Maski Levitasion – Herboflore

Moje pierwsze spotkanie z produktami Levitasion, a dokładniej maskami Herboflore.

Uwielbiam maseczki, praktycznie przy każdych zakupach, jakaś wpadnie mi do koszyka. Więc jak zamawiałam farbę na Iwos.pl musiałam się skusić na te gagatki, których zupełnie nie kojarzę. A trzeba im przyznać, że opakowania mają śliczne.


Moje pierwsze spotkanie z produktami Levitasion, a dokładniej maskami Herboflore.

Levitasion – Herboflore – Odżywiająca maseczka do twarzy z efektem Anti-Age




Opis producenta ze strony Iwos.pl:



Delikatny kwiat nektaryny nawilża, przywraca zdrowy blask, wzmacnia skórę oraz nasyca ją witaminami. 



Światlisty i pachnący miód intensywnie odżywia, nawilża, zmiękcza, przywraca i wypełnia skórę witalnością. 


Życiodajny, unikalny i regenerujący koktajl witamin „A”, „E” i „C”, przyczynia się do szybkiej regeneracji i odnowy komórek, co spowalnia proces starzenia się skóry redukując pojawianie się zmarszczek.

Sposób użycia: Dokładnie wyczyść twarz i okolice szyi. Nałóż maskę na twarz i szyję, poczekaj przez 20 minut. Zdejmij maskę, opłucz twarz i szyję wodą.

Skład (INCI): 

Water, Propanediol, Glycerin, Isononyl Isononanoate, Corn Gluten, Amino Acids, Trehalose, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Panthenol, Honey, Prunus Persica (Peach) Flower Extract, 1,2-Hexanediol, Pentylene Glycol, Hydroxyacetophenone, Dimethicone, C14-22 Alcohols, C12-20 Alkyl, Glucoside, Glyceryl Stearate, Peg-100 Stearate, Cyclopentasiloxane, Triethylhexanoin Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Xanthan Gum, Bisabolol, Zingiber Officinale (Ginger) Root Extract, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Sodium Hyaluronate, Tocopheryl Acetate, Disodium Edta, Sodium Ascorbyl Phosphate, Retinyl Palmitate, Tocopherol, Phenoxyethanol, Parfum.

Moje wrażenia:

Dosyć gruby, mocno nasączony płat, nawet po wyjęciu zostaje jeszcze sporo esencji. Z dodatkowym płatem pod brodę. Co prawda dla mnie jest mała, otwory na oczy, muszę klasycznie naciąć w zewnętrznych kącikach. Otwory na uszy wypadają mi na policzku i tam je zostawiam, szkoda mi uszu, żeby próbować tak maskę naciągać. Ale może posiadaczki mniejszej buzi będą wstanie to zrobić. Jednak płat jest tak dobrze zrobiony, że wszystko fajnie przylega do twarzy i nic się nie rusza, nie muszę z nią leżeć plackiem, czy poprawiać. Esencja nie jest typowym, żelem, wodnistym glutkiem, jest bardziej kremowa, bardzo przyjemna. Zapach był dla mnie po prostu słodkawy, nie zwracający szczególnej uwagi, raczej przyjemny. Miałam go na twarzy spokojnie 30 minut, aż poczułam, że na czole już jest prawie sucho, choć poniżej oczu, maska nadal była przyjemnie wilgotna. To samo mogę napisać, o każdej z nich. 
A to co wyróżnia tą konkretną: delikatny, nie zwracający uwagi zapach. Bardzo komfortowa, nic dziwnego podczas trzymania jej na twarzy mi się nie działo. Po zdjęciu nic złego na skórze nie było widać, nie było zaczerwienienia. Skóra była ładnie nawilżona, jędrna, jak to po dobrej maseczce. Więc nałożyłam krem pod oczy i poszłam spać. Rano mojej skórze nie brakowało jakoś szczególnie, nawilżenia i odżywienia, choć mogłoby być lepiej. A dodatkowo pojawiło się 2 nieprzyjaciół, płytko położonych, ale jednak. 
Moje pierwsze spotkanie z produktami Levitasion, a dokładniej maskami Herboflore.

Moje pierwsze spotkanie z produktami Levitasion, a dokładniej maskami Herboflore.

Levitasion – Herboflore – Maseczka do twarzy regenerująca z wanilią oraz jeżynami




Opis producenta ze strony Iwos.pl:



Dojrzałe soczyste jeżyny nadają jędrność i elastyczność skóry, zapewniają efekt regeneracji i pomagają skórze walczyć zagrożeniami pochodzącymi ze środowiska. Ze względu na swoje użyteczne właściwości jeżyna oczyszcza skórę z nalotów i przywraca jej zdrowie i urodę. Słodka, kobieca i delikatna wanilia nawilża, koi i nadaje skórze miękkość i blask. Ożywczy, wyjątkowy i regenerujący koktajl witamin „A”, „E” i „C”, przyspiesza regenerację i odnowę komórek, daje skórze energię i siłę.




Skład (INCI): 


Water, Propanediol, Glycerin, Isononyl Isononanoate, Corn Gluten Amino Acids, Trehalose, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Panthenol, Ribes Nigrum (Blackberry) Bud Extract, Vanilla Planifolia Extract, 1,2-Hexanediol, Pentylene Glycol, Hydroxyacetophenone, Dimethicone, C14-22 Alcohols, C12-20 Alkyl Glucoside, Glyceryl Stearate, Peg-100 Stearate, Cyclopentasiloxane, Triethylhexanoin, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Xanthan Gum, Sodium Hyaluronate, Bisabolol, Zingiber Officinale (Ginger) Root Extract, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Butylene Glycol, Tocopheryl Acetate, Disodium Edta, Sodium Ascorbyl Phosphate, Retinyl Palmitate, Tocopherol, Phenoxyethanol, Parfum.

Moje wrażenia:

Dosyć gruby, mocno nasączony płat, nawet po wyjęciu zostaje jeszcze sporo esencji. Z dodatkowym płatem pod brodę. Co prawda dla mnie jest mała, otwory na oczy, muszę klasycznie naciąć w zewnętrznych kącikach. Otwory na uszy wypadają mi na policzku i tam je zostawiam, szkoda mi uszu, żeby próbować tak maskę naciągać. Ale może posiadaczki mniejszej buzi będą wstanie to zrobić. Jednak płat jest tak dobrze zrobiony, że wszystko fajnie przylega do twarzy i nic się nie rusza, nie muszę z nią leżeć plackiem, czy poprawiać. Esencja nie jest typowym, żelem, wodnistym glutkiem, jest bardziej kremowa, bardzo przyjemna. Zapach był dla mnie po prostu słodkawy, nie zwracający szczególnej uwagi, raczej przyjemny. Miałam go na twarzy spokojnie 30 minut, aż poczułam, że na czole już jest prawie sucho, choć poniżej oczu, maska nadal była przyjemnie wilgotna. To samo mogę napisać, o każdej z nich. 


A to co wyróżnia tą konkretną: A to co wyróżnia tą konkretną: mrowiła mnie skóra pod brodą, dosyć intensywnie, tak, że miałam ochotę się drapać. Po zdjęciu nic złego na skórze nie było widać, nie było zaczerwienienia, na brodzie też nic się nie działo. Skóra była ładnie nawilżona, jędrna, jak to po dobrej maseczce. Więc nałożyłam olejek pod oczy i poszłam spać. Rano mojej skórze brakowało nawilżenia i odżywienia, które by miała po dobrym kremie. A dodatkowo pojawiło się wielu nieprzyjaciół, płytko położonych, ale jednak. Winę zwalam na tą maseczkę, bo takie rzeczy często mi się nie zdarzają.





Moje pierwsze spotkanie z produktami Levitasion, a dokładniej maskami Herboflore.

Moje pierwsze spotkanie z produktami Levitasion, a dokładniej maskami Herboflore.

Levitasion – Herboflore – Maseczka do twarzy regenerująca z efektem Anti-age z alg morskich oraz proszku z koralowców




Opis producenta ze strony Iwos.pl:



Ożywczy, orzeźwiający koktajl wodorostów może przedłużyć młodość, nadając skórze świeżość, elastyczność i sprężystość. Atrakcyjny, musujący koralowy proszekprzywraca naturalną równowagę skóry i skutecznie zwalcza zmiany skórne związane z wiekiem, intensywnie nawilża i nadaje skórze miękkość. Innowacyjny i skuteczny kompleks peptydowy stymuluje produkcję kolagenu, pomaga wygładzić istniejące zmarszczki i zapobiega pojawianiu się nowych.



Sposób użycia: Dokładnie wyczyść twarz i okolice szyi. Nałóż maskę na twarz i szyję, poczekaj przez 20 minut. Zdejmij maskę, opłucz twarz i szyję wodą.



Skład (INCI): 

Water, Propanediol, Glycerin, Isononyl Isononanoate, Corn Gluten Amino Acids, Trehalose, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Chondrus Crispus (Carrageenan) Extract, Propylene Glycol, 1,2-Hexanediol, Pentylene Glycol, Hydroxyacetophenone, Dimethicone, C14-22 Alcohols, C12-20 Alkyl Glucoside, Glyceryl Stearate, Peg-100 Stearate, Cyclopentasiloxane, Triethylhexanoin Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Xanthan Gum, Sodium Hyaluronate, Bisabolol, Zingiber Officinale (Ginger) Root Extract, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Hydrolyzed Corallina Officinalis Extract, Butylene Glycol, Algin, Sodium Citrate, Atelocollagen, Serine, Ecklonia Cava Extract, Hizikia Fusiforme Extract, Codium Tomentosum Extract, Gelidium Cartilagineum Extract, Tocopheryl Acetate, Disodium Edta, Phenoxyethanol, Chlorphenesin, Citric Acid, Sodium Dehydroacetate, Parfum.

Moje wrażenia:

Dosyć gruby, mocno nasączony płat, nawet po wyjęciu zostaje jeszcze sporo esencji. Z dodatkowym płatem pod brodę. Co prawda dla mnie jest mała, otwory na oczy, muszę klasycznie naciąć w zewnętrznych kącikach. Otwory na uszy wypadają mi na policzku i tam je zostawiam, szkoda mi uszu, żeby próbować tak maskę naciągać. Ale może posiadaczki mniejszej buzi będą wstanie to zrobić. Jednak płat jest tak dobrze zrobiony, że wszystko fajnie przylega do twarzy i nic się nie rusza, nie muszę z nią leżeć plackiem, czy poprawiać. Esencja nie jest typowym, żelem, wodnistym glutkiem, jest bardziej kremowa, bardzo przyjemna. Zapach był dla mnie po prostu słodkawy, nie zwracający szczególnej uwagi, raczej przyjemny. Miałam go na twarzy spokojnie 30 minut, aż poczułam, że na czole już jest prawie sucho, choć poniżej oczu, maska nadal była przyjemnie wilgotna. To samo mogę napisać, o każdej z nich. 


A to co wyróżnia tą konkretną: brak jakiegokolwiek dyskomfortu, brak negatywnych reakcji skóry. Skóra po zdjęciu była nawilżona, jędrna i w bardzo dobrej kondycji. Olejek pod oczy i po kilku godzinach już bez dodatkowej pielęgnacji poszłam spać. Rano skóra była normalna, bez większych braków pielęgnacyjnych, ale też bez nowego towarzystwa. Po prostu fajna, skuteczna maska.





Moje pierwsze spotkanie z produktami Levitasion, a dokładniej maskami Herboflore.

Moje pierwsze spotkanie z produktami Levitasion, a dokładniej maskami Herboflore.

Levitasion – Herboflore – Nawilżająca maseczka do twarzy z efektem liftingu z lawendą i melisą




Opis producenta ze strony Iwos.pl:



Kwas hialuronowy, jako źródło wiecznej młodości, nawilża i nadaje skórze elastyczność i sprężystość. Znakomicie pomaga zmniejszyć zmarszczki i sprawia, że cera jest delikatna i piękna.



Elegancka, atrakcyjna i zmysłowa lawenda koi skórę, a jej aksamitny aromat pozwala odpocząć po emocjonalnym stresie. Aromatyczna, świeża i urzekająca melisa w połączeniu z masłem shea intensywnie nawilża, przywraca komfort i nadaje skórze miękkość. 


Sposób użycia: Dokładnie wyczyść twarz i okolice szyi. Nałóż maskę na twarz i szyję, poczekaj przez 20 minut. Zdejmij maskę, opłucz twarz i szyję wodą.

Skład (INCI): 

Water, Propanediol, Glycerin, Isononyl Isononanoate, Corn Gluten, Amino Acids, Trehalose, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Lavandula Angustifolia (Lavender) Flower Extract, Melissa Officinalis Flower/Leaf/Stem Water, Mentha Piperita (Peppermint) Leaf Water, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Water, 1,2-Hexanediol, Pentylene Glycol, Hydroxyacetophenone, Dimethicone, C14-22 Alcohols, C12-20 Alkyl Glucoside, Glyceryl Stearate, Peg-100 Stearate, Cyclopentasiloxane, Triethylhexanoin, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Xanthan Gum, Bisabolol, Zingiber Officinale (Ginger) Root Extract, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Trideceth-9, Propylene Glycol, Sodium Citrate, Peg-40 Hydrogenated Castor Oil, Menthol, Caprylyl Glycol, Sodium Hyaluronate, Tocopheryl Acetate, Disodium Edta, Phenoxyethanol, Parfum.

Moje wrażenia:

Dosyć gruby, mocno nasączony płat, nawet po wyjęciu zostaje jeszcze sporo esencji. Z dodatkowym płatem pod brodę. Co prawda dla mnie jest mała, otwory na oczy, muszę klasycznie naciąć w zewnętrznych kącikach. Otwory na uszy wypadają mi na policzku i tam je zostawiam, szkoda mi uszu, żeby próbować tak maskę naciągać. Ale może posiadaczki mniejszej buzi będą wstanie to zrobić. Jednak płat jest tak dobrze zrobiony, że wszystko fajnie przylega do twarzy i nic się nie rusza, nie muszę z nią leżeć plackiem, czy poprawiać. Esencja nie jest typowym, żelem, wodnistym glutkiem, jest bardziej kremowa, bardzo przyjemna. Zapach był dla mnie po prostu słodkawy, nie zwracający szczególnej uwagi, raczej przyjemny. Miałam go na twarzy spokojnie 30 minut, aż poczułam, że na czole już jest prawie sucho, choć poniżej oczu, maska nadal była przyjemnie wilgotna. To samo mogę napisać, o każdej z nich. 


A to co wyróżnia tą konkretną: zapach miała dziwny, ale tylko w opakowaniu i tylko jak mocno się na nim skupiałam. Jak miałam go na twarzy to praktycznie nic nie czułam i nie działo się nic niepokojącego. Po zdjęciu płata, standardowo przetarłam nim twarz i skórę pod oczami, skóra miała ładnie wyrównany koloryt. Dopiero po 20 minutach skóra zaczęła się rozgrzewać, ale to zwalam na peeling z drobinkami, którego uczyłam wcześniej.


Moje pierwsze spotkanie z produktami Levitasion, a dokładniej maskami Herboflore.

Podsumowując:

Cena regularna to 11,90 zł za sztukę. Wszystkie kojarzą mi się z jajeczną maską Too cool for school. Są bardzo do siebie podobne, co nie jest niezwykłe, bo ja zazwyczaj nie widzę większej różnicy między maskami w płacie tej samej firmy, a raczej dopiero między firmami. Nawilżają, ujędrniają, jednak efekt nie jest jakiś spektakularny, raczej poprawny. Niestety straszą mnie zapychaniem, mimo, że nie stosowałam ich codziennie, a wręcz specjalnie robiłam sobie od nich przerwy. Raczej nie skuszę się na nie ponownie.