Maseczki Mediheal

Maseczki Mediheal: I.P.I Lightmax Ampoule Mask EX, P.D.F AC-Dressing Ampoule Mask EX, P:EP Proatin Mask Firming, D:NA Proatin Mask Aquaring, H.D.P Pore Stamping Black Mask EX, W.H.P White Hydrating Black Mask EX oraz N.M.F Aquaring Ampoule Mask EX.






Bardzo lubię maseczki w płacie i przez lata wiele ich zużyłam. Jednak niewiele z nich do mnie wraca. Nie wierzę za bardzo w to, że robią coś więcej niż nawilżanie, ale w tym są niezawodne. Jak już nie mam pomysłu co jeszcze mogę zrobić, żeby podnieść komfort mojej skóry, maska w płacie jest zawsze słusznym wyborem. O maskach Mediheal już nie raz pisałam, bo są jednymi z tych nielicznych, do których chętnie wracam, ale wszystkich jeszcze nie przerobiłam.



Maseczki Mediheal: I.P.I Lightmax Ampoule Mask EX, P.D.F AC-Dressing Ampoule Mask EX, P:EP Proatin Mask Firming, D:NA Proatin Mask Aquaring, H.D.P Pore Stamping Black Mask EX, W.H.P White Hydrating Black Mask EX oraz N.M.F Aquaring Ampoule Mask EX.


Mediheal – I.P.I Lightmax Ampoule Mask EX

Informacje ze strony Gangnam:

“Wybielająca maska – ampułka z witaminą C, niacynamidem oraz ekstraktami z morwy białej, wina i zielonej herbaty. Maseczka w płachcie rozjaśnia poszarzałą skórę, walczy z nierównym kolorytem, przebarwieniami oraz plamami potrądzikowymi i starczymi. Maska na bawełnianej płachcie uszczelnia naczynia krwionośne i zapobiega pękaniu naczynek. Rozjaśnia i rozświetla cerę oraz zmniejsza produkcję melaniny. Stabilna i aktywna witamina C znajdująca się w maseczce Mediheal I.P.I Lightmax Ampoule Mask EX działa oczyszczająco likwidując martwe komórki skóry, poprawia syntezę kolagenu i elastyny w komórkach skóry, działa antyoksydacyjnie i ujędrniająco. Maska rozjaśnia cienie, piegi, ciemne plamy i przebarwienia. Maska w płacie sprawia, że skóra staje się nawilżona, ujednolicona i pełna blasku.”

Moje wrażenia:

Cudownie oślizły płat, mega dobrze nasączony, fajny dobrej jakości i dosyć cienki materiał. Bardo dobrze przylegał do twarzy, choć nie pokrywał jej w pełni, zabrakło tak z 1,5 cm po bokach i ze 2 u góry. Nacięłam zewnętrzne części otworów na oczy, żeby maska lepiej układała się pod okiem. Dawno już tego nie robiłam, ale te maski krzywdy moim oczom nie robią, więc chciałam, żeby i ta okolica czerpała z tego co maska może jej dać. Trzymałam ją na twarzy dobre 20 minut, aż poczułam, że czoło zaczyna przesychać. Przetarłam maską całą twarz, wklepałam resztę esencji, której było jeszcze sporo w opakowaniu. Nie uczuliła mnie, nie podrażniła, nawet moich wrażliwych oczu, nie zapchała, a mam do tego tendencję. Od nałożenia czułam nawilżenie i ulgę, a po demakijażu jednak często rozdrażniona bywa, zwłaszcza w okolicy nosa. Po zdjęciu maski skóra była nawilżona, ukojona, koloryt był wyrównany, przyjemny chłód jest zawsze mile widziany, przy skórze reaktywnej. Poza tym skóra była ujędrniona, pory mniej widoczne, bardzo komfortowa, nic więcej nie potrzebowała. Nawet delikatna lepkość mi, jakoś szczególnie nie przeszkadzała. Mogłabym już nic więcej na nią nie nakładać, ale ponieważ nałożyłam ją wczesnym popołudniem i miałam sporo czasu na kolejne kroki, więc oczywiście jeszcze dołożyłam sobie krem pod oczy i na twarz. Rano skóra była w tak samo dobrej kondycji, jak wieczorem, a jednocześnie, nie było na niej nadmiaru produktów. Bardzo fajna maseczka, do której chętnie wrócę. Ale w kategoriach maski rozjaśniającej jej nie traktuję, bo tu nie ma co liczyć na cuda, po 1 użyciu.




Maseczki Mediheal: I.P.I Lightmax Ampoule Mask EX, P.D.F AC-Dressing Ampoule Mask EX, P:EP Proatin Mask Firming, D:NA Proatin Mask Aquaring, H.D.P Pore Stamping Black Mask EX, W.H.P White Hydrating Black Mask EX oraz N.M.F Aquaring Ampoule Mask EX.
Maseczki Mediheal: I.P.I Lightmax Ampoule Mask EX, P.D.F AC-Dressing Ampoule Mask EX, P:EP Proatin Mask Firming, D:NA Proatin Mask Aquaring, H.D.P Pore Stamping Black Mask EX, W.H.P White Hydrating Black Mask EX oraz N.M.F Aquaring Ampoule Mask EX.

Mediheal – P.D.F AC-Dressing Ampoule Mask EX

Informacje ze strony Gangnam:

“Kojąca i regenerująca maska – ampułka dla cery trądzikowej z ekstraktem z wąkroty azjatyckiej, rumianku i portulaki pospolitej. Maseczka działa oczyszczająco i kojąco. Dzięki zawartości witaminy C maska w płachcie usuwa martwe komórki skóry, działa silnie antyoksydacyjnie i zwalcza wolne rodniki. Wzmacnia naczynia krwionośne, odżywia, łagodzi i regeneruje skórę. Główny składnik kwas salicylowy oczyszcza pory skóry i złuszcza martwy naskórek. Maska w płacie Mediheal P.D.F AC-Dressing Ampoule Mask EX intensywnie nawilża cerę tłustą i problematyczną oraz przeciwdziała odwodnieniu skóry.”

Moje wrażenia:

Cudownie oślizły płat, mega dobrze nasączony, fajny dobrej jakości i dosyć cienki materiał. Bardo dobrze przylegał do twarzy, choć nie pokrywał jej w pełni, zabrakło tak z 1,5 cm po bokach i ze 2 u góry. Nacięłam zewnętrzne części otworów na oczy, żeby maska lepiej układała się pod okiem. Trzymałam ją na twarzy dobre 15 minut, aż poczułam, że czoło zaczyna przesychać. Przetarłam maską całą twarz, wklepałam resztę esencji, której było jeszcze sporo w opakowaniu. Nie uczuliła mnie, nie podrażniła, nawet moich wrażliwych oczu, nie zapchała, a mam do tego tendencję. Od nałożenia czułam nawilżenie i ulgę, a po demakijażu jednak często rozdrażniona bywa, zwłaszcza w okolicy nosa. Po zdjęciu maski skóra była nawilżona, koloryt był wyrównany. Poza tym skóra była ujędrniona, pory mniej widoczne. Nawet delikatna lepkość mi, jakoś szczególnie nie przeszkadzała. Po zdjęciu skóra nie była tak komfortowa jak zwykle, czuć było delikatne rozdrażnienie, więc nie zastanawiałam się nad pomijaniem klasycznej pielęgnacji. Ale trzeba tu zwrócić uwagę na obecność kwasu salicylowego. Rano skóra była w tak samo dobrej kondycji. Fajna maseczka, ale nie wiem czy do niej wrócę tak chętnie, jak do pozostałych. Dodatkowo trochę przeszkadzał mi zapach, jakiś dziwny był, jakby środki czystości, oczywiście delikatnie i nie przeszkadzał mi, ale na początku zwrócił moja uwagę.




Maseczki Mediheal: I.P.I Lightmax Ampoule Mask EX, P.D.F AC-Dressing Ampoule Mask EX, P:EP Proatin Mask Firming, D:NA Proatin Mask Aquaring, H.D.P Pore Stamping Black Mask EX, W.H.P White Hydrating Black Mask EX oraz N.M.F Aquaring Ampoule Mask EX.
Maseczki Mediheal: I.P.I Lightmax Ampoule Mask EX, P.D.F AC-Dressing Ampoule Mask EX, P:EP Proatin Mask Firming, D:NA Proatin Mask Aquaring, H.D.P Pore Stamping Black Mask EX, W.H.P White Hydrating Black Mask EX oraz N.M.F Aquaring Ampoule Mask EX.

Mediheal – P:EP Proatin Mask Firming

Informacje ze strony Gangnam:

“Ujędrniająca maska z 19 różnych peptydami i aminokwasami,ekstraktem z malwy czarnej, olejem makadamia, kwasem hialuronowym oraz betainą, skwalenem i witaminą B3 – niacynamidem. Maseczka nawilża skórę, uelastycznia i ujędrnia skórą. Poprawia napięcie skóry, wyrównuje koloryt, rozjaśnia i działa odmładzająco. Poprawia witalność skóry i jej naturalną barierę ochronną, chroni skórę przed szkodliwym wpływem czynników środowiska zewnętrznego oraz rozświetla cerę. Nadaje skórze aksamitną miękkość.”

Moje wrażenia:

Cudownie oślizły płat, mega dobrze nasączony, fajny dobrej jakości i ciut grubszy materiał, niż zazwyczaj. Ale tym razem nie był nasączony esencją, a czymś przypominającym lekki krem. Bardo dobrze przylegał do twarzy, choć nie pokrywał jej w pełni, zabrakło tak z 1,5 cm po bokach i ze 2 u góry. Nacięłam zewnętrzne części otworów na oczy, żeby maska lepiej układała się pod okiem. Dawno już tego nie robiłam, ale te maski krzywdy moim oczom nie robią, więc chciałam, żeby i ta okolica czerpała z tego co maska może jej dać. Trzymałam ją na twarzy dobre 30 minut, w sumie nadal nie było czuć, żeby jakoś szczególnie przeschła. Przetarłam maską całą twarz, wklepałam resztę esencji/kremu, której było jeszcze sporo w opakowaniu. Nie uczuliła mnie, nie podrażniła, nawet moich wrażliwych oczu, nie zapchała, a mam do tego tendencję. Od nałożenia czułam nawilżenie i ulgę, a po demakijażu jednak często rozdrażniona bywa, zwłaszcza w okolicy nosa. Po zdjęciu maski skóra była nawilżona, ukojona, koloryt był wyrównany, przyjemny chłód jest zawsze mile widziany, przy skórze reaktywnej. Poza tym skóra była ujędrniona, bardzo komfortowa, nic więcej nie potrzebowała. Mogłabym już nic więcej na nią nie nakładać, tak też zrobiłam, w końcu tak jakbym po kremowana była. Nawet pod oczami krem pominęłam, bo i tam wklepałam to co w opakowaniu zostało. Rano skóra była w tak samo dobrej kondycji, jak wieczorem, jeśli nie lepszej, a jednocześnie, nie było na niej nadmiaru produktów. Rewelacyjna maseczka, do której chętnie wrócę. W końcu mogłam zweryfikować to co słyszałam od innych i te kremowe rzeczywiście są lepsze.
Maseczki Mediheal: I.P.I Lightmax Ampoule Mask EX, P.D.F AC-Dressing Ampoule Mask EX, P:EP Proatin Mask Firming, D:NA Proatin Mask Aquaring, H.D.P Pore Stamping Black Mask EX, W.H.P White Hydrating Black Mask EX oraz N.M.F Aquaring Ampoule Mask EX.

Maseczki Mediheal: I.P.I Lightmax Ampoule Mask EX, P.D.F AC-Dressing Ampoule Mask EX, P:EP Proatin Mask Firming, D:NA Proatin Mask Aquaring, H.D.P Pore Stamping Black Mask EX, W.H.P White Hydrating Black Mask EX oraz N.M.F Aquaring Ampoule Mask EX.

Mediheal – D:NA Proatin Mask Aquaring


Informacje ze strony Gangnam:


“Nawadniająca maska z 19 różnych peptydami i aminokwasami, kompleksem DNA, kwasem hialuronowym oraz betainą, skwalenem i witaminą B3 – niacynamidem. Maseczka nawilża skórę, rozjaśnią ją i działa odmładzająco. Poprawia witalność skóry i jej naturalną barierę ochronną, chroni skórę przed szkodliwym wpływem czynników środowiska zewnętrznego oraz rozświetla cerę. Ujędrnia, uelastycznia skórę oraz nadaje jej aksamitną miękkość.”

Moje wrażenia:


Znowu trafiłam na kremową maseczkę, bo takich byłam najbardziej ciekawa. Jest cudnie oślizła, a jednocześnie, jakby bardziej musowa, niż inne. Materiał jest jakby ciut grubszy. Ale wymiar, jak na ich maski klasyczny, może ciut krótsza na czole się wydaje. Zapachu nie wyczuwam. Dosłownie przyssała się do twarzy, tylko zewnętrzne kąciki otworów na oczy nacięłam, żeby lepiej przylegały. Nie ruszała mi się podczas noszenia, a oczywiście nie leżałam po jej nałożeniu, co zawsze jest dla mnie ogromnym plusem. Nic mi nie ciekło, a maska była wilgotna dłużej, niż inne, siedziałam w niej ponad 30 minut i w sumie mogłabym jeszcze chwilę dłużej. Po zdjęciu, klasycznie przetarłam twarz płatem, pod oczami również. Nie zrobiła mi nic złego, nie uczula, nie podrażnia, nie zapycha. Po zdjęciu doklepałam sobie resztę esencji, która tak naprawdę była lżejszym kremem i było go sporo, spokojnie mogłabym zostawić, jeszcze na drugą aplikację. Ale tego dzień miałam wolny, więc spokojnie nałożyłam grubą warstwę, która praktycznie w całości się wchłonęła. Jednak ciut było ją czuć, jak siedzi na skórze, pod palcami była trochę lepka, nie pozostawiła tłustości, skóra mi się nie świeciła, jakoś szczególnie. Za to przez cały dzień była nawilżona, komfortowa, ujędrniona, pory mniej widoczne. Bardzo mi się spodobała, zdecydowanie do niej wrócę, bo ze wszystkich, dobrych, najbardziej mi podpasowała.

Maseczki Mediheal: I.P.I Lightmax Ampoule Mask EX, P.D.F AC-Dressing Ampoule Mask EX, P:EP Proatin Mask Firming, D:NA Proatin Mask Aquaring, H.D.P Pore Stamping Black Mask EX, W.H.P White Hydrating Black Mask EX oraz N.M.F Aquaring Ampoule Mask EX.
Maseczki Mediheal: I.P.I Lightmax Ampoule Mask EX, P.D.F AC-Dressing Ampoule Mask EX, P:EP Proatin Mask Firming, D:NA Proatin Mask Aquaring, H.D.P Pore Stamping Black Mask EX, W.H.P White Hydrating Black Mask EX oraz N.M.F Aquaring Ampoule Mask EX.

Mediheal – H.D.P Pore Stamping Black Mask EX


Informacje ze strony Gangnam:


“Maseczka do twarzy zwężająca pory. Maska do twarzy na płachcie zawiera m.in. wyciąg z grzyba hub, wąkroty azjatyckiej oraz Sodium PCA. Maska zapewni odpowiednie nawilżenie skórze uelastyczniając ją. Ściąga i zmniejsza widoczność porów, przyspiesza gojenie podrażnień, napina, ujędrnia i poprawia koloryt skóry. Kontroluje nadmierne wydzielenia się sebum. Arkusz maski jest w kolorze czarnym i został wykonany z wykorzystaniem węgla aktywnego. Skóra staje się miękka, rozjaśniona i gładka.”

Moje wrażenia:


Ostatnia po którą sięgnęłam, jakoś trudno mi uwierzyć, że coś zwęzi moje rozszerzone pory. Jeszcze na chwilę da się, ale już kolejne kroki pielęgnacji psują efekt i co najwyżej dobry puder potrafi je wygładzić na tyle, że nie zwracają uwagi. Dawno już nie byłam chora, ale i ja poległam, a do lekarza ogólnego nawet z prywatnym pakietem się nie dostanę tego samego dnia. Więc wstałam jak zombie, ogarnęłam się i nałożyłam maskę, bo nawet na kawę siły nie miałam. Podczas nakładania wyłapałam, jakiś dziwny zapach, ale był delikatny i później nie zwracał już mojej uwagi. Posiedziałam z nią 30 minut, bo już musiałam się ogarniać dalej, a maska była jeszcze na tyle wilgotna, że spokojnie z 10 dodatkowych minut mogłabym z nią posiedzieć. Płat jest czarny, o rozmiarze dla nich standardowym, bardzo mocno nasączony, wręcz z niego cieknie. A sama esencja jest mniej żelowo-oślizła, a bardziej wodnista. Maska przylega do twarzy idealnie, nie rusza się. Tym razem otworów na oczy nie nacinałam, nie chciało mi się, ale też nie było tak, że przez to lenistwo, przeszkadzała mi. Standardowo czoło wchłonęło najwięcej, potem środek twarzy przy nosie, a policzki były jeszcze mega mocne. Jednak po nałożeniu nic mi z niej nie ściekało, więc nie musiałam się przed tym chronić. Włosów też nie obciążyła, a suszyłam je jeszcze z maską na twarzy. Oczywiście tak jak zawsze po zdjęciu maski, przetarłam jeszcze płatem twarz, łącznie z okolicą pod oczami i szyję. Nie zrobiła mi nic złego, nie podrażniła nawet moich wrażliwych oczu, nie uczuliła, nie zapchała. Za to po jej zdjęciu, nie miałam na twarzy śladu po nocnej opuchliźnie, która zapewne była, ale rano nie kontaktowałam na tyle, żeby to zarejestrować. Skóra była chłodna, ukojona, koloryt był wyrównany, mega nawilżona, wyglądała po prostu dobrze jak na jej standardy. Pory nadal były widoczne, nie były jakoś szczególnie zmniejszone, ale też nie rzucały się w oczy tak jak to bywa. Dołożyłam krem pod oczy, nałożyłam leciutki podkład naturalny, który używam od kilku dni dopiero i tym razem sprawił mi mniej kłopotu niż do tej pory. Maska jest świetna, jeśli nie wymagać od niej spektakularnego zmniejszenia porów, które może bym zobaczyła, jakbym miała ich więcej i sięgałabym po nie regularnie. Ale ze względu na tą wodnistą konsystencję coś czuję, że jeszcze bardziej polubiłabym ją w cieplejszych miesięcy.

Maseczki Mediheal: I.P.I Lightmax Ampoule Mask EX, P.D.F AC-Dressing Ampoule Mask EX, P:EP Proatin Mask Firming, D:NA Proatin Mask Aquaring, H.D.P Pore Stamping Black Mask EX, W.H.P White Hydrating Black Mask EX oraz N.M.F Aquaring Ampoule Mask EX.

Mediheal – W.H.P White Hydrating Black Mask EX


Informacje ze strony Gangnam:


“Maseczka do twarzy o działaniu rozjaśniającym i nawilżającym. Maska do twarzy na płachcie zawiera m.in. niancynamid, arbutynę i ekstrakt z jagód acai. Maska zapewni odpowiednie nawilżenie skórze uelastyczniając ją. Działa silnie rozjaśniająco ujednolicając odcień skóry. Walczy z plamami pigmentacyjnymi, przebarwieniami, bliznami potrądzikowymi. Arkusz maski jest w kolorze czarnym i został wykonany z wykorzystaniem węgla aktywnego. Maska nawilża, odżywia, oczyszcza, uelastycznia i rozjaśnia skórę. Twarz staje się miękka, gładka i pełna blasku.”

Moje wrażenia:


Czarny płat, klasyczny dla nich kształt. Bardzo mocno nasączony, mocno płynną esencją, która jednak po nałożeniu nie ściekała. Płat przylegał bez problemu, jakby się zassał. Tylko otwory na oczy trochę nacięłam w zewnętrznych kącikach, żeby lepiej przylegały pod oczami. Zapach nie zwrócił mojej uwagi. Siedziałam z nią dobrze ponad 30 minut, mega komfortowa była. Dopiero jak poczułam, że przesycha na czole, zdjęłam ją i przetarłam nią twarz, w tym również skórę pod oczami i szyję. Dałam skórze chwilę, żeby wchłonęła to co na niej było i doklepałam resztę esencji, która była w opakowaniu. I tak zostawiłam skórę na całe popołudnie. Czoło wchłonęło wszystko, podobnie okolica wokół nosa, natomiast im dalej od środka twarzy tym skóra robiła się bardziej lepka, ale nadal było to w akceptowalnej, nie uciążliwej normie, takiej która normalnie nie zwraca uwagi, chyba, że tak jak ja, specjalnie to sprawdzasz. Skóra była w tak dobrej kondycji, że nałożyłam tylko krem pod oczy i pominęłam wieczorną pielęgnację reszty twarzy. Dla skóry notorycznie odwodnionej, takiej jak moja, maska jest świetna. Nawilżenie, jest bardzo mocno odczuwalne. Dzięki czemu skóra była też ujędrniona, rozjaśniona, choć nie mogę napisać, że po jednym użyciu wpłynęła jakoś na moje plamy różnego pochodzenia. Koloryt był wyrównany, skóra ukojona. Czyli idealny przykład maski, która robi to czego od tych masek ogólnie oczekuję.

Maseczki Mediheal: I.P.I Lightmax Ampoule Mask EX, P.D.F AC-Dressing Ampoule Mask EX, P:EP Proatin Mask Firming, D:NA Proatin Mask Aquaring, H.D.P Pore Stamping Black Mask EX, W.H.P White Hydrating Black Mask EX oraz N.M.F Aquaring Ampoule Mask EX.
Maseczki Mediheal: I.P.I Lightmax Ampoule Mask EX, P.D.F AC-Dressing Ampoule Mask EX, P:EP Proatin Mask Firming, D:NA Proatin Mask Aquaring, H.D.P Pore Stamping Black Mask EX, W.H.P White Hydrating Black Mask EX oraz N.M.F Aquaring Ampoule Mask EX.

Mediheal – N.M.F Aquaring Ampoule Mask EX


Informacje ze strony Gangnam:


“Nawadniająca maska – ampułka z N.M.F czyli naturalnym czynnikiem nawilżającym (Natural Moisturizing Factor), ceramidami oraz ekstraktami z słodkich migdałów, grzybów, oczaru i wodą z róży stulistnej. Maseczka w płachcie intensywnie nawilża i nawadnia skórę, łagodzi i koi skórę. Poprawia elastyczność i jędrność skóry, zmniejsza pory oraz reguluje wydzielanie się sebum. Maseczka idealnie sprawdzi się zarówno dla cery suchej, dojrzałej jak i tłustej i problematycznej.”

Moje wrażenia:


Cudownie oślizły, mocno nasączony płat. Zapach nie zwraca uwagi. Nałożyłam go na dosyć mocno rozdrażnioną skórę. Nic złego się nie działo, poza tym, że skóra szybko wchłonęła to co miała do zaoferowania maseczka, bo już po 20 minutach musiałam ją zdejmować. A po zdjęciu skóra była ukojona, koloryt wyrównany, pory nie rzucały się w oczy. Nie uczuliła, nie podrażniła, nawet moich wrażliwych oczu, nie zapchała podatnej na to skóry. Klasycznie nacięłam zewnętrzne kąciki, żeby lepiej przylegały w okolicy oczu. Wielkość płata była dokładnie taka sama, jak przy wszystkich innych wersjach. Niestety chwilę później brałam prysznic, więc nic z niej nie pozostało, ale nałożyłam esencję, której jeszcze sporo zostało w opakowaniu i na takiej bazie zrobiłam makijaż. Muszę przyznać, że skóra wyglądała bardzo dobrze, nie była przesuszona, mimo, że podkład jest matowy i zastygający. Co więcej moja tłusta strefa T prawie się nie przetłuszczała, mimo, że to był intensywny dzień, na dworze na mrozie i wewnątrz, gdzie temperatury bywały niemalże tropikalne, no i witanie się i żegnanie miało również na niego przełożenie. A ja w ciągu dnia nic nie poprawiałam. Co prawda po takich atrakcjach moja skóra domagała się pielęgnacji, ale to i tak fajny rezultat, jak na to, że krem nałożyłam na esencję, tylko pod oczami. Fajna maseczka, chętnie do niej wrócę.

Maseczki Mediheal: I.P.I Lightmax Ampoule Mask EX, P.D.F AC-Dressing Ampoule Mask EX, P:EP Proatin Mask Firming, D:NA Proatin Mask Aquaring, H.D.P Pore Stamping Black Mask EX, W.H.P White Hydrating Black Mask EX oraz N.M.F Aquaring Ampoule Mask EX.

Podsumowując:

Co tu dużo pisać, maski są świetne, mimo tak dużej ich ilości, nie znalazłam bubla. Na dziś przy obecnej zimowej aurze za oknem stawiałabym głównie na te kremowe, które mnie zachwyciły. W okresie przejściowym na klasyczne lekko żelowe. A podczas ciepłych miesięcy na te czarne z najbardziej wodnistą esencją. Tym testem tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że Mediheal jest jedną z 2 moich ulubionych firm, jeśli chodzi o maski w płacie.

Maseczki Mediheal: I.P.I Lightmax Ampoule Mask EX, P.D.F AC-Dressing Ampoule Mask EX, P:EP Proatin Mask Firming, D:NA Proatin Mask Aquaring, H.D.P Pore Stamping Black Mask EX, W.H.P White Hydrating Black Mask EX oraz N.M.F Aquaring Ampoule Mask EX.

Lubicie maski w płacie? Macie swoje ulubionego ich producenta?