ma sensu na nią nakładać innej, jak to często robię z małymi klasycznymi płatkami pod oczy. Trzymałam ją na twarzy około pół godziny, teoretycznie mogłabym dłużej, ale zaczęłam odczuwać różnicę między nawilżeniem policzków, a czołem i po prostu miałam ochotę nałożyć krem. Działała poprawnie, czyli dając nawilżenie i ujędrnienie, ale nie było tu nic zachwycającego. Kształt zdecydowanie nie przypadł mi do gustu. Nie zrobiła mi nic złego, a moje wrażliwe oczy nie protestowały. 
Moje wrażenia na temat masek w płacie z Bowil Biotech, Holika Holika, Mizon, Sephora, Skinlite.

Moje wrażenia na temat masek w płacie z Bowil Biotech, Holika Holika, Mizon, Sephora, Skinlite.

Holika Holika – Tomato juicy mask sheet

Bardzo dobrze nasączony płat. Zapach przyjemny, nienachalny, nie pomidorowy. Fajnie przylegał do twarzy. Długo utrzymywała wilgoć. Działanie poprawne, dała nawilżenie i ujędrnienie. Niestety pod koniec zaczęła mnie odrobinę swędzieć skóra w okolicy żuchwy. Choć reszta twarzy w tym wrażliwe oczy, nie protestowały na nią. Przyjemna, przeciętna w śród tych lepszych masek w płacie.

Moje wrażenia na temat masek w płacie z Bowil Biotech, Holika Holika, Mizon, Sephora, Skinlite.

Moje wrażenia na temat masek w płacie z Bowil Biotech, Holika Holika, Mizon, Sephora, Skinlite.

Moje wrażenia na temat masek w płacie z Bowil Biotech, Holika Holika, Mizon, Sephora, Skinlite.

 Skinlite – Odmładzająco-rozświetlająca maska żelowa

Oślizgły, żelowy płat, a raczej 2. Miałam ogromny problem, żeby wyciągnąć go z osłonek, a potem wcale nie łatwiej było z nałożeniem go na twarz. Fakt nie miałam jeszcze żelowej maski, ale nie spodziewałam się problemu z nakładaniem. Ale nie było to takie straszne, tylko jednak więcej czasu na to poświeciłam. Praktycznie nie miała zapachu. W większości dobrze przylegała do twarzy, choć dla mnie była mała. Oczywiście nie obyło się bez poprawek, choć tylko w okolicy ust. Zdjęłam ją po 30 minutach, kiedy to miałam wrażenie, że jest sucha. Jak się okazało, sucha była, ale tylko na wierzchu, a pod spodem cudownie trzymała wilgoć, więc spokojnie mogłabym w niej jeszcze posiedzieć. Po zdjęciu skóra była nawilżona, jędrna, koloryt był wyrównany, a skóra ogólnie była bardzo komfortowa, nawet pod oczami. Co więcej efekt utrzymał się spokojnie przez kolejne 4 godziny, mimo, że nic więcej z nią nie robiłam, a ogrzewanie w domu było włączone. Nie zrobiła mi nic złego. Bardzo chętnie do niej wrócę.
Moje wrażenia na temat masek w płacie z Bowil Biotech, Holika Holika, Mizon, Sephora, Skinlite.

Moje wrażenia na temat masek w płacie z Bowil Biotech, Holika Holika, Mizon, Sephora, Skinlite.

Bowil Biotech – E25 – Bionanocelulozowa maska nawilżająca

Co za nazwa! Byłam przekonana, że to typowa maska w płacie na tkaninie, a tymczasem to maska żelowa. Zapach nie zwraca szczególnej uwagi. Maska jest gruba, ale dobrze odchodzi od osłonek, dobrze nakłada się na twarz. Jest dobrej wielkości, ani za duża, ani za mała, tylko czoło jakieś takie jak stożek jajka. Bardzo fajnie przylega i trzyma się skóry twarzy. Trudno ją poprawić, jeśli się przemieści. Udało mi się ją ciut naderwać. Bardzo długo utrzymuje wilgoć. Przed zdjęciem, jeszcze zrobiłam przez nią masaż twarzy. Nie jest szczególnie oślizła. Nie zrobiła mi nic złego, nic nowego mi po niej nie wyskoczyło, a skóra była nawilżona, ujędrniona, koloryt był wyrównany. Dodatkowo po chwili cała esencja wchłonęła się całkowicie, nie było lepkości, nie było resztek esencji. Skóra była w idealnym stanie przez długie godziny, a zupełnie nic na nią dodatkowo nie nakładałam. Jestem pod ogromnym wrażeniem. Jeśli znowu na nią trafię to kupię ponownie większy zapas.

Moje wrażenia na temat masek w płacie z Bowil Biotech, Holika Holika, Mizon, Sephora, Skinlite.

Podsumowując:

Nie zrobiły mi nic złego, choć kilka wywołało lekkie mrowienie, ale to nic niezwykłego i strasznego, zwłaszcza, że obyło się bez konsekwencji, a dyskomfort był minimalny. Zachowywały się poprawnie, dając nawilżenie i ujędrnienie, czyli dokładnie to czego od nich oczekuję. Do każdej z nich mogłabym wrócić, choć muszę przyznać, że kształt maski Mizon najmniej przypadł mi do gustu. Za to największe wrażenie wywarła na mnie ostatnia, bionanocelulozowa maska z Bowil Biotech produkowana we Władysławowie i to nie ze względu na nazwę. W nią zdecydowanie muszę zaopatrzyć się ponownie, żeby sprawdzić, czy zachwyci mnie tak samo ponownie. 


Trafiłyście ostatnio na maskę, która zrobiła na Was szczególne wrażenie? Nie musi być w płacie, bo ostatnio nawet maseczki wymagające rozrobienia, nie zniechęcają mnie, o ile tylko działanie jest zacne.