Marion – Japoński rytuał

Japoński rytuał w wydaniu Marion, moimi oczami, czyli Chusteczki micelarne do demakijażu, Odmładzająca maska na twarz na tkaninie, Tonik, esencja nawilżająca oraz Lekki krem do twarzy na pierwsze zmarszczki.


Kilka razy już Wam wspominałam, że polubiłam się z tonikiem z tej serii, ale jakoś nie trafił jeszcze do ulubieńców. Wykończyłam 1 opakowanie i zdążyłam za nim zatęsknić. Aż tu na spotkaniu blogerek w Gdyni, organizowanym przez Dominikę z bloga Czerwona filiżanka, dostaję go ponownie, z innymi produktami z tej serii, to musi być przeznaczenie. Jednak czy pozostałe produkty są równie dobre? Czy kolejne opakowanie spisuje się nadal tak dobrze?


Japoński rytuał w wydaniu Marion, moimi oczami, czyli Chusteczki micelarne do demakijażu, Odmładzająca maska na twarz na tkaninie, Tonik, esencja nawilżająca oraz Lekki krem do twarzy na pierwsze zmarszczki.

Marion – Japoński rytuał – Lekki krem do twarzy na pierwsze zmarszczki

Ładny zapach, tak jak w całej tej serii, ale nie uciążliwy. Łatwy we współpracy, biały krem. Nie uczula, nie podrażnia, nie zapycha. Fajnie spisuje się pod makijaż, nie muszę długo czekać, aż się wchłonie, zanim nałożę podkład i całą resztę. Niestety, zwłaszcza teraz, gdy jest cieplej, moja skóra zauważalnie szybciej się wyświeca w strefie, jeśli go użyję. Mimo, że wstępnie się lubimy, musi poczekać na jesień. Jak użyję go bez makijażu, nie mam mu wiele do zarzucenia, poza tym, że będę się z czasem świecić coraz bardziej, ale tak mam praktycznie z każdym kremem, tym bardziej, że od matujących ciągle stronię. Jest lepszy, niż się tego spodziewałam, zwłaszcza, że już trafił w moje ręce, a ja bez testowania przekazałam go dalej. Ale skoro trafił do mnie ponownie, to już musiałam dać mu szansę i póki co źle nie jest.

Japoński rytuał w wydaniu Marion, moimi oczami, czyli Chusteczki micelarne do demakijażu, Odmładzająca maska na twarz na tkaninie, Tonik, esencja nawilżająca oraz Lekki krem do twarzy na pierwsze zmarszczki.

Japoński rytuał w wydaniu Marion, moimi oczami, czyli Chusteczki micelarne do demakijażu, Odmładzająca maska na twarz na tkaninie, Tonik, esencja nawilżająca oraz Lekki krem do twarzy na pierwsze zmarszczki.

Marion – Japoński rytuał – Tonik, esencja nawilżająca

To już moje drugie opakowanie. Pierwsze dostałam od Agnieszki z bloga Kosmetyczny Fronesis i już wylądowało w denku, więc to zdecydowanie nie jest pierwsze wrażenie, jeśli chodzi o ten produkt. Pięknie pachnie, nie dusi mnie mimo, że sporo go rozpylam. Atomizer jest świetny, rozpyla fajną mgiełkę. Nie uczula moich wrażliwych oczu, nie podrażnia, nie zapycha. Zawsze mam zapas toników, ale od kiedy tego spróbowałam, nie sięgałam po inny do wykończenia opakowania, więc tym bardziej ucieszyłam się, że wrócił do mnie ponownie. Łagodzi rozdrażnienie mojej skóry w odczuwalny sposób, może nie idealnie i nie całkowicie, ale tak działającego toniku jeszcze nie znalazłam. Ten zdecydowanie łapie się do moich ulubionych toników.

Japoński rytuał w wydaniu Marion, moimi oczami, czyli Chusteczki micelarne do demakijażu, Odmładzająca maska na twarz na tkaninie, Tonik, esencja nawilżająca oraz Lekki krem do twarzy na pierwsze zmarszczki.

Japoński rytuał w wydaniu Marion, moimi oczami, czyli Chusteczki micelarne do demakijażu, Odmładzająca maska na twarz na tkaninie, Tonik, esencja nawilżająca oraz Lekki krem do twarzy na pierwsze zmarszczki.

Marion – Japoński rytuał – Odmładzająca maska na twarz na tkaninie

Pięknie pachnie, na szczęście moc ma tylko w opakowaniu, a na skórze jest delikatnie wyczuwalny, więc uprzyjemnia mi czas, kiedy maseczka przebywa na twarzy. Płat jest bardzo gruby, szkoda, bo zdecydowanie jestem fanką tych cieniutkich. Nie jest też mocno nasączony, określiłabym, że wystarczająco, szkoda. Do twarzy przylega przyzwoicie. Wielkość jest dobra, na oczy wycięte są ogromne dziury, jak na standardy masek w płacie, co akurat jest ogromną zaletą, bo nie musiałam jej nacinać. Niestety już od początku zaczyna mrowić i piec, delikatnie, ale to uczucie towarzyszy mi przez cały czas jak przebywa na mojej twarzy. 

Japoński rytuał w wydaniu Marion, moimi oczami, czyli Chusteczki micelarne do demakijażu, Odmładzająca maska na twarz na tkaninie, Tonik, esencja nawilżająca oraz Lekki krem do twarzy na pierwsze zmarszczki.

Japoński rytuał w wydaniu Marion, moimi oczami, czyli Chusteczki micelarne do demakijażu, Odmładzająca maska na twarz na tkaninie, Tonik, esencja nawilżająca oraz Lekki krem do twarzy na pierwsze zmarszczki.

Marion – Japoński rytuał – Chusteczki micelarne do demakijażu

Ładny zapach. Materiał przynajmniej na twarzy jest szorstki i nie szczególnie mocno nasączony. Podczas przecierania twarzy, rozdrażnia ją, zwłaszcza w tej wrażliwej strefie. Na szczęście nie jest to efekt, który utrzymuje się szczególnie długo. Jednak sama czynność szczególnie komfortowa nie jest. Do zmycia mojego przeciętnego makijażu potrzebowałam, 3 chusteczek, przy czym z tuszem do rzęs sobie nie poradziły. A przeciętny micel i 3-4 waciki radzą sobie z takim samym makijażem bez problemu. Do zmywania swatchy podkładów z ręki, jest fajny, ale do demakijażu oczu i wrażliwej skóry twarzy już nie koniecznie. 

Japoński rytuał w wydaniu Marion, moimi oczami, czyli Chusteczki micelarne do demakijażu, Odmładzająca maska na twarz na tkaninie, Tonik, esencja nawilżająca oraz Lekki krem do twarzy na pierwsze zmarszczki.

Podsumowując:

Zapach całej serii dla mnie jest cudowny. Jeśli chodzi o działanie to tonik nadal uwielbiam. Krem jest poprawny i póki co zostaje u mnie, choć musi poczekać na zimniejsze miesiące. Chusteczki do czyszczenia rąk fajne, ale do demakijażu twarzy nie koniecznie. Do maseczki wracać nie będę.